środa, 8 kwietnia 2015

ZAGINIONA DZIEWCZYNA, Gillian Flynn

 





Tytuł: Zaginiona dziewczyna (Gone Girl)
Autor: Gillian Flynn
Data I wyd.: 2012 (PL: październik 2014)
Wydawnictwo: Burda Książki
Ilość stron: 652

Dwa słowa: krwawe gody






Małżeństwo jest przedsięwzięciem niebezpiecznym - wiemy to nie od dziś. Szaleństwa, nienawiść, czarne wdowy i namiętni starzy kawalerowie, małżeństwa nieszczęśliwe, rozbite, zawistne, rozwiedzione pary wydrapujące sobie oczy, rozrywanie na dwoje dzieci i majątków. Małżeństwo jest, z jednej strony, zwieńczeniem prawie wszystkich Disneyowskich bajek; z drugiej - w razie morderstwa policja zawsze najpierw sprawdza małżonka. W końcu...po co daleko szukać?
W miłości przejawia się nieskończona zmienność świata; kłamstwa, nienawiść, a nawet morderstwa są w nią wplecione; w miłości nieuchronnie rozkwitają jej przeciwieństwa, jest ona cudowną różą zalatującą lekko krwią. (Tony Kusher, The Illusion; cytat otwierający Gone Girl)
Nick i Amy Dunne są małżeństwem od pięciu lat. W kolejną rocznicę ich ślubu Amy szykuje swojemu mężowi romantyczną, coroczną niespodziankę, zjada z nim śniadanie, po czym przepada. Nick po powrocie do domu znajduje w salonie niepokojący i złowrogi obraz - poprzewracane meble, rozgardiasz. Porwanie? Morderstwo? Kto chciałby skrzywdzić Wspaniałą Amy, pierwowzór dziewczyny z powieści dla dzieci i młodzieży? Piękną, miłą, uczynną i kochaną przez wszystkich Amy? Dlaczego Nick Dunne, ponoć niewinny mąż, zachowuje się tak podejrzanie? Dlaczego kłamie i nie okazuje emocji? Jaki obraz małżeństwa pojawia się w regularnie przecinających akcję właściwą wpisach z pamiętnika Amy?
To było piąte kłamstwo, jakim uraczyłem policję. Dopiero się rozkręcałem.
To jedna z tych książek, po których jestem w pełni usatysfakcjonowana. Powieść, która działa jak trzydaniowy obiad w drogiej restauracji prowadzonej przez podziwianego mistrza kuchni. Wypełniająca każdy fragment wolnej przestrzeni, zaskakująca, choć zawierająca dobrze znane składniki. Perfekcyjnie skonstruowana, trzymająca w napięciu, przedstawiająca cały wachlarz interesujących bohaterów. Bohaterów, którzy stworzeni są w sposób głęboko przemyślany i złożony. Małżeństwo. Temat, który gotowy do wyeksploatowania otacza nas ciasno, żyje obok nas, którego może jesteśmy już częścią. Małżeństwo, stosunek dwojga ludzi, których charakteryzuje między innymi to, jak dobrze się znają. A co, jeśli znają się aż za dobrze? Co, jeśli znają się tylko pozornie?

Gillian Flynn kupiła mnie od samego początku, od przytoczonego wcześniej cytatu otwierającego książkę. Nic tak nie wyczula zmysłów jak odpowiednio wykalkulowana ilość krwi. Nic tak nie tworzy klimatu mocnej powieści i aury porywającego thrillera jak oddanie głosu obu stronom tragedii. Co ma do powiedzenia mąż? Mąż, który stanął przed obowiązkiem poszukiwania żony, który stał się ośrodkiem śledztwa w sprawie domniemanego morderstwa? Co chciałaby powiedzieć żona? Ile twarzy może mieć dwoje ludzi? Przecież za zamkniętymi drzwiami mogło dziać się wszystko. Każde małżeństwo ma swoje tajemnice. Czytałam tę powieść z wypiekami na twarzy, biorąc wielkie hausty powietrza i w głos śmiejąc się wtedy, kiedy Gillian Flynn pogrywała sobie ze mną, czytelnikiem, w bardzo dobrym, mocnym stylu. Powieść nazwano już "wciągającą", "uzależniającą", "baśnią o cynicznej symbiozie". To, co jest absolutnym, niepodważalnym plusem tej powieści, elementem przeciążającym i świadczącym o jej wyjątkowości to intryga. Intryga świetnie wydobyta odpowiednim stylem narracji, układem zdarzeń, cedzonymi faktami.

