czwartek, 30 kwietnia 2015

CK MONOGATARI, Artur Laisen







Tytuł: CK Monogatari
Autor: Artur Laisen
Data I wyd.: 2015
Wydawnictwo: Genius Creations
Ilość stron: 348
Inne: ebook

Dwa słowa: kielecka egzotyka






Tak naprawdę nie wiedziałam, po jaką książkę sięgam. Opis nie powiedział mi wiele, na żadne recenzje raczej nie mogłam liczyć - wszak to świeżynka. Skusiły mnie Kielce. Powód bardzo błahy. Zainteresowało mnie to, w jaki sposób kielecka rzeczywistość może być egzotyczna. Trudno było mi w to uwierzyć, postanowiłam więc, że zgodzę się na Azję w Polsce. W końcu czym jest przestrzeń?

Fabuła opowiada o firmie KZDM-Nagita oraz jednym z pracowników, Piotrze Jaskulskim, który staje się świadkiem gwałtownych i bardzo zagadkowych zmian. Sho Kyubimori, ekscentryczny, wychodzący poza szablony i konwenanse wiceprezes przysłany przez centralę w Tokio, planuje realizację tajemniczego, monumentalnego projektu, o którym właściwie nikt nic więcej nie wie. Piotr jest jedną (jedyną?) z osób, które dostrzegają, że inicjatywa ta może doprowadzić firmę do upadku. Czy jednak temat kieleckiej firmy jest naprawdę istotny? Poniekąd tak, choć to dopiero wierzchołek góry lodowej - niesamowitej, magiczno-baśniowej, przekraczającej czas i przestrzeń. Na kartach powieści pojawiają się całe zastępy bardzo niepokojących i egzotycznych postaci: yūrei, kitsune oraz demony wprost ze świata japońskiej magii i duchów. Do Kielc przybywa też egzekutor Yakuzy oraz posiadająca pewne niezwykłe zdolności Yuki Yamada - i choć działają osobno, oboje chcą zniweczyć plany Sho. Dlaczego?

Już po kilkunastu stronach czytania byłam pod wrażeniem tego, w jak dopracowany, szczegółowy, skrupulatny sposób autor powieści zarysowuje sposób myślenia bohaterów, ich punkt widzenia świata. Jak wiele wysiłku poświęca na to, by czytelnik wiedział, z jakiego kręgu kulturowego dany bohater się wywodzi, jak widzi tradycję i w co wierzy. Czytający ma przed sobą wiele fragmentów zbudowanych właśnie na bazie przemyśleń książkowych postaci - szczególnie Piotra, choć nie tylko:
Pan Toru już jako dziecko nie cierpiał tłumów. Czasem zastanawiał się, czy to ta niechęć właśnie nie zadecydowała o wyborze jego własnej drogi życiowej - szlachetnej i szorstkiej niczym egzystencja dawnego samuraja. Na tyle, na ile było to możliwe w tych pieskich czasach, rzecz jasna. Tak czy owak, wykonując swój zawód, częściej miał do czynienia z konkretnymi jednostkami niźli z tłumem i bardzo mu to odpowiadało.
Odnosiłam wrażenie, że konstrukcja wydarzeń oraz wewnętrzna architektura poszczególnych bohaterów są tak samo istotne. Architektura to zresztą słowo-klucz tej powieści. CK Monogatari to opowieść o architekturze w bardzo szerokim, być może metaforycznym już, sensie - o tym, w jakiej kulturze i w jakim momencie życia się znajdujemy, a gdzie moglibyśmy się znaleźć, gdyby przełożyć jeden z pojedynczych klocków tworzących naszą biografię. Urzekły mnie elementy, momenty zaskakujące, inspirujące lub odrażające książkowych bohaterów. Okazuje się, że perspektywa jest czymś o wiele istotniejszym niż można przypuszczać. To ona sprawia, że w niektórych sytuacjach ludzi wokół siebie postrzegamy jako demony. I nie tylko. Artur Laisen doprawia swoją powieść odrobiną surrealizmu, nie pozwala się jednak czytelnikowi w nim zgubić. Piotr Jaskulski otrzymuje pomoc i odpowiednie wyjaśnienie, a razem z nim my, baczni obserwatorzy niezwykłych wypadków, w jakie się wplątał (lub w jakie go wplątano).
W kształtach i przestrzeni drzemie straszliwa siła. (...) To, jak definiujemy kształty i jak aranżujemy przestrzeń, nigdy nie jest obojętne. Wszystko, co nas otacza, zawsze ma jakieś znaczenie, choć czasem jest ono głęboko zakamuflowane.
Druga bardzo ważna w powieści rzecz to przestrzeń. Zestawienie punktu widzenia japońskich przybyszów z polskim światopoglądem - słowiańskim, ale mimo wszystko mocno już zachodnim - to bardzo ciekawy zabieg. Na początku wiele wskazuje na to, że powieść opowiadać będzie o firmowych gierkach, o władzy i pieniądzach, długach do spłacenia. Później okazuje się, że tak naprawdę chodzi nie o przyziemne aspekty codziennej walki o byt czy niebyt w korporacyjnej rzeczywistości, ale o bardzo głębokie poczucie tradycji, przynależności. Okazje się, że CK Monogatari zawiera na swoich kartach japoński świat magii i duchów nie po to, by bawić, zainteresować czy "złapać na Azję", ale po to, by naprawdę mocno dotknąć struny odpowiedzialnej za ludzką tożsamość. W jaki sposób identyfikujemy siebie jako...siebie. Co tak naprawdę sprawia, że możemy o sobie powiedzieć, że jesteśmy i że wiemy, jacy jesteśmy? Co, jeśli Kielce to środek świata... Przecież dla kogoś to naprawdę jest centrum.
Nazywanie i opisywanie czegokolwiek przy pomocy naszych ograniczonych zmysłów nigdy nie jest do końca adekwatne, ale w jakimś sensie pomaga nam panować nad rzeczywistością. Magia to tylko dyscyplina postrzegania. 
CK Monogatari jest powieścią o magii. O magii przestrzeni, magii czasów - nie globalnych, ale indywidualnych. Akcja gna nas prawie jak w gangsterskim filmie, wszystko, by pokrzyżować plany Tego Złego. Jednak nie chodzi o wojenne łupy, o mafijne porachunki czy machlojki finansowe, ale o to, że tak naprawdę władza absolutna wiąże się z zapanowaniem nad terytorium. A do tego potrzebne jest coś więcej niż prawny dokument - wrośnięcie się w miejsce. Jeśli więc Azja spotka się z Kielcami, świat będzie musiał sprostać wielu zwrotom akcji, paru demonom, lisiej magii oraz pytaniu, które zaczęłam sobie mimowolnie stawiać: "Gdzie jest moje miejsce?".


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI AKCJI POLACY NIE GĘSI I SWOICH AUTORÓW MAJĄ

3 komentarze:

  1. Czuję się ogromnie zachęcona dzięki temu, co napisąłaś o bohaterach, jak Autor świetnie pokazał ich sposób myslenia :) ale czy całosc ksiazki by mi sie spodobała - nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo - bardzo miło czyta się tę książkę. Sama jestem zaskoczona, bo nie byłam pewna na początku, czy mi się to spodoba.

      Usuń
  2. Hmm, nie słyszałam wcześniej o tej książce! Ciekawe, ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...