wtorek, 16 czerwca 2015

Książki, o których marzę (4)

Dziś kilka słów o starszych pozycjach i seriach. Do napisania tego posta zainspirowała mnie wczorajsza walka samej z sobą. W ramach nauki na zaliczenie wpisałam w pasek wyszukiwarki "allegro" - a wszyscy bibliofile wiedzą, jak taka historia może się skończyć. Mam nadzieję, że nie jestem wyjątkiem i wiele osób spędza czasem godzinkę lub dwie (lub trzy i pół) na klikanej podróży po księgarskich odmętach wirtualnego świata. Wczoraj przeczesałam kilka działów nowości, uaktualniłam swoje informacje dotyczące promocji, powzdychałam do wydań, na które mnie nie stać. Ostatecznie jednak postanowiłam naprawdę zamienić urodzinowe zaskórniaki w papier i atrament.

Jaką książkę kupić?

Pytanie banalne - przecież zawsze znajdzie się jakaś książka, na którą mamy chrapkę. Miesiąc w miesiąc na sklepowych półkach pojawiają się nowości wydawnicze, poza tym dobrze jest mieć wszystkie książki ulubionego pisarza lub skorzystać z jakiejś promocji... Jednak teoria bardzo różni się od praktyki. W praktyce bowiem spędziłam wczorajszy wieczór na niepewnościach, żalach i wyrzutach sumienia. Na co wydać odliczone pieniążki? Może jednak nie wydawać, może poczekać na lepszą okazję? A jeśli nie czekać - to która książka z listy oczekujących jest najbardziej kusząca?

Wczoraj skończyło się na 28 książeczkach z serii Koliber wydawnictwa Książka i Wiedza, za które zapłaciłam oszałamiającą kwotę 33 złotych. A poniżej... kilka słów więcej o starociach, które chętnie kiedyś do siebie przygarnę. (Wszystkie zdjęcia pochodzą z google.)


Zacznijmy od serii Koliber. Są to charakterystyczne, niewielkich rozmiarów książeczki z białym paskiem i...często dość psychodeliczną ilustracją na okładce. Wydawana w latach 1967-1989, wznowiona między 1996-1997, seria liczy około 130 tytułów literatury polskiej i światowej. Ja w swojej biblioteczce mam już Wielkiego Gatsby'ego Fitzgeralda i Baby Czechowa. Nigdy nie myślałam o tym, żeby skompletować wszystkie, ale tanie kupowanie na allegro wyszło naprzeciw moim nieujętym w decyzje myślom. W skrócie - była okazja, szkoda jej nie wykorzystać! Przez internet wiele pozycji z serii można kupić do czterech złotych za sztukę, a część z nich znajdzie się także za symboliczną złotówkę plus koszty wysyłki. Mnie seria ta skusiła tym, że dzięki niej jestem w stanie poznać wiele różnorodnych starszych pozycji.


Kto nie studiował filologii polskiej, ten nigdy nie zrozumie, dlaczego "beenki" kocha się i nienawidzi jednocześnie. Dlaczego pożąda się ich i dlaczego straszą w koszmarach. Dlaczego są piękne i obskurne. Biblioteka Narodowa to seria wydawnicza Ossolineum. Prezentuje dzieła literatury polskiej i światowej w edycji naukowej, tj. z poprzedzającym główny tekst komentarzem historycznoliterackim. Wstępy prezentują genezę dzieła, jego najważniejsze założenia, interpretację oraz informacje o recepcji utworu. Dla studentów - koszmar, bo niejednokrotnie wstęp do BN jest ważniejszy od treści samej lektury. Dla osób, które chcą nie tylko przeczytać jedno z ważniejszych dzieł literatury, ale także umieścić je w historii, w kontekście innych utworów, autorów oraz problemów - niezastąpione źródło najbardziej podstawowych, choć jednocześnie rzetelnych i stosunkowo szczegółowych informacji. I właśnie dlatego studenci kochają je i nienawidzą.