Podkreślić należy to, o czym pisało i mówiło już wielu przede mną - Zaginiona dziewczyna gra na emocjach czytelnika, przyciąga do siebie i przytrzymuje od pierwszej do ostatniej karty przez to i dzięki temu, że autorka skrupulatnie odrobiła pracę domową. Psychologizm postaci jest wykreowany w sposób dokładny, dosadny i siejący w czytelniku spustoszenie. Nawet, jeśli strzelisz w ciemno, w jaki sposób może potoczyć się fabuła i trafisz w sedno (tak było w moim przypadku), i tak nie dasz rady przerwać lektury w połowie. Bo mimo tego, że być może wszystko wskazuje na to, że twoje przewidywania są słuszne, mimo tego, że przewrotność fabuły zaznaczono grubą kreską, będziesz chciał znać przyczyny, powody. Nie zdobędziesz się, drogi czytelniku, na to, żeby odłożyć powieść bez dobrnięcia do końca. Zechcesz poznać historię ze wszystkimi szczegółami, zechcesz wślizgnąć się do małżeńskiego łoża Amy i Nicka, a także podsłuchać, co dzieje się w ich głowach. Gwarantuję, nie zawiedziesz się. Ja skrzywiłam się tylko w jednym momencie, który jest konieczny dla fabuły, choć nie wydaje mi się szczególnie trafny w odniesieniu do wielu słów, które napisano o charakterze postaci. To nic jednak. Jeden drobiazg niczego nie zmienia.

Dla takiej powieści jak ta warto zarwać noc. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak sięgnąć po film i przekonać się, jak przeniesiono tę elektryzującą historię na szklany ekran. Jak pokazano przeciętnego, sprawiającego niepokojące wrażenie Nicka? Jak uśmiecha się słodka, bystra i hipnotyzująca Amy? Ja polubiłam czarny charakter tej powieści, najbardziej przewrotny, bezwzględny i przerażający. Choć im dłużej o tym myślę, tym bardziej wszystko staje się względne.

22 komentarze:

  1. Ja uslyszalam Fincher i poszlam prosto do kina, dopiero potem sie dowiedzialam, ze to na podstawie ksiazki. Ale Rosamund Pike swietnie daje sobie rade i z usmiechem, i ze skwaszeniem, i ze zloscia:) Film jest naprawde dobry. Zastanawiam sie, czy i ja nie powinnam sie wybrac na trzydaniowy obiad do pani Flynn:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam kilka osób, które najpierw obejrzało film, a teraz zastanawiają się nad czym, czy nie warto przeczytać książki. Ja jeszcze filmu nie widziałam, ale śmiało mogę powiedzieć, że książkę polecam! ;)

      Usuń
  2. Czytałam kiedyś fragment innej powieści tej autorki i nie spodobał mi się. Natomiast ta książka zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a ja mam wielką ochotę spróbować właśnie innych powieści tej autorki. Mam nadzieję, że się mi to uda!

      Usuń
  3. Kupiłam za banalną cenę, ale ksiązka czeka w kolejce bo mam ogormne zaległości. Twoja recenzja jeszcze bardziej podsyciła moją ciekawość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też kupiłam za banalną cenę ;)

      Usuń
  4. Czytałam i myślę, że to ciekawa książka, interesujący pomysł, ale nieco źle wykorzystany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zastanawiałam się, jak można by wykorzystać go inaczej. Na pewno dałoby się wprowadzić jakieś zmiany, ale ja kupuję tę książkę taką, jaka jest.

      Usuń
  5. Też mi się bardzo podobała ta książka - nie wiem czy czytałaś moją recenzję :) Ale ja się nie domyśliłam zakończenia, zaskoczyło mnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam, ale już to nadrabiam!

      Usuń
  6. Bardzo, bardzo chcę tą książkę przeczytać :). Jestem pewna że idealnie trafi w mój gust!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ty to umiesz zachęcić - super recenzja! Lubię temat małżeńskich intryg i różnych twarzy tych samych osób więc bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam film - fantastyczny, więc koniecznie muszę przeczytać książkę!

    OdpowiedzUsuń
  9. To całe szczęście, że nie oglądałam filmu, bo zdecydowanie wolę najpierw przeczytać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo polecam to wyjście. Sama już od dłuższego czasu powstrzymywałam się przed obejrzeniem. No, a teraz spokojnie mogę już oglądać!

      Usuń
  10. Dopuściłam się czegoś okropnego... obejrzałam film zanim przeczytałam książkę :( Nie zdawałam sobie sprawy, że jest to ekranizacja, no ale cóż ... mimo to książkę mam w planach, choć zgaduję, że nie zaskoczy mnie niczym szczególnym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zaczęłam od filmu i teraz książka, choć stoi już na mojej półce, czeka, aż wrażenia i fabuła filmu trochę się zatrą. Choć podobno zakończenie jest inne więc nie wszystko jeszcze stracone;)

    p.s. tego błędu nie mam zamiaru popełnić z "Zanim zasnę" choć mam wielką ochotę na film;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam tą książkę! Muszę w końcu obejrzeć film i zabrać się za inne książki Gillian Flynn :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja cały czas nie mogę przeżyć, że obejrzałam film a nie przeczytałam książki... ;( Chyba powinnam to nadrobić, nie?

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...