wtorek, 6 stycznia 2015

PIĄTA KOBIETA, Henning Mankell






Tytuł: Piąta kobieta (Den femte kvinnan)
Autor: Henning Mankell
Data I wyd.: 1996 (PL: styczeń 2005)
Cykl: Komisarz Wallander (tom 6)
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 594 (wyd. kieszonkowe)

Dwa słowa: dobre (bo) skandynawskie







Z kryminałami mam ten jeden problem, skądinąd dość istotny, że zazwyczaj po prostu je omijam. Nie mam żadnego sprecyzowanego powodu - ot, jeśli mam po coś sięgnąć, zazwyczaj wybieram coś innego. Ale nie tym razem.

Sytuacja jest dość typowa, a jednocześnie wcale nie. W Afryce giną cztery zakonnice i jedna przypadkowa kobieta. Jakiś czas później w Ystad dochodzi do serii całkiem makabrycznych morderstw. Do akcji wkracza Kurt Wallander i jego ekipa.

I tu mogłabym skończyć. Wystarczającym powodem, by przeczytać tę powieść, jest detektyw (nie poznałam wcześniej Kurta, ale nie przeszkadzało to w lekturze Piątej kobiety!). Udzielenie odpowiedzi na pytanie dotyczące sposobu zaprojektowania tej książki przez autora nie jest dla mnie wcale takie proste. Nie mam porównania. Nie potrafię zakreślić szerokiego kręgu i powiedzieć, na ile punktów w skali kryminałów ocenić właśnie ten konkretny. Więc...co wiem?

W tej książce coś jest. Jakiś dziwny, rozmokły, jesienny klimat - aura, którą kilkakrotnie poczułam bardzo blisko siebie, która wślizgała mi się pod koc. A jednocześnie Wallander to typ minimalnie filozoficzny, melancholijny, ale z błyskami prostych, żywych emocji. Gdybym miała określić jakoś to, co czułam podczas czytania powieści, powiedziałabym, że czułam się tak, jakbym brodziła w błocie. W cmokającym, zgniłozielonym, podmarzniętym błocie. Wcale w nim nie tonęłam. Był to krok przyjemny i miarowy. Dałam się chwycić za rękę i poprowadzić Wallanderowi, razem z nim zagłębiałam się w daty i godziny, raz po raz podnosząc głowę i wchodząc wprost w jego prywatne, niezwiązane z pracą policjanta myśli. Była zbrodnia, było szukanie mordercy, a jednak w jakiś sposób czułam się bezpiecznie.

I odpowiadało mi to.

13 komentarzy:

  1. Skandynawscy pisarze są świetni w kryminałach. Uwielbiam Camillę Lackberg i mam zamiar przeczytać coś autorstwa Jo Nesbo :) dużo by jeszcze wymieniać. Na początku bardzo sceptycznie podchodziłam do kryminałów, ale Camilla skusiła mnie swoim szwedzkim pochodzeniem - wiele razy byłam w Szwecji i jestem zakochana w tym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam "Fabrykantkę aniołków" autorstwa Lackberg i rzeczywiście dało się wyczuć mocny, specyficzny klimat. Dobre, bo skandynawskie ;)

      Usuń
  2. Nigdy nie czytałam skandynawskiego kryminału, a wszyscy je polecają. Muszę to zmienić! Obserwuję i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś jednak w tym jest, że jeśli kryminały, to przede wszystkim skandynawskich autorów. Ale nie zapominajmy o naszych autorach!

      Usuń
  3. Moja lista książek, które muszę przeczytać właśnie powiększyła się o jedną pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam inną powieść Mankella - "Mężczyzna, który się uśmiechał" - i miałam mieszane uczucia. Z jednej strony intrygująca akcja, a z drugiej czegoś mi jednak brakowało. Jeśli uda mi się dotrzeć do "Piątek kobiety", chętnie przeczytam - kusi mnie ten klimat, o którym piszesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jakiś czas temu zaintrygował mnie ten tytuł - "Mężczyzna, który się uśmiechał". Przekonałam się do Mankella, więc chyba w końcu nadszedł czas, żeby sięgnąć i po tę powieść.

      Usuń
  5. JA również omijam kryminały. Kiedyś próbowałam się zabrać do czytania (już nawet nie pamiętam tytułu) ale szło mi to źle i pozostawiłam tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kryminałem trzeba chyba trafić. Kryminał kryminałowi nierówny.

      Usuń
  6. Nigdy nie czytałam kryminałów i chyba myślę że czas wypróbować czegoś innego- nowego niż zwykle. Bardzo zachęcił mnie tytuł książki dlatego zamierzam ja kupić. Świetna recenzja. :)
    spacjaenterkropkacom.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Mankellu przyszedł u mnie czas na jakiś kryminał polski. Mam nadzieję, że zdążę przeczytać coś w lutym!
      Dziękuję bardzo!

      Usuń
  7. Ta pozycja jakoś.. nie zachęciła mnie, by móc dalej bez zastrzeżeń czytać kolejne powieści tego autora.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...