piątek, 31 lipca 2015

GREGOR I NIEDOKOŃCZONA PRZEPOWIEDNIA, Suzanne Collins






Tytuł: Gregor i Niedokończona Przepowiednia (ang. Gregor the Overlander)
Autor: Suzanne Collins
Data I wyd.: 2003 (PL: kwiecień 2015)
Cykl: Kroniki Podziemia (tom 1)
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 368

Dwa słowa: wciągająca roz(g)rywka





Suzanne Collins - kto nie zna tego nazwiska, powinien jak najszybciej nadrobić braki. Zanim wydała Igrzyska śmierci nie tylko tworzyła programy dla dzieci, ale także - oczywiście! - pisała. Gregor i Niedokończona Przepowiednia to książka po raz pierwszy wydana w 2003 roku, pięć lat przed Igrzyskami. Jest to pierwszy tom pięcioczęściowych Kronik Podziemia, opowiadających o sekretnym życiu świata znajdującego się pod Nowym Jorkiem.

Głównym bohaterem powieści jest Gregor, nastolatek, który pewnego dnia wpada razem z dwuletnią siostrą przez kratkę wentylacyjną znajdującą się w jego mieszkaniu do Podziemia. Okazuje się bowiem, że głęboko pod Nowym Jorkiem żyją ludzie - a razem z nimi nietoperze, karaluchy, szczury i inne stworzenia, które potrafią przeżyć w miejscach z ograniczonym dostępem do światła. W Podziemiu czeka na Gregora Niedokończona Przepowiednia, słowa założyciela podziemnego świata, który zapowiedział wielką wojnę oraz nadejście wojownika, który może odmienić losy zamieszkujących to miejsce ludzi. Choć Gregor nie uważa siebie za nikogo niezwykłego, okazuje się, że istnieje jeszcze inny powód, dla którego chłopiec powinien zgodzić się na niebezpieczną wyprawę...

Na początku sądziłam, że to powieść dla dzieci i młodzieży, i nic z tego nie wyjdzie. Oczywiście często zdarza mi się czytać powieści young adult, ale zawsze oscyluję bliżej dedykowanego przedziału wiekowego 15-18 niż 13-15. Przez pierwsze kilka stron myślałam więc, że nie poczuję odpowiedniego klimatu - przeczytam tę książkę, ale od początku będę przewidywała wszystkie elementy fabuły. Kilkadziesiąt stron później zdałam sobie sprawę z tego, że zostałam całkowicie wciągnięta w akcję. Wydarzenia rozgrywają się szybko, a opisy miejsc czy bohaterów są skrojone krótko, poglądowo, choć plastycznie. Ułatwia to samodzielne wyobrażenie sobie wszystkiego bez konieczności zagłębiania się w skomplikowane wytyczne tekstu. Powieść opiera się na wartkiej akcji i ciągłym ruchu, przemieszczaniu się bohaterów i wchodzenia postaci w relacje. Nie ma momentów zawieszenia, fragmentów, które nie pasowałyby do reszty opowieści. Suzanne Collins ma lekkie pióro, a w tej książce, opowiadającej - jak sama autorka wspomina - przede wszystkim o rodzinie, odnaleźć może się czytelnik nie tylko mający trzynaście, czternaście czy piętnaście lat, ale także odbiorca starszy, któremu powieści dla dzieci nie są straszne. Gregor jest historią logiczną, skonstruowaną w tradycyjny, uporządkowany, komunikatywny sposób. Wszystkie wątki są jasne i mają swoje rozwiązanie - a jednocześnie samo zakończenie powieści świetnie zachęca do lektury kolejnych części.

