sobota, 7 marca 2015

CZAREM I SMOKIEM, Romuald Pawlak






Tytuł: Czarem i smokiem
Autor: Romuald Pawlak
Data I wyd.: 2005 (książka tradycyjna), 2012 (ebook)
Wydawnictwo: RW2010
Ilość stron: 284
Uwagi: ebook

Dwa słowa: zadziorne czary






Jeśli będę miała kiedyś okazję okupić się w książki Romualda Pawlaka w wersji tradycyjnej, to znaczy papierowej, na pewno to zrobię. Wszak o swoich ulubionych autorów dbać trzeba.

Zaczynam przewrotnie, ale szczerze. Romuald Pawlak wsadza w usta swoich bohaterów słowa także przewrotne, choć ze szczerością bywa różnie. Najlepsze podejście do życia jest jedno - patrzeć na nie z przymrużeniem oka. I tak właśnie się dzieje.

Czarem i smokiem to powieść opowiadająca o pogodniku trzeciej kategorii - magu, który powinien panować nad pogodą, gdyby tylko magia słuchała go tak, jak powinna. Po lekturze Rycerza bezkonnego wiedziałam już dobrze, że mag magiem, ale zapewne sama magia ma plany inne. Okazuje się, że moja dedukcja przebiegła słusznym torem. Rosselin ma wszystkie cechy potrzebne do tego, by zostać straconym. Spryt, przebiegłość, poczucie humoru, zawziętą chęć zemszczenia się na wszystkich, który utrudniają mu spokojny żywot, a także...ambicje:
No owszem, mógłby tam siedzieć bezczynnie i sącząc wino, doprowadzać się do stanu, w jakim znajdował się wiecznie pijany wuj Rosselina, Falistern. Ten trzeźwiał tylko po to, aby stwierdzić, ile jeszcze może w siebie wlać, zanim padnie na twarz. "Kontroluję się" - mawiał przy tym z dumą.
Mag miał większe ambicje. Można by powtórzyć Sarturusem, największym filozofem w dziejach cesarstwa, że plany miał imperialne, choć umiejętności żadne.
Akcja powieści rozgrywa się w Imperium, przestrzeni dość rozległej, by zmieścić w niej nie tylko maga i smoka, ale też piratów, rozbójników, dwory, zamki, dwa karły, interesującą religię, filozofię Sarturusa, a także siedzibę magów znajdującą się w przestrzeni, choć nieco poza czasem. Jest co czytać. Akcja jest wyjątkowo płynna, nie tylko dlatego, że cały czas coś się dzieje, ale też przez to, że dzieje się cały czas tak samo dowcipnie. A jak dowcipnie, to też nieco ironicznie, bo Romuald Pawlak nie szczędzi sobie, choć sposób jego pisania jest niezmiennie lekki i komunikatywny:
Śmietanka towarzyska zebrała się w jednej z sal i rozmawiając, pijąc rozwodnione wino, a najbardziej błahe pogłoski wynosząc do rozmiarów prawd objawionych, oczekiwała nadejścia cesarzowej.
W powieści znajdziemy nie tylko wątek maga trzeciej kategorii (który nie zasługuje nawet na to marne miano), ale też element romansowy, złośliwą damę dworu o konkretnych, acz wciąż zmiennych planach matrymonialnych, a także tytułowego smoka i kilka pomniejszych, ale wyraziście zarysowanych bohaterów tworzących orientalną mieszankę. A opowieść toczy się i toczy, niespiesznie, ale wciąż do przodu i bez przeszkód dla czytelnika, choć z wieloma wertepami po stronie Rosselina i jego towarzyszy.

Mogę śmiało powiedzieć, że Czarem i smokiem spodobało mi się nawet bardziej niż wcześniej czytany Rycerz bezkonny. Bohaterowie, szczególnie zaś Rosselin, wykreowani są dokładniej i opisywani na tyle dowcipnie i z naciskiem na charakterystyczne szczegóły, że łatwo się do nich przyzwyczaić i szczerze ich polubić. A jednocześnie pozostałam pod znanym mi już czarem, jaki potrafi wpleść w powieść Romuald Pawlak. To ten rodzaj fantastyki, który czyta się z przyjemnością dla przyjemności.

I pamiętajmy:
Jak to w swoim kanonicznym (głównie dlatego, że jednym zachowanym w całości) dziele "O rozkoszy bycia obywatelem Imperium" ujął filozof Sarturus: Skoro jest dobrze, to później musi być źle. A jak jest wspaniale, to będą wieszać.

 ZA KSIĄŻKĘ DZIĘKUJĘ OFICYNIE WYDAWNICZEJ RW2010

10 komentarzy:

  1. Wydaje się naprawdę ciekawa. Jestem fanką fantastyki, a tak mało jej czytam...

    PS. Zazdroszczę Ci czytnika, sama muszę sobie taki sprawić, bo czytanie na telefonie strasznie psuje mi wzrok, a wydaje mi się, że taki czytnik to fajna rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie na telefonie/tablecie/komputerze a czytanie na czytniku to dwie różne bajki. Naprawdę, jeśli będziesz miała kiedyś możliwość spróbowania czytnika - spróbuj. Bo ja byłam naprawdę mile zaskoczona.

      Usuń
  2. Super, że masz czytnik, chciałabym sama popróbować czytanie na nim! A po książkę nie sięgnę jednak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie na czytniku naprawdę może sprawić przyjemność. Co prawda ja i tak zawsze będę wyznawczynią książek tradycyjnych, ale dobry czytnik nie jest zły!

      Usuń
  3. Zazdroszczę czytnika ;))) Nie znam powieści autora, ale mam zamiar przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! (I czytnik, i autora, i powieść.)

      Usuń
  4. "Zadziorne czary" - i każdy ma już ochotę na poznanie tej książki ;) Bardzo fajne zdjęcie, podoba mi się. Po książkę chętnie sięgnę, choćby dla tej zasady, że życie trzeba traktować z przymrużeniem oka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po Rycerzu bezkonnym nabrałam apetytu. Facet pisze lekko i zabawnie. Ten tytuł też sobie zapisałam ku pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urzekła mnie ta lekkość i naprawdę raz po raz uśmiecham się pod nosem czytając jego książki ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...