sobota, 17 stycznia 2015

KUPA KULTURY. PRZEWODNIK INTELIGENTA, Leszek Bugajski






Tytuł: Kupa kultury. Przewodnik inteligenta
Autor: Leszek Bugajski
Data I wyd.: 2014
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 376

Dwa słowa: broszurka turystyczna







Tak, zdarza mi się kupować książki dla okładki. Zdarza mi się kupować książki dla nazwiska lub ze względu na chwytliwy tytuł, który podczas przeglądania internetowych katalogów wprawił mnie w dobry nastrój. Zdarza się. A skutki bywają różne.

Leszek Bugajski jest znanym, a także cenionym krytykiem literatury i kultury. Wystarczy wspomnieć, że w 1986 otrzymał Nagrodę im. Kazimierza Wyki - wyróżnienie przyznawane w dziedzinie krytyki, eseistyki i historii literackiej (wśród nagrodzonych znajdują się takie postaci jak Zbigniew Herbert, Maria Janion i Przemysław Czapliński). Współpracował i nadal współpracuje z pismami nie tylko literackimi (Playboy, Newsweek), choć to o literaturze pisze najwięcej. Słowem - trudno z nim polemizować.

A jednak pokuszę się o stwierdzenie, że nie tylko kultura w tej książce pachnie kupą, ale i sam Przewodnik inteligenta również. Zwiodło mnie wiele rzeczy. Okładka, niezły opis, alfabetyczny spis "zagadnień", całkiem zgrabny wstęp zatytułowany Apokalipsa - określający w sposób przejrzysty i dowcipny największe grzeszki współczesnej kultury. Tak, było nieźle. Książkę czyta się zgrabnie, czasem nawet można uśmiechnąć się pod nosem, pokiwać głową. Leszek Bugajski zwraca uwagę na wiele aktualnych trendów panujących w kulturze, wszak książka została wydana w połowie poprzedniego roku, niewiele rzeczy zdążyło się więc przeterminować, a wręcz przeciwnie - na pewno pojawiło się kilka nowych kwestii, które można analizować kluczem z Kupy kultury.

Mamy więc dwa zdania o autorytetach dzisiejszego widza i czytelnika - choć, idąc myślą Leszka Bugajskiego, być może powinnam napisać: "o autorytetach dzisiejszego konsumenta". Jest rozdział dotyczący biografii - z którego nie wynika właściwie nic poza tym, że człowiek lubi patrzeć na problemy innych ludzi, a przemysł kulturowy szybko nauczył się z tego korzystać. Kolejna partia książki nosi tytuł Celebryci, dalej czeka na nas Depresja, Elegancja i Feminizm. Po drodze poczytamy też o jedzeniu, nagości i internecie. Haseł wiele. Wnioski jednak, niestety, często dość oczywiste.

A może jednak patrzę na tę książkę zbyt "inteligenckim" okiem. Może mój odbiór jest zgoła odmienny od tego, który był zamierzony przez autora. Może to nie książka dla osób zajmujących się kulturą na co dzień, czytających nieco bardziej skomplikowane i wnikliwe teksty? Tak, w ten średnio zawoalowany sposób chcę powiedzieć (a także napisać i stwierdzić), że Przewodnik inteligenta ma więcej wspólnego z przewodnikiem dla turystów niż z podręcznikiem dla inteligentów.

Na dodatek brakuje rozdziału o inteligentach właśnie.

8 komentarzy:

  1. Szkoda, że się rozczarowałaś. Ja raczej nie przeczytam tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dodatek, niestety, rozczarowałam się dwukrotnie, bo byłam zmuszona przeczytać tę książkę właśnie dwa razy.

      Usuń
    2. Dlaczego czytałaś ją dwa razy?

      Usuń
    3. Przeczytałam ją raz tuż po kupnie. I ostatnio, ponieważ potrzebowałam jej na studia.

      Usuń
  2. zawsze podziwiam ludzi którzy czytają mnóstwo książek i to takich wyszukanych ;) ja nie mogę się zebrać żeby cokolwiek przeczytać ;)
    http://creamshine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej :) Nie wiem czy to taka wyszukana książka, ale, fakt, trochę zdarza mi się czytać. Dziękuję za te miłe słowa, pozdrawiam!

      Usuń
  3. No właśnie tak z lekką dozą niepokoju podchodzę do tej książki. Czytałam o niej różne opinie, raz pochlebne, innym razem nie, ale nie skusiła mnie na tyle, by po nią sięgnąć. I pewnie tak zostanie, przynajmniej póki co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka, niestety, po prostu nie powala na kolana.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...