Ja, czytelniczka mająca dwadzieścia trzy lata, bawiłam się dobrze, choć oczywiście jest to dla mnie lektura lekka, której kolejne tomy mogłabym przeczytać z doskoku, choć nie będę na nie niecierpliwie czekała. Ale to jedynie spojrzenie osoby po dwudziestce. Moim zdaniem Kroniki Podziemia są fantastyczną lekturą dla młodszego czytelnika. Gregor i Niedokończona Przepowiednia ma to, co co książki dla dzieci i młodzieży mieć powinny - mnóstwo elementów, które zachęcają do czytania. Są to, m.in. pełna akcji fabuła, tajemnicze, choć jednocześnie nienaturalnie bliskie zwykłemu światu Podziemie, grupa bohaterów dobrych i złych, z czego większość mogłaby być rówieśnikami czytelnika. Choć Podziemie jest miejscem fantastycznym, nie jest skomplikowane i trudne. A jednocześnie zawiera w sobie zarówno miejsca piękne, za którymi odbiorca mógłby tęsknić, jak i elementy straszne, budzące grozę i niepokój. Podobnie z bohaterami - nie wszyscy są piękni i dobrzy, podobnie jak nie wszystkie z przerażających kreatur są wrogami. Wydaje mi się, że sukces Gregora i Niedokończonej Przepowiedni polega właśnie na tym, że choć jednocześnie powieść jest zrozumiała i nie buduje przed czytelnikiem niepotrzebnych problemów, nie jest banalna czy nazbyt oczywista. Starszy czytelnik może mieć wrażenie, że pewne rzeczy w jakiś sposób zaistniały już w innych tekstach kultury (ja nie mogłam pozbyć się wrażenia, że już kiedyś miałam do czynienia z życiem buzującym pod wielkim miastem), ale nie są to bezmyślne kopie istniejących motywów. Wręcz przeciwnie, po lekturze powieści oraz wywiadu załączonego na końcu książki (dodatków jest zresztą więcej, co bardzo polecam szczególnie młodszym czytelnikom, którzy mogą się świetnie bawić, np. tworząc własną wizję Podziemia), jestem przekonana, że Gregor i Niedokończona Przepowiednia jest historią przemyślaną w niezwykle skrupulatny sposób. Widać po niej warsztat i doświadczenie pisarki, która z produkcjami dla dzieci i młodzieży, powtarzam, miała do czynienia już wcześniej w bardzo dużym zakresie.

W trzech słowach: jestem na tak. Gregor i Niedokończona Przepowiednia to inne oblicze Suzanne Collins, którą kojarzymy z mroczną wizją państwa, w których główną rozrywką jest obserwowanie areny i młodzieży walczącej na śmierć i życie. Collins ma jednak, po prostu, świetny zmysł dotyczący tego, w jaki sposób opracowywać historie, które mogą zainteresować młodego czytelnika. A przecież właśnie o to chodzi w powieściach dedykowanych dzieciom i młodzieży - o rozbudzenie chęci czytania, poruszenie strun odpowiedzialnych za miłość do książek. Najlepiej zrobić to w sposób brawurowy, który udowodni, że prawdziwa akcja nie musi dziać się tylko na szklanym ekranie.

KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU IUVI
Więcej o książce na stronie iuvi.pl

6 komentarzy:

  1. Czytając opis fabuły, od razu skojarzyło mi się Uroczysko Meloy Colin....moje klimaty

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam, że na okładce jest smok, ba! ja byłam przekonana, że go tam widzę, a teraz tak sobie powiększyłam - nietoperz, no, żeś, jak to możliwe? :<

    Zainteresowałaś mnie jak diabli Gregorem, omijałam ten tytuł właśnie dlatego, że wydawał mi się powieścią troszkę z nie mojego przedziału wiekowego, że pewnie się w niej odnajdę i będę psioczyć na banalną fabułę. Sięgnę po książkę, gdy mi troszku pieniążków trafi do kieszeni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na początku myślałam, że to smok. I moja reakcja na nietoperza była bardzo podobna. Ale, wiesz, powiem Ci, że nie ma czego żałować. Nietoperze to bardzo ciekawe stworzenia! :D

      Usuń
    2. Nie twierdzę, że nie! Ale po prostu przeżyłam szok! :D

      Usuń
  3. Skoro polecasz to zapisuję sobie ten tytuł. Chętnie przeczytam, a nietoperze nawet lubię, intrygują mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest mega podobne do serii pt "Tunele"! :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...