środa, 8 lipca 2015

PIERWSZYCH PIĘTNAŚCIE ŻYWOTÓW HARRY'EGO AUGUSTA, Claire North






Tytuł: Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta (ang. The First Fifteen Lives of Harry August)
Autor: Claire North
Data I wyd.: 2014 (PL: 2015)
Wydawnictwo: Świat Książki
Ilość stron: 464

Dwa słowa: historia umierania






W pewnym sensie wolę chyba te książki, które otwarcie mnie smucą, rozdzierają na części. Wolę je od tych, które co prawda nie doprowadzają do łez i okrzyku szoku, ale zostawiają po sobie ciężką pustkę pod ostatnim zdaniem. Pustkę, która bardzo chce być wypełniona, ale nie może - książka się skończyła. Książka, ale nie historia.

Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta nazywa się "zaskakującą reinterpretacją opowieści o podróży w czasie". Zasłużenie. Tytułowy bohater, Harry August, urodził się na początku 1919 roku. Przeżył zwyczajne, czasem męczące, czasem zaskakujące, a czasem nudne życie, po czym umarł. Niespodziewanie urodził się po raz drugi - na początku 1919 roku. Kiedy w wieku dziecięcym przypomniał sobie swoje poprzednie życie, wszystko się zmieniło. Dalej żył. Umarł. I znów urodził się w tym samym miejscu i czasie co zawsze. Znów przypomniał sobie swoje poprzednie życia... Szybko okazuje się, że nie jest sam. Okazuje się także, że światu może grozić zagłada. I aby go przed tym uchronić, potrzebne jest więcej niż jedno życie.

Historia prowadzona jest narracją pierwszoosobową, w której Harry opowiada o poszczególnych życiach, które ma za sobą. Nie wszystkie z nich były długie, nie wszystkie bezbolesne, nie wszystkie szczęśliwe. Na początku czytelnik eksploruje poszczególne mechanizmy rządzące pierwszymi żywotami głównego bohatera. Nie są rzucone bezładnie lub z przesadną dbałością o ciąg chronologiczny, ale tworzą logiczny ciąg czegoś, co można nazwać albo pamiętnikiem, albo testamentem głównego bohatera. Niektóre myśli się krzyżują, czasem pomiędzy główną akcję wplecione zostaje wspomnienie z wcześniejszego życia, by uzupełnić luki, pociągnąć skojarzenie, wyjaśnić podobieństwo lub dodać wcześniejsze doświadczenie Augusta. Nie mogę wyjść z podziwu, jak ciekawie udało się autorce przekonstruować koncepcję nieśmiertelności. Z jednej strony, zwłaszcza w momentach wspominania przez narratora jego rodzinnych stron, dziedzictwa, rodziny, obserwujemy maniakalną powtarzalność, odtwarzalność jego życia. Z drugiej strony - im dalej, im głębiej brniemy w powieść, tym nuda wynikająca z powielania jednego żywota znika. Okazuje się, że jeden wybór zmienia wszystko. Że w pewnym momencie, po przeżyciu dziesięciu, dwudziestu, trzydziestu żywotów - człowiek chciałby o nich zapomnieć i rozpocząć podróż z czystą kartą. Nawet, jeśli wie o tym, że od początku będzie musiał uczyć się przetrwania, że ponownie będzie musiał zrozumieć swoją nielinearną naturę. Taka nieśmiertelność - tak mocno osadzona w prawdziwym cyklu życia, jest nieustannie związana ze...śmiercią.

Nigdy nie pociągała mnie koncepcja wiecznego życia. Pisałam już o tym przy okazji czytania Futu.re, książki, która w pewien sposób wstrząsnęła moim podejściem do marzenia o nieśmiertelności, by jeszcze bardziej utrwalić mnie w przekonaniu, że dążenie do niego jest prostą drogą ku upadkowi. Tym razem, w Pierwszych piętnastu żywotach Harry'ego Augusta, spotkałam się z wizją nieśmiertelności, która jest śmiertelna do cna. Człowiek, który rodzi się, żyje i umiera...by ponownie narodzić się, żyć i umrzeć. Jak feniks - powstający z własnych popiołów, dosłownie odbudowujący swoją tożsamość w cyklicznym, trwającym kilka pierwszych lat każdego kolejnego życia procesie przypominania sobie o tym, kim był. Jak na takiej podstawie budować obraz tego, kim jest się teraz? Bardzo szanuję całą logikę powieści. Choć nieprawdopodobne, wszystko sprawiało pozory prawdopodobieństwa. Wszystkie zdarzenia wygrywały odpowiednie role pozornej prawdy, quasi-prawdy, która przekonała mnie do swojej logiki. Uwierzyłam wyznaniom Harry'ego. Życie po życiu nie może być przecież tak banalne, by zbyć je zbiorem suchych faktów. Dlatego właśnie niektórzy z bohaterów powieści Claire North chcą zapomnieć. Niektórzy chcą zmusić innych do zapomnienia. Cała powieść wydaje się być wielką księgą dotyczącą absurdu cofania się w przeszłość i podejmowania działań mających zmienić przyszłość. Czy powinniśmy? Czy nie jest rzeczywiście tak, że już samo podjęcie biernej obserwacji przeszłości miałoby skutki w przyszłości? Powieść Claire North dotyczy i nieśmiertelności, i podróży w czasie - i chyba właśnie to świadczy o jej niezwykłości, sukcesie i świeżości.

