poniedziałek, 24 sierpnia 2015

AMAZONIA, James Rollins







Tytuł: Amazonia
Autor: James Rollins
Data I wyd.: 2002 (PL: 2009)
Wydawnictwo: Albatros
Ilość stron: 464

Dwa słowa: wartka akcja







Zacznę od ciekawostki dnia: James Rollins to amerykański pisarz polskiego pochodzenia, którego właściwe imię i nazwisko brzmi James Paul Czajkowski. Druga ciekawostka: pisarz z wykształcenia jest lekarzem weterynarii. Oba fakty mnie zaskoczyły (dzięki, Wikipedio!), a jednocześnie wywołały uśmiech na twarzy i porozumiewawcze "acha", które wymsknęło mi się entuzjastycznie. Wszystko jasne! A co jest jasne dowiecie się za chwilę.

Amazonia rozpoczyna się cztery lata po tym jak ekspedycja naukowa doktora Carla Randa zaginęła w dżungli. Niespodziewanie jeden z mężczyzn uznanych za zmarłych pojawia się w niewielkiej wiosce misyjnej. Ledwo żywy i wycieńczony staje się motorem kolejnych wydarzeń. Mężczyzna wyruszył w ekspedycji z amputowaną przy barku ręką, tymczasem po czterech latach wyłania się z dżungli z dwoma zdrowymi. Tropem zaginionych rusza kolejna wyprawa, poszukująca nie tylko ludzi, ale także nieznanej rośliny, która umożliwiła regenerację tkanek. Wkrótce ekipa poszukiwawcza coraz częściej słyszy o Krwawych Jaguarach, mitycznym plemieniu, które budzi strach tubylców. Szlak ekspedycji staje się coraz bardziej kręty i niebezpieczny, w tym samym czasie w Stanach Zjednoczonych trwają gorączkowe poszukiwania lekarstwa na tajemniczą chorobę, której początek zbiegł się z pojawieniem mężczyzny z ekspedycji Randa.
- Dwa lata przed zniknięciem, podczas misji zwiadowczej w Iraku, agent Clark dostał w lewe ramię postrzał od snajpera - powiedział. - Zanim zdążył dotrzeć do amerykańskiego obozu, wdała się gangrena. Kończynę trzeba było amputować przy samym barku, co zakończyło jego karierę w Siłach Specjalnych.
- Ale ciało w kostnicy ma obie ręce.
- Właśnie. Odciski palców z tej ręki zwłok, której nie powinno być, pasują do danych z akt przed postrzałem. Wygląda na to, że agent Clark dotarł do Amazonii z jednym ramieniem, a wyszedł z niej z dwoma.
- Ale to przecież niemożliwe! Co tam się stało?
Marshall O'Brien popatrzył na niego przez chwilę swoimi jastrzębimi oczami.
- Tego właśnie zamierzam się dowiedzieć. - powiedział.
Książka trafiła do mnie przypadkowo i po raz kolejny okazało się, że przypadek może skończyć się bardzo dobrze. Trudno było mi oderwać się od książki Rollinsa, a nawet po jej zamknięciu lektura nadal na mnie oddziaływała. To mocny, wciągający i trzymający czytelnika w napięciu thriller, który pobudza wyobraźnię. Rollins wie jaką historię chce sprzedać - i robi to świetnie. Każdy z aktów powieści otwiera systematyka jednej z roślin istotnych dla akcji. Są to m.in. kurara czy barwinek. I już tylko to wprowadza czytelnika w nastrój z pogranicza kryminału. Dlaczego właśnie ta roślina? Gdzie zostanie wykorzystana? Kiedy dowiemy się o niej czegoś więcej? A przede wszystkim - czym jest siła, która potrafi zainicjować w ludzkim organizmie proces wykształcania utraconej kończyny? Nie od dziś mówi się o szkodliwych skutkach wycinania lasów równikowych. James Rollins bierze ten temat i obrabia go w sposób, który nie wyklucza porywającej akcji. Właśnie w tym momencie nie możemy ominąć bez słowa wykształcenia Jamesa Rollinsa. Opisy roślin, zwierząt oraz innych biologiczno-chemicznych elementów świata przedstawionego świadczą nie tylko o wiedzy, ale także o gruntownych badaniach prowadzonych w czasie tworzenia powieści. To lubię i tego wymagam od tego typu książek - faktów naukowych i opisów obdartych z poetyckiego prawa do mydlenia oczu czytelnikowi. Indianie są Indianami, niebezpieczne stworzenia są niebezpiecznymi stworzeniami, a śmierć jest śmiercią. Nie miałam żadnego problemu, by wyobrazić sobie przedstawiane przez Jamesa Rollinsa obrazy, czuć zapach i słyszeć dźwięki, o których pisał. W tę powieść się wchodzi - wchodzi z buciorami, z potem i strachem. Rollins ożywia niepokoje i fascynacje tkwiące w Amazonii, tajemniczym miejscu, które na własnej skórze doświadczy zapewne nieliczny ułamek czytelników. A jednak, nawet będąc pozbawioną możliