środa, 15 lipca 2015

#bookish: ZAKŁADKI (wycinanki)

Po całym dniu pracy miałam wiele pomysłów na relaks. Wygrało coś zupełnie niespodziewanego - kolorowe kartki i nożyk do papieru. Nie wiem skąd mi to przyszło do głowy i nie wiem dlaczego do tego przysiadłam - ale znów zrobiłam kilka zakładek. Są proste i wykonuje się je bardzo szybko. W niczym nie przypominają fantazyjnych tworów, jakie można spotkać na zagranicznych tutorialach... ale czasem dla chwili oddechu warto zabawić się w przedszkole!


Zakładka, którą śmiało można określić wyrażeniem minimum pracy. Wycinamy z papieru kwadrat, prostokąt lub jakąkolwiek inną figurę geometryczną na jaką mamy ochotę... a następnie nożykiem do papieru nacinamy w niej kształt strzałki. I...gotowe!



Jeśli jednak chcemy poświęcić zakładce nieco więcej pracy (całe pół minuty więcej), możemy wziąć dwa kawałki papieru i skleić je. Następnie na jednym z nich naciąć strzałeczkę - jak widać na zdjęciu, kształt strzałki może być bardzo dowolny.




Oczywiście nie tworzyłabym tego wpisu tylko dla takich banalnych rzeczy. Po dwóch udanych próbach postanowiłam spróbować kształtów bardziej skomplikowanych. Dość prostym rozumowaniem połączyłam widok za oknem z latem, lato ze słodyczami, a słodycze z lodami. Stworzyłam szybki szkic zakładki. Żółty kawałek papieru (rożek) ma wymiary 3 na 4 centymetry. Różowy (lód) to około 3 na 2,5 centymetra.


Na przygotowanych skrawkach narysowałam odpowiednie kształty. Należy pamiętać o tym, że nie wolno nacinać żółtej części do końca, a dolny fragment różowej będzie nam potrzebny do sklejenia obu skrawków. 


Po sklejeniu obu części należy odpowiednio ozdobić zakładkę. W tym celu użyłam niewielkich ścinków kolorowego papieru oraz cienkopisów.
  

Gotowe!


Nie wiem co sądzicie o takiej formie spędzania wolnego czasu, ale papierowe zabawy bardzo mnie odprężają, zwłaszcza, jeśli nie muszę przy nich wiele myśleć. Równie dobrym sposobem na spędzenie wolnego popołudnia lub wieczoru są...kolorowanki. Nie pamiętam jaki miałam do nich stosunek w dzieciństwie, teraz jednak bardzo je polubiłam. Trochę zabaw z mazakami i nożyczkami... nigdy nie zaszkodzi, prawda?


12 komentarzy:

  1. Też kiedyś robiłam własne zakładki, ale wszystkie gdzieś mi się pogubiły :<

    http://leonzabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, bardzo fajne te zakładki! Ja jednak zadowalam się tymi kupionymi, ale może kiedyś, jak będzie mi się nudzić to też spróbuję ;)

    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. fajniutkie pomysły, chociaż ja mam ten problem, że używam jednej i tej samej zakładki od dwóch lat xD Chociaż w swojej kolekcji mam ich ponad 200 :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatecznie też używam jednej i tej samej.... xD

      Usuń
  4. Ale fantastyczny pomysł :D wstyd się przyznać, ale ostatnio moją zakładką był papierek po gumach do żucia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie najczęściej zakładkami są stare bilety....

      Usuń
  5. Świetne te zakładki! Bardzo mi się podobają. Pozazdrościć pomysłów i tego że jednak chce Ci się je robić ;). Ja jestem leń, więc raczej preferuję gotowe zakładki, ale jakby mi ktoś taką zrobił, to na pewno bym nie pogardziła ;). Zwłaszcza ta z lodem mi się podoba :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Ja póki co poprzestaję na kupionych zakładkach;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładne, jednak preferuję te solidne (przeważnie 3D) - często bawię się zakładkami i przygryzam... Papierowe mogłoby dnia nie przeżyć :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładne zakładki :) Czasami rzeczy najprostsze są najśliczniejsze :)
    Kiedyś zrobiłam dwie zakładki w kształcie takich głów potworków. Może kiedyś się skuszę i zrobię tą w kształcie loda. Chociaż podejrzewam, ze nie wyjdzie tak ładnie ja tobie.

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne pomysły! Lubię ręcznie wykonywać zakładki, więc pewnie się zainspiruję Twoimi pomysłami:) Zwłaszcza lód wygląda apetycznie, idealny na upalne lato;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...