Ujrzałam kiedyś to wydanie w Tesco. Do dziś żałuję, że nie kupiłam, ponieważ cena była śmieszna. Tak śmieszna jak rozmiar tych bardzo kieszonkowych książeczek. "Złota seria" to wydanie Firmy Księgarskiej Olesiejuk. Książki są w twardych oprawach, pisane maczkiem, ale mieszczące się do kieszeni. Nie przeczytałam jeszcze całej Trylogii Sienkiewicza, ale tego autora i jego dzieła bardzo sobie cenię. Owszem, bywają fragmenty, przy których można zasnąć, ale poza tym to kawał całkiem dobrej (choć tu literaturoznawcy nie są zgodni) literatury. Być może do serii dokupiłabym sobie od razu lupę.

Klasyka w nowym wydaniu - to, co książkożercy lubią najbardziej. Wydawnictwo MG mile zaskakuje mnie kolejnymi wydaniami powieści bardzo w literackiej świadomości polaków osiadłymi. Ciekawa szata graficzna przyciąga oko i "uwspółcześnia" dzieła, które wielu osobom kojarzą się tylko z zakurzonymi, rozlatującymi się w dłoniach tomiszczami pachnącymi starością. Wydaje mi się, że MG w ciekawy sposób odkurza starocie i pokazuje, że pasują do innych, nowszych książek, które kupujemy w księgarniach. A jeśli już zdarzy się nam kupić lub dostać jedną z tych powieści w pięknych, nowych okładkach...to może je przeczytamy?

Jakie starocie macie na półce? Jakie starocie chcielibyście zdobyć? No i czy w ogóle warto starocie czytać - poza szkołą, dla przyjemności?

10 komentarzy:

  1. Mam kilka wydań Kolibra, bardzo miłe książeczki. Lubię też Kameleona i Salamandrę, w których wydaje się m.in. Carrolla. Ilustracje równie dziwne. A co do złotej serii, widziałam dziś w Biedronce "resztki", a mianowicie Pana Wołodyjowskiego. Intrygujące wydanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w domu przerzuca się chyba kilkanaście wydań Kolibra. Cały czas próbuję dokładnie oszacować tę liczbę katalogując dokładnie książki mojej mamy, babci, wujka... dużo tego.

      Usuń
    2. Kameleona i Salamandry nie znam, ale na pewno narobię!

      Usuń
  2. Bardzo, ale to bardzo podoba mi się złota trylogia Sienkiewicza!:) Kiedyś szukałam podobnej i nigdzie nie mogłam znaleźć... Co do klasyki w nowym wydaniu, poluję na "Znachora":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mogłam nigdzie znaleźć, chyba zostaje zamówić online. :(

      Usuń
  3. Ja mam osiemdziesiąt sztuk z serii z Kolibrem, którą cały czas zbieram. Zbieram także stare kryminały z jamnikiem, których też mam już sporą ilość. Uwielbiam takie stare książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam. Nadają klimat domowej biblioteczce <3

      Usuń
  4. Droga koleżanko polonistko - doskonale rozumiem koszmar ,,beenek" i wstępy :) ach jak miło, że znalazłam tu pokrewną duszę :)
    Co do kupowania starszych pozycji - to prawda na allegro za grosze można kupić wspaniałe książki w gorszych wydaniach, ale przecież zawartość ta sama. Ja np za grosze nabyłam serię Ani z Zielonego Wzgórza. Popieram!

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdybym kilka lat temu wiedziała, że postanowię prowadzić bloga pewnie ocaliłabym serię z kolibrem mojej mamy. A tak, cała góra niezbyt pięknych tomików pojechała na skup makulatury
    MG zaskakuje mnie z każdą kolejną pozycją, ostatnio weszłam w posiadanie lalki i było to przyjemne spotkanie ;) natomiast Świat Książki wydaje serię Angielski Ogród, odświeżając klasykę. I jak tu się oprzeć?
    Zakupy na allegro natomiast zastąpiłam paczkami z księgarni czytam.pl i jestem z tego niebywale dumna ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Też od dłuższego czasu marzę o Trylogii Sienkiewicza. Może i jest trudna do zrozumienia i do przeczytania, bo naprawdę można zasnąć, ale chcę ją przeczytać. Moim zdaniem każdy Polak powinien przeczytać tą trylogię.
    http://pomysle-przemysle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...