środa, 27 maja 2015

#bookish: 9 CZYTELNICZYCH ZWYCZAJÓW


1. ZANIM ZABIORĘ SIĘ ZA CZYTANIE... muszę obejrzeć książkę ze wszystkich stron, przeczytać informacje zamieszczone na okładce i skrzydełkach, przejrzeć spis treści (jeśli takowy jest), poszukać informacji o wydaniu, tłumaczeniu, roku pierwszego ukazania się... Jeśli książka jest w obwolucie - bezczelnie pod nią zaglądam! Eksploruję książkę, póki nie zostanie mi sam tekst.

2. ZANIM KUPIĘ KSIĄŻKĘ... chodzę po księgarni jak opętana - nie ważne, czy mówimy o księgarni internetowej czy stacjonarnej. Biorę książki do ręki, dokładam do koszyka, odkładam i usuwam z listy. Porównuję wagę, analizuję ceny we wszystkich dostępnych sklepach. W empiku ochroniarze wodzą za mną zgłodniałym wzrokiem.

3. ZANIM POŁOŻĘ KSIĄŻKĘ NA PÓŁKĘ... manifestuję obecność nowego członka grupy symboliczną dobą na biurku. Książka musi się przyzwyczaić do pokoju, a pokój do książki. Muszę znaleźć jej odpowiednie miejsce, a to zazwyczaj wymaga przetasowania dotychczasowego księgozbioru. Dokładanie kolejnej książki na półkę to podchody.

4. ZANIM POŻYCZĘ KSIĄŻKĘ INNEJ OSOBIE... analizuję wszystkie za i przeciw, badam czytelnicze historie delikwenta i szukam zapewnień, że to dobry, szanujący książki człowiek. Żegnam się z książką niechętnie, zapamiętuję jej tytuł, stan fizyczny. Za każdym razem przypominam sobie o tym, że, cholerka, miałam podpisywać posiadane przez siebie lektury.

5. ZANIM ZROBIĘ NA PÓŁKACH PORZĄDEK... weekend się kończy, a wena na sprzątanie mija. Internet wyrzuca mi coraz ciekawsze sposoby układu książek, a ja nie mogę się zdecydować, czy fantastyka może leżeć obok kryminału. Tworzę listę książek do przeczytania w najbliższym czasie, ale zamiast zacząć to robić - odnawiam dawno zapomnianą lekturę, odnalezioną niespodziewanie wśród innych książek.

6. ZANIM PÓJDĘ DO BIBLIOTEKI... sprawdzam wirtualne katalogi, zamawiam potrzebne lektury i skrupulatnie spisuję sygnatury tych pozycji, które sama muszę odnaleźć na półkach. Szykuję odpowiednio wytrzymałą torbę, dwukrotnie zastanawiam się, czy to na pewno wszystkie książki, których potrzebuję w danej chwili - najlepiej z tygodniowym wyprzedzeniem. Ostatecznie zapominam o tym, że najpierw muszę oddać książki zaległe...i wizyta w bibliotece przenosi się na kolejny dzień.

7. ZANIM ZABIORĘ SIĘ ZA LEKTURĘ W POCIĄGU... czekam aż pociąg ruszy. Podglądam lektury współpasażerów, nadrabiam zaległości na fejsie i planuję kolejne punkty podróży. Książkę trzymam tak, żeby nikt nie dojrzał tytułu, bo nie lubię rozmów z nieznajomymi. Nigdy nie używam biletu jako zakładki, choć bardzo często zdarza mi się wykorzystywać w tym celu telefon.

8. ZANIM ZROBIĘ KSIĄŻCE ZDJĘCIE... zazwyczaj muszę rozejrzeć się wokół, czy nikt nie patrzy. Robię zdjęcia i w uczelnianym bistro, i w autobusie, i w parku, i w pociągu. Robię zdjęcia książkom na księgarnianych wystawach - i czuję się wtedy jak mały złodziejaszek. Pieszczę się z książką jak z supermodelką.

