sobota, 11 lipca 2015

JURASSIC PARK, Michael Crichton







Tytuł: Jurassic Park
Autor: Michael Crichton
Data I wyd.: 1990 (PL: 1993)
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 427

Dwa słowa: praktyka chaosu







Zawczasu uprzedzę, że opis tej książki nie będzie wolny od porównań i odwołań filmowych. Nie przez to, że uważam film za lepszy od książki lub książkę za lepszą od filmu. Nie. Podobnie jak to było w przypadku filmu Jurrasic World, tym razem znów będę się zachwycać możliwością podróży w jurajski świat pełen bestii i długich zębów. Teraz cofamy się jednak aż do 1990 roku, bo właśnie wtedy Crichton wydał Jurassic Park, pierwowzór filmu Spielberga z 1993 roku. O, jak dobrze, że pewne książki zostały zekranizowane! (I jak dobrze, że scenariusz do Parku Jurajskiego tworzył, między innymi, sam autor powieści!)

John Hammond, właściciel fortuny oraz doganiającej jej wielkością wyobraźni, podejmuje się niezwykle niebezpiecznego i śmiałego zadania. Z pomocą osiągnięć najnowszej nauki, szczególnie inżynierii genetycznej, udaje się mu pozyskać oraz sklonować DNA dinozaurów. W ten sposób na wyspie Isla Nublar niedaleko Kostaryki powstaje Jurassic Park, wielka atrakcja turystyczna w postaci zoo z najrzadziej występującymi zwierzętami świata. Zanim jednak park zostanie otworzony dla zwiedzających, ma zostać sprawdzony oraz oceniony przez grupę konsultantów. W jej skład wchodzą, między innymi, paleontolodzy Allan Grant i Ellie Sattler, matematyk Ian Malcolm oraz prawnik i wnuczęta Hammonda. Kiedy jednak w jednym miejscu i czasie splatają się: złe warunki atmosferyczne, niedopatrzenia dotyczące kontroli zwierząt oraz ludzka chciwość, misterny plan zaczyna się sypać...
Tak się jednak złożyło, że wielu z tych, którzy odegrali istotną rolę w "przypadku InGen", nie było wśród sygnatariuszy tego oświadczenia, i osoby te zgodziły się opowiedzieć o wszystkim, co poprzedzało zdumiewające wydarzenia, jakie rozegrały się podczas dwóch ostatnich dni sierpnia 1989 roku na samotnej wyspie w pobliżu zachodniego wybrzeża Kostaryki.
Pierwsza, niezwykle istotna uwaga: mimo tego, że filmy o Parku Jurajskim oglądałam już nie raz, książka nie nudziła mnie ani przez moment. Filmy nie są bezmyślnym przeniesieniem jeden do jednego powieści na duży ekran, choć, oczywiście, szkielety akcji i bohaterów zostały wykorzystane bardzo wyraźnie. Książka jest napisana w sposób mocny, intensywny, wartki, dlatego nawet wierny fan ekranizacji nie będzie się nudził. To spojrzenie z innej perspektywy, poszerzenie obrazu świata Jurassic Park. A jeśli jest się uważnym czytelnikiem i odbiorcą filmów, z przyjemnością zauważy się i doceni różnice, jakie naturalną koleją rzeczy musiały się pojawić między oboma mediami. Jeśli mogę ocenić, to powiem, że ekranizacje (szczególnie pierwszy Park Jurajski Spielberga) wykorzystały potencjał książki do cna. Powieść tworzy pewną zamkniętą całość, choć jednocześnie niesie westchnienie melancholii, dając nadzieję na to, że koniec powieści nie jest końcem historii. Tymczasem każda z filmowych części zostawia bramkę mocno uchyloną, dzięki czemu nigdy nie można powiedzieć, że dany film był ostatni. Pisałam to przy okazji premiery Jurassic World - w powtarzalności tkwi siła! To, co podczas lektury wywołało na mojej twarzy szczególnie szeroki uśmiech, to dostrzeżenie rozłożenia roli i siły poszczególnych gatunków dinozaurów. Podczas gdy w filmach wyraźnie widać, że na początku największym niebezpieczeństwem jest tyranozaur (niemal jak jurajski lew-król zwierząt), a dopiero w kolejnych ekranizacjach na główny plan wysuwają się raptory, w powieści t-rex i raptory straszą na równi. Choć jednak raptory bardziej - bo z bestialską inteligencją drapieżcy, podczas gdy rexa prezentuje się jako mało inteligentnego wielkoluda.

Crichton zamknął w powieści większość rzeczy, które wróżą sukces. Tajemnicze miejsce, znane, a jednak nieznane bestie, pieniądze, błędy ludzi i grono interesujących bohaterów - choć zaprezentowanych w ilości ograniczonej, to jednak niezwykle różnorodnych. O samych postaciach należy zresztą powiedzieć słowo więcej, ponieważ autor zadbał o silne podkreślenie ich charakterów. Najprawdopodobniej patrzyłam na kilka z nich przez pryzmat filmu, ponieważ kreacja wnucząt Hammonda w ekranizacji była, moim zdaniem, bardziej przekonująca i mniej stereotypowa, a rola Ellie ważniejsza, co łagodziło mocno męski typ historii. Sam Hammond także mnie zaskakiwał, ponieważ podczas lektury powieści mocniej niż w czasie oglądania filmu dostrzegałam jego nastawienie, punkt widzenia oraz motywacje. Te ostatnie zresztą w ekranizacji spacyfikowano.

Nie mogę nie docenić tego, że żaden z bohaterów nie okazuje się być przypadkowym. Każdy z nich spełnia określoną funkcję, uzupełnia w jakiś sposób to, co w powieści miało zostać zawarte. Moim faworytem jest Ian Malcolm, a jego matematyczne rozważania dotyczące teorii chaosu nie tylko ubarwiają, ale też komentują wartką akcję rozgrywającą się w środku puszczy:
Jesteśmy świadkami końca ery nauki. Nauka, podobnie jak inne przestarzałe systemy, niszczy samą siebie, gdyż zyskując coraz większą potęgę, okazuje się jednocześnie całkowicie niezdolna do sprawowania nad nią kontroli. Wydarzenia następują jedno po drugim z oszałamiającą prędkością. Pięćdziesiąt lat temu wszyscy mówili tylko o bombie atomowej, bo to była wówczas prawdziwa potęga. Nikt nie potrafił sobie wyobrazić nic groźniejszego. Mimo to, zaledwie dekadę później, zaczęto przebąkiwać o inżynierii genetycznej, która stanowi tysiąckroć poważniejsze zagrożenie, gdyż może stać się powszechnie dostępna. I stanie się.
To sam czytelnik wybiera, jaką uwagę poświęci jego rozważaniom. W mojej opinii, są one niezwykle istotne przy podjęciu się próby pełnej interpretacji tej powieści.

Dość jasne jest to, że Crichton chce zwrócić uwagę na istotne kwestie naukowe i etyczne. Nie rzuca swojego pomysłu w próżnię, ale uzupełnia informacje o daty oraz nazwiska, krótki rys paleontologii oraz bioinżynierii. Nie bez przyczyny jego utwory nazywa się technothrillerami. Łatwo uwierzyć w to, że historia taka jak na kartach jego powieści mogłaby się wydarzyć naprawdę, gdyby tylko zaistniały warunki sprzyjające: odpowiedni sprzęt, wizja oraz pieniądze. A jednocześnie to nadal trzymająca w napięciu powieść pełna krwi, niebezpieczeństw i zwrotów akcji. Crichton wie, jak prowadzić swoją opowieść. Wie jak budować napięcie i jak je zwalniać - dlatego kiedy dzieli bohaterów na dwie grupy, jedną znajdującą się pośrodku niebezpieczeństwa i drugą zamkniętą w bezpiecznej bazie, nie boi się zmieniać narracji. W pewnym momencie świat staje na głowie, a ludzie predestynujący do roli bogów ożywiających martwe stworzenia, stają się niczym więcej poza zabawką rządnych krwi i wolności zwierząt. Ludzie umierają, często przez własną głupotę, którą dzikie zwierzęta skrupulatnie wykorzystując, podążając za czymś więcej niż instynktem.

Ian Malcolm - książkowy i filmowy - powtarza, że natura zawsze znajdzie jakiś sposób, jakąś drogę, jakieś wyjście awaryjne. Myśl ta zostaje szerzej rozwinięta na kartach powieści Crichtona, poruszając tym samym uczucia czytelnika. I jedyne, czego mi brakowało, to nieśmiertelnej kwestii: "Bóg stworzył dinozaury, Bóg zniszczył dinozaury. Bóg stworzył człowieka, człowiek zniszczył Boga. Człowiek stworzył dinozaury...".

10 komentarzy:

  1. Naprawdę muszę przeczytać tę książkę. MUSZĘ.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak mi te dinozaury nie leżą, tak cały czas korci, by jednak sięgnąć po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominowałam cię do Liebster Biog Award :)
    Mam nadzieję że w wolnej chwili odpowiesz na nominację :)
    http://poczytajmycos.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-2-oraz-3.html

    OdpowiedzUsuń
  4. O ja! Nie zdawałam sobie sprawy z istnienia książki :O Muszę się z nią zaprzyjaźnić, jeśli znajdę ją gdzieś ^^

    http://leonzabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6 lipca ukazała się nowa edycja: http://www.empik.com/jurassic-park-park-jurajski-crichton-michael,p1110030246,ksiazka-p

      Usuń
  5. Ja tez nigdy nie słyszałem wcześniej o czymś podobnym. Muszę jak najszybciej to poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham Park Jurajski - filmy. Książkę oczywiście nabyłam, dosyć dawno temu, ale nie miałam dla niej chwili :( Czas najwyższy to zmienić!

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmienić trzeba - zwłaszcza, jeśli książka jest na półce!

      Usuń
  7. Coraz więcej powodów, aby sięgnąć po tę książkę. Co prawda na liście już siedzi bardzo długo, ale może się w końcu uda...

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie,
    http://tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...