poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Książki, o których marzę (3)

Czy zdarza się Wam czytać książki w języku obcym?

Czytanie książek w oryginale po angielsku wychodzi mi różnie, choć z dumą mogę powiedzieć, że przeczytałam w całości jeden kryminał Agathy Christie. Udało mi się nawet nie przegapić osoby winnej morderstwa. (Hurra ja!) Choć brakuje mi systematyczności, wiem, że czytanie książek w oryginale bardzo pomaga w przyswajaniu sobie języka. Lub - tak jest w moim przypadku - służy temu, by...języka w gębie nie zapomnieć.


W poprzednie wakacje kupiłam dwie książeczki z serii Penguin Readers (link, link). Są to uproszczone klasyki literatury, dostosowane do konkretnych poziomów znajomości języka. Jeśli ktoś z Was boi się czytania książek w oryginale (tak jak ja), Penguin Readers nadaje się świetnie do przełamania pierwszych lodów.

Nie zapominajmy też o magazynie English Matters. Nie kupuję go regularnie, bo nie umiem znaleźć czasu na przeczytanie całego numeru przed pojawieniem się kolejnego. Nie zmienia to jednak faktu, że naprawdę mogę polecić go wszystkim, którzy chcą mieć kontakt z językiem obcym. Zawartość to ciekawe artykuły z wielu różnych dziedzin, dzięki czemu czytelnik może przyswoić sobie szeroki wachlarz nazw, pojęć i konstrukcji językowych. Moim zdaniem bardzo cenne jest również to, że English Matters przybliża kulturę krajów anglojęzycznych.


Na mojej półce mam kilka książek po angielsku. Dwa kryminały Christie, pierwszy tom Pottera, Hobbita w tym wydaniu (tak, kupione tylko ze względu na edycję) oraz Adwokata diabła. O jakich książkach więc marzę?

Queen of Crime, Agatha Christie

Nie zależy mi na wszystkich. Kryminały czyta się jednak po angielsku całkiem nieźle. I choć mówię to na przykładzie jednej przeczytanej powieści, nikt mi nie wmówi, że łatwo jest odrzucić książkę na bok w samym środku czytania, nie wiedząc, kto i dlaczego dopuścił się zbrodni. Jeśli już się męczyć, to w taki sposób, żeby pragnienie rozwikłania zagadki było większe od bariery językowej. Grunt to odpowiednia motywacja! A w miarę przewracania kolejnych stron, o dziwo, język obcy przestaje być tak obcy. Wystarczy wpaść w dobry rytm.

A Series of Unfortunate Events

Jak już nie raz podkreślałam, często do czytania danej książki czy serii przekonują mnie filmy. Oto kolejny taki przypadek. Seria niefortunnych zdarzeń to przygodowe powieści dla młodzieży, opowiadająca o osieroconym rodzeństwie i ich perypetiach związanych z opiekunami, do których trafiają. Uparłam się i będę się trzymać pierwotnego planu - serię przeczytam po angielsku albo w ogóle. Próby na fragmentach wypadły bardzo pozytywnie - język jest plastyczny, przejrzysty i całkiem zrozumiały. 


Harry Potter by J.K.Rowling

Pierwszy tom po angielsku posiadam od bardzo, bardzo dawna temu. Choć nie udało mi się go jeszcze przeczytać w całości i nadal nie udaje mi się kupić pozostałych części, wiem - tak właśnie, WIEM - że pewnego pięknego dnia, w moim przyszłym, pięknym domu, będę miała osobną półkę na Harry'ego Pottera, a na niej wersję polskojęzyczną oraz oryginalną. Problem w tym, że wersji okładek HP po angielsku jest kilka. No i nie jest łatwo, bo wszystkie podbiły moje serce.

Lista pozycji, które chciałabym mieć lub przeczytać w oryginale nie jest oszałamiająca. Z drugiej strony: to mój plan na sam początek przygody z czytaniem książek po angielsku.

A o jakich książkach Wy marzycie?

4 komentarze:

  1. Może trochę poza tematem, ale dziś zobaczyłem ogłoszenie o pełnej kolekcji komiksów z Asterixem i Obelixem. I uświadomiłem sobie, że od małego szkraba skrycie marzyłem o posiadaniu wszystkich tomów. Portfel płacze od kilku tygodni przez bajeczne promocje, ale dla Asteriksa trzeba się poświęcić. Przeczuwam, że moje menu ulegnie zmianie w najbliższym czasie. Specjalność zakładu - na co wystarczy, ale kolekcja będzie moja :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię. I, wiesz, mam wrażenie, że bardzo dużo ludzi Cię rozumie. Pewne rzeczy po prostu trzeba mieć. Po prostu...trzeba.

      Usuń
  2. Ja mam kilku autorów anglojęzycznych na półce, ale marzę o książkach Cartera Wilsona. W Polsce jest tylko jedna. Może moja siostra, która jest za granicą, coś mi sprezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Potterka zawsze najpierw czytałam po angielsku; później musiałam czekać i czekać, żeby przeczytać polskie wydanie. I mam taką półkę, o której marzysz u siebie :D

    A co do książek w języku obcym, staram się, żeby przynajmniej kilka pozycji rocznie czytanych przeze mnie było właśnie po angielsku. To jest mój sposób na naukę + możliwość przeczytania książek, które u nas się raczej nie ukażą :( (wydawcy nie oglądają mojego vloga, skandal! ;D )

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...