9. ZANIM SKOŃCZĘ WCIĄGAJĄCY FRAGMENT KSIĄŻKI... muszę zakrywać kolejne akapity ręką, bo mój wzrok sunie mimowolnie w dół, w dół, w dół - i w końcu dochodzi do tego, że sama sobie spoileruję akcję. Zdarza mi się odstawiać książkę na bok w najbardziej emocjonującym momencie, żeby opanować emocje, uspokoić się, przypomnieć sobie, że to tylko książka.

Czy Wy też macie książkowe zwyczaje?

15 komentarzy:

  1. O tak, punkt 9 to zuo w czystej postaci, znam to dokładnie :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Również zaglądam pod obwoluty książek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny post :)

    Z tym pożyczaniem to ja mam tak, że pożyczam każdemu. Na szczęście rzadko. Jedną książkę straciłam, drugą odzyskałam po roku. No nie uczę się na swoich błędach :D

    Zakupy książkowe to ciężka sprawa i u mnie :D dodaj do koszyka, usuń z koszyka i tak w kółko. Albo podejdź do kasy, odejdź od kasy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, podchodzenie do kasy i odchodzenie od niej znam bardzo dobrze. Aż ZBYT dobrze :)

      Usuń
  4. Podpisuję się szczególnie pod punktem pierwszym. Muszę dokładnie obejrzeć i obwąchać książkę zanim zabiorę się do czytania:) super post:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem sama! Dzięki!

      Usuń
  5. 4 - żałuję, że nie mam tak samo z pożyczaniem. Jak ktoś prosi - to pożyczam, a później książki nie wracają ;(
    9 - też tak robię, bo czasami automatycznie patrzę dalej, czy aby na pewno postać przeżyje i w ogóle :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby też sprawdzam człowieka ze wszystkich stron, ale z tym pożyczaniem zawsze jest różnie. Nigdy nie wiesz, co się z Twoją książką stanie - ot, przykre lecz prawdziwe.

      Usuń
  6. Skąd ja to znam... Praktycznie wszystko się zgadza ;)
    Pozdrawiam
    of-books-and-coffee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak jak w punkcie 9 zakrywam sobie strony. Jestem a raczej byłam jedyną osobą, która spojlerowała mi książki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BARDZO często tak robię. Po prostu nie mogę zapanować nad swoim wzrokiem! :D

      Usuń
  8. Tak, do zrobieni książki poza własnym pokojem (a czasem i tam) trzeba się bardzo dobrze przygotować, bo potem ludzie patrzą jak na wariatkę - książkom zdjęcia robi! Podpisuję się też pod punktem 2. Bywa, że kogoś tym denerwuję, bo w końcu "w ilu miejscach można sprawdzać cenę jednej książki, aż tak się nie różnią!". A jednak, bywa, że różnice bywają bardzo duże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, że różnice bywają duże! A do tego ostatnio coraz częściej zdarzają się promocje typu 2+1. Trzeba świadomie robić zakupy!

      Usuń
  9. Punkty 1 & 2 to złoooooo :). W księgarni stacjonarnej potrafię nawet oglądać kilka egzemplarzy tego samego tytułu - czy okładka/grzbiet/strony nie są pogniecione i poplamione, czy klejenie stron i grzbietu jest dobre, po czym wybieram ten "naj". Fotografuję okładki książek, których opinie chce sprawdzić w sieci (przecież szybciej cyknę fotkę niż miałabym wklepywać tytuł za tytułem :) ). W księgarni internetowej dodaję/usuwam z koszyka, szukam opinii, porównuję ceny, rozpaczam nad ceną końcową, która zawsze jest za wysoka, a ilość książek za duża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Zapomniałam o przeglądaniu kilku egzemplarzy w poszukiwaniu tego NAJPIĘKNIEJSZEGO.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...