Później, kiedy czytelnik ma za sobą część eksploracyjną, akcja nabiera tempa. Widmo niebezpieczeństwa staje się coraz bardziej namacalne, by w końcu przybrać formę wciągającego wątku sensacyjnego. Kolejne żywoty Harry'ego stają się coraz bardziej ukierunkowane - to już nie podróż przez kolejne dostępne lata życia, ale wykorzystywanie ich do swoich celów. Z wielkim zaciekawieniem czytałam opisy kolejnych lat Augusta, jego rozterki, rozważania dotyczące wyborów, które należy podjąć. I wyborów, które podjąć chciałby. To nie jest przytłaczająca powieść, choć opowiada o wielu śmierciach, z czego nieliczne są śmierciami naturalnymi. To historia zawierająca dużo cierpienia - psychicznego i fizycznego. Harry mierzy się z ludźmi, którzy chcą wykorzystać jego niezwykłość do własnych celów, zagarnąć jego wiedzę dotyczącą przyszłości. Mierzy się też z człowiekiem, który przystosowuje swoje nieustannie powtarzające się życie do tego, by diametralnie odmienić losy świata, poznać każdy z jego elementów - w końcu, być może, stać się kimś na kształt Boga. Wyznania Harry'ego nie są okrzykiem rozpaczy, nie są też traumatycznym zapisem życia. Mimo wszystkich powyższych kwestii - nie odniosłam takiego wrażenia. A jednocześnie to jest powieść, która zostawiła we mnie gorycz. Pytania, na które nie mam odpowiedzi. W kilku momentach miałam prawdziwe ciarki. W kilku uśmiechnęłam się, a po niektórych rozdziałach musiałam na chwilę zamknąć książkę, żeby zastanowić się nad tym, co by było, gdyby...

W pewnym sensie wolę więc chyba te książki, które otwarcie mnie smucą, rozdzierają na części i zostawiają z wielkim, otumaniającym kacem. Książki, które dają mi w twarz, powalają na kolana - przy których szlocham lub śmieję się w głos. Ale czasem sięgam po książki, które wcale nie wywlekają mi flaków na drugą stronę, a i tak dobierają się do moich wnętrzności. Książki, które nie budzą we mnie żywych, głośnych reakcji, ale i tak zostają w pamięci. Książki, których nie mogę wypuścić z dłoni. I to jest właśnie taka książka.

12 komentarzy:

  1. Książka zapowiada się naprawdę ciekawie i chyba po nią sięgnę :) A ta okładka to cudo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie sądziłam, że jest aż tak dobrze, ale z pewnością ta okładka mnie hipnotyzuje! Jak zobaczyłam w empiku to się zakochałam :)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię powieści, któe dają do myślenia. Nie zawsze mam do nich siłę, szczególnie w czasie semestru na uczelni, ale ogólnie rzecz biorąc lubię mądre książki któe coś przekazują i jedną z takich książek na pewno jest Piętnaście żywotów... Zapragnęłam ją przeczytać!
    Jestem tu pierwszy raz i widzę że nieźle piszesz ;) Więc przybywać będę częściej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też właśnie preferuję książki, które mną wstrząsną i spowodują, że nie będę mogła na dobre kilka tygodni się po ukończeniu takowej pozbierać :) Ale przyznam, że ta książka intryguje mnie od dawna i na pewno kiedyś ją przeczytam.

    Pozdrawiam, Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Klimat, nastrój bardzo mnie zachęcają do przeczytania. Jestem jednak w kropce, nie wiem, co robić. Nie podobają mi się bowiem książki o przyszłości. Jak się zdecydować ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest książka o przyszłości :) Główny bohater rodzi się w 1919 roku i najdalej udaje mu się dożyć w okolice ataku na World Trade Center. Podróżujemy z nim w tym okresie.

      Usuń
  6. Jesteś nominowana do Liebster Blog Award http://secondlife-books.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie odpowiedziałam na nominację do LBA :) http://recenzje-rose.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-6-7-i-8.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście ciekawa wizja nieśmiertelności, dotychczas słyszałam raczej, że ktoś przeżywał kolejne lata, stulecia, epoki. A tu ciągle od nowa... Z chęcią bym przeczytała.
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie posty i blogi. Zawsze z chęcią czytam blogi osób, które czytają książki. Dlaczego? Sama nie wiem. Sama nie mam za dużo czasu na czytanie, a na każdej książce muszę się skupić, więc zajmuje mi to trochę czasu, którego jednak nie mam za dużo. Nie mniej jednak zawsze chętnie takie posty czytam, a osoby bardzo szanuję! Jak dla mnie blog, pomysł, post i zapał do czytania i poinformowania nas o tym jak najbardziej na plus!

    conowegoumarty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ten komentarz :) Pisze nie tylko po to, żeby informować innych czytelników o tym, jaka jest dana książka, ale także - a może przede wszystkim - po to, żeby samej zostawić po swoich lekturach jakiś ślad.

      Usuń
  10. Czytałam tyle pozytywnych opinii, że chcę ją! ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...