poniedziałek, 13 kwietnia 2015

SYBERIA, INNY ŚWIAT, Zdzisław Brałkowski






Tytuł: Syberia, inny świat
Autor: Zdzisław Brałkowski
Data I wyd.: 2013 (2015 - wyd. uzupełnione)
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 232
Uwagi: egzemplarz przed korektą

Dwa słowa: słowiańskość różna






"Sto gram to nie wódka, sto wiorst to nie odległość, sto rubli to nie pieniądz." Kiedy przeczytałam to zdanie, poczułam, że będzie dobrze. Jak mogłoby nie być, skoro mowa o alkoholu, podróżach i kasie? Połączenie idealne, zwłaszcza, gdy przeniesiemy się w odpowiedni czas i ochrzcimy wszystko lekką, płynną narracją.

Końcówka lat osiemdziesiątych. Państwowa organizacja Ochotniczych Hufców Pracy, w czasie roku szkolnego zajmująca się trudną młodzieżą, w wakacje zrzeszająca młodzież chętną podjąć się letniej pracy. Pracy, która w swoich założeniach ma spełniać ideał "poznawania naszych sąsiadów i zawiązywania dozgonnych przyjaźni" w Europie - "w tej ówcześnie właściwej części kontynentu, w ramach demoludów". Robi się ciekawie: nie dość, że wódka, podróże i kasa, to jeszcze Związek Radziecki i wszechobecni towarzysze oraz towarzyszki.

Będąc nastolatką bardzo lubiłam powieści podróżnicze. Najpierw przygody Tomka Wilmowskiego, później odrobina książek Beaty Pawlikowskiej. Następnie nadszedł czas, kiedy powieści o podróżach i relacje z podróży odsunęłam na bok. Zdzisław Brałkowski przypomniał mi, jak bardzo lubię ten rodzaj akcji, opis wojaży, które niosą z sobą rozważania na wiele rozmaitych tematów.

Dajmy na to: wyprawa na Syberię. Oczywiście takie przedsięwzięcie powinno być dobrze przygotowane, gruntownie omówione. Kto jednak wie choćby odrobinę o latach osiemdziesiątych w "w tej ówcześnie właściwej części kontynentu", ten zapewne zdaje sobie sprawę z tego, że rzeczywistość często różniła się od teorii. Otóż teoria jest bardzo prosta: panie Zdzisławie, jedzie pan do Nowosybirska, cel jest szczytny i prawy, młodzież w Europie powinna się wymieniać doświadczeniami! Praktyka: da sobie pan tam jakoś radę, jest pan zdolny. Nie, nie wiemy nic więcej.

Najbardziej w powieściach o podróżach lubię to, że czasem wystarczy zwykły opis różnic w przygotowaniu jajecznicy, by w ciekawy sposób zająć kilkanaście stron. Jajecznica może być przepaścią nie do przejścia, wszak do człowieka dociera się najczęściej przez żołądek. W powieści Syberia, inny świat okazuje się, że takich różnic jest o wiele więcej, a Polska - z pustymi półkami i dziką logiką - jest prawdziwie zachodnim państwem. W naprawdę lekki, ciekawy, swobodny sposób Brałkowski pisze o swoich przeżyciach dotyczących nie tylko kierowania trzydziestoosobową grupą młodzieży, ale też o relacjach z przełożonymi oraz dostrzeżonych przez siebie różnicach kulturowych między Polską a Syberią. Kto z nas może pochwalić się tym, że ma w swoim dorobku tak niezwykłą, prawdziwie orientalną podróż? A co dopiero wtedy, w czasach, kiedy list z Nowosybirska do Polski docierał po miesiącu?

W Postscriptum Brałkowski pisze:
Nie wyrzucajcie pamiątek z szaf.
Wydaje mi się, że właśnie to jest w tej książce najbardziej cenne. Nie są to krwawe czy pełne wybuchów rozważania o tajemnej, nieodkrytej krainie. A jednak "inny świat" jest prawdziwie "inny": daleki, niepodobny, obcy, osobliwy, wyjątkowy. Nie opowiada o nim wytrawny podróżnik, który boryka się z własnej woli z nieludzkimi trudnościami, ale człowiek, który zwyczajnie jechał do roboty, a po drodze spotkało go wiele interesujących rzeczy. To wspomnienia, prawdziwe i bardzo bliskie każdemu, kto wyjechał kiedyś za granicę i kogo zaskoczyło coś, co dla tubylców było absolutnie typowe. Z tą różnicą, że mówimy o latach, w których nie było mowy o Internecie i dobrych połączeniach telefonicznych z ojczystym krajem. Wtedy obcość była bardziej obca niż teraz. Dlatego ja napisałabym:
Nie wyrzucajcie pamiątek z szaf!
I byłby to okrzyk prawdziwie przenikliwy, bo odnoszę wrażenie, że bardzo łatwo przychodzi nam robienie selfie z różnych miejsc świata, choć jednocześnie nie jestem pewna, jak oszacować jakość naszych wspomnień. Czy umiemy jeszcze wspominać? Syberia, inny świat udowadnia, że to wcale nie takie trudne.

KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI AKCJI POLACY NIE GĘSI I SWOICH AUTORÓW MAJĄ

4 komentarze:

  1. Przyznam, że Rosja, Syberia zawsze źle mi się kojarzyły i nie ciągnęło mnie do tych tematów, a jednak lubię takie książki i nie mówię nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi się to czytało. Lekko i przyjemnie ;)

      Usuń
  2. Syberia źle nam się kojarzy - pierwsza myśl to Sybir, zesłanie, katorga. Jest jednak i inna Syberia - jako ziemia Sybiraków, żyjących tam z wyboru lub urodzenia. Nas spotyka tam wiele niespodzianek, często towarzyszy zdziwienie... ale pewnie i Sybiracy u nas przeżywaliby podobne :)
    ---
    Pzdr.
    Z.B.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do ostatniego akapitu, to w pełni się z Tobą zgadzam... to smutne, że tak się dzieje, bo wspomnienia są naszym najcenniejszym skarbem, którego nikt nam nie ukradnie.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...