środa, 21 stycznia 2015

GNIAZDO ŚWIATÓW, Marek S. Huberath







Tytuł: Gniazdo światów
Autor: Marek S. Huberath
Data I wyd.: 1998
Wydawnictwo: superNOWA
Ilość stron: 276

Dwa słowa: niepokój zasiany







Nagroda im. Janusza A. Zajdla (1999), Śląkfa, Srebrny Glob. Dobre recenzje i nazwisko autora, które jednoznacznie powinno kojarzyć się z literaturą science-fiction.

Głównym bohaterem powieści jest Gavein Throzz, który przybył właśnie do Davabel - jednej z czterech krain, w której spędzić musi kolejne trzydzieści pięć lat swojego życia. Jego żona przyjeżdża krótko po nim, w transporcie przypominającym przewóz więźniów. Każda kraina rządzi się swoimi prawami. Dave, jako osobnik czarnowłosy, otrzymuje wysoką rangę społeczną, dobrą pracę oraz pełny szacunek. Jego żona - drobna blondynka - wraz z początkiem podróży do Davabel zostaje zdegradowana do pozycji niewolnika. Nowa kraina - nowe prawa. A w Davabel zaczynają ginąć ludzie. Ci, którzy mieli do czynienia z Throzzem.

Gniazdo światów to ten typ, którego nie można entuzjastycznie polubić, ale nie można też lekkomyślnie odrzucić. Narracja utrzymuje napięcie i ciekawość, pobudzaną podstępnie przez autora. Przyznam się: czułam wstręt i niechęć do tej książki, do akcji, do kolejnych wydarzeń, do całego pomysłu - a jednocześnie nie mogłam pozostawić tej historii bez rozwiązania. Czytanie nie sprawiało mi przyjemności, nie czekałam na wieczór z tą książką, chętnie się od niej odrywałam, szybko dawałam się rozproszyć. Nie chciałam mieć jej w dłoni, nie chciałam jej czytać. Ale nie mogłam przestać, ponieważ szybko poczułam duży szacunek do sposobu stworzenia tego fikcyjnego, niesprawiedliwego i oburzającego świata, w którym klasyfikacja społeczna przychodzi w tak łatwy i irracjonalny sposób, tłumaczony "kolejnością wcieleń".

I nagle zdarzyła się druga połowa powieści. Nie potrafię określić, w którym dokładnie momencie zrozumiałam, że książka jest o wiele bardziej interesująca niż myślałam, że ma znaczenie, którego się nie spodziewałam. To wszystko, co dotychczas chwytało mnie za szmaty i poniewierało, nabrało sensu. Zakończenie? Przyznaję, że popełniłam ten występek i dobrnęłam do końca, poprowadziłam swój świat do ostatniej kropki. Ale nie trzeba tego robić, bo każdy świat ma swoje prawa, a wszystkie światy są w sobie ściśle zagnieżdżone.

Więc jeśli doceniasz książki niezrozumiałe, abstrakcyjne i nieschematyczne - bierz i czytaj, obywatelu. Gniazdo światów pochłania wielu, choć nie każdy może przebrnąć przez pierwsze strony. Przecież powieść tworzy się w momencie czytania. Nie rozumiesz? Huberath wyjaśnia wszystko.

18 komentarzy:

  1. Choć nie zawsze się zgadzam z jego poglądami, to mimo wszystko kocham Huberatha miłością bezwzględną i niczym nieuzasadnioną. Ale czy miłość trzeba czymś uzasadniać?
    Cieszy mnie jeno, że dorosło kolejne pokolenie doceniające twórczość tego autora. Jak by nie patrzeć, minęło ponad ćwierć wieku od jego debiutu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przeczytaniu "Gniazda światów" wiem, że na pewno jeszcze kiedyś sięgnę po jakąś jego książkę. Tworzy zbyt interesujące rzeczy, by skończyć na jednej.

      Usuń
  2. To chyba nie moje klimaty , ale dobrze , że piszesz takie posty ;)

    http://przyszlosczapisanawterazniejszosci.blogspot.com/2015/01/parents-is-my-heros.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Czuję, że to coś ciężkiego językowo. Szkoda, że tak dziwnie trudno się czytało, bo opis zachęcił mnie przeogromnie - pomysł jest niezwykle oryginalny i moim zdaniem mało jest takich książek. Chętnie bym sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystkich trudności - polecam. To coś bardzo oryginalnego i ciekawego, co poszerza spojrzenie na naszą rodzimą fantastykę.

      Usuń
  4. Raczej nie jest to książka dla mnie, ale może kiedyś dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi interesująco. Lubię niebanalne książki z pokręconą fabułą. Może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, kocham takie książki. Zdecydowanie coś dla mnie. Nie ma nic lepszego, niż zanurzenie się w całkowitej abstrakcji!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja, jak wiesz, trochę się książką rozczarowałam. Po prostu po tych wszystkich zachwytach spodziewałam się czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałem, ale w przeciwieństwie do Ciebie nie skończyłem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem myślę o tym, czy dobrze zrobiłam.

      Usuń
  9. Brzmi naprawdę mocno. Podoba mi się opis. Nie wiem czy gdybym przeczytała, spodobałaby mi się i książka. Twój opis drugiej części wyjątkowo intryguje:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tego autora i tej książki, ale bardzo mnie ona zaintrygowała. Zapisuję do listy "chcę przeczytać"

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze znajdę u Ciebie coś co mnie zaciekawi... Moja lista lektur, które mam zamiar przeczytać się powiększa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znakomita książka, bo można w niej znaleźć naprawdę sporo. Podobnie jak ty, doczytałam. Jednak.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...