środa, 3 czerwca 2015

WYDARZENIA: Trasa "OKULARNIKA" (Katarzyna Bonda)

Przyznam się Wam do niecnego występku... zakochałam się w pisarce, choć jeszcze nie przeczytałam żadnej z jej książek!

Katarzynę Bondę po raz pierwszy na żywo zobaczyłam przed  jej spotkaniem na Targach Książki w Warszawie. Szłam właśnie na obiad, coś mi powiedziało: "Ojej, to chyba ona. Nie, to chyba nie ona". Obiad był pyszny, a później okazało się, że - cóż - tak, to była Katarzyna Bonda. Tego samego dnia kupiłam Pochłaniacza i wpatrywałam się w roześmianą, charyzmatyczną Katarzynę Bondę stojącą na zapleczu stoiska Wydawnictwa Muza. Nie zdobyłam autografu, ale nie przejęłam się tym. "Innym razem!"

Wczoraj w godzinach wieczornych dotarła do mnie wieść, że 03.06. zawita do Poznania Katarzyna Bonda - w okularniku z Okularnikiem. Mówię sobie: "Ha, ciekawe. Kiedy jest ten 03.06.?". Okazało się, że... No, wystarczy spojrzeć w kalendarz.

Szybko pomyślałam - i jak pomyślałam, tak zrobiłam. Urwałam się z części zajęć, nie szukając nawet lewego wytłumaczenia. Zdanie: "Do Poznania przyjeżdża Katarzyna Bonda, pisarka, i będzie rozdawać z bagażnika swoją najnowszą książkę" robi wrażenie. Bo i cała akcja jest warta wielkich oklasków. Tak! To lubię!


Nie wiecie o jaką akcję chodzi? Dowiecie się tutaj. W skrócie: okularnik to potoczna nazwa Mercedesa W210, którym jeździ główny podejrzany w najnowszej powieści Bondy. Bonda wsiada w dokładnie takie samo auto i...objeżdża największe miasta w Polsce, rozdając prosto z bagażnika świeże i pachnące, całkiem nowe książki!

Katarzynę Bondę po raz drugi na żywo zobaczyłam więc pod Centrum Kultury Zamek, całe szczęście niedaleko mojego wydziału, więc zdążyłam idealnie na otwierające się drzwi samochodu i wychodzącą z nich autorkę. Nie wiem co ta kobieta ma w sobie, ale moja twarz naprawdę sama uśmiecha się na jej widok. Przyznaję więc, jeszcze nie czytałam jej książek. Słyszałam jednak kilka wywiadów i rozmów około literackich z jej udziałem i jestem pod wielkim wrażeniem. Tak, to jest babka z głową na karku. Babka, która wie, co chce robić, ma na to pomysł i...go spełnia. Chwała!


Spotkanie zaczęło się chwilę przed 16:30. Wokół samochodu ustawiła się grupka fanów. Katarzyna Bonda zajęła wygodne miejsce na...skraju bagażnika i zaczęła podpisywać książki.


Jeśli ktoś nie wierzy - oto jak wygląda bagażnik tego magicznego samochodu.


W mojej pamięci spotkanie to zostanie naprawdę na długo. Poproszona o imię - podałam je. Okazało się jednak, że Katarzyna Bonda chce... zobaczyć mój dowód, bo nie wierzy, że naprawdę mam w nim taki zapis. Cóż! Prawda po mojej stronie. Z tej okazji trafiła mi się dedykacja: "Marice, nie Maricie", co jest bardzo urocze, bo człowiek ma dość, kiedy osoby wokół przekręcają jego imię ;) Moje nazwisko też nie pozostało bez komentarza - jak będę miała dość szczęścia, to może ktoś wreszcie zabije w jakiejś książce moje alter ego. O! Chciałabym!

4 komentarze:

  1. Tak, spotkanie z autorką to naprawdę wielkie przeżycie. Widać, że to silna osobowość, a ja takie lubię. Polecam Ci książki Pani Kasi, zacznij od "Pochłaniacza".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam i "Pochłaniacza" i "Okularnika" - już nie mogę się doczekać, kiedy je przeczytam!

      Usuń
  2. Fajne takie spotkanie. A autorka wydaje się w porządku babką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podoba mi się taka akcja! Świetna zabawa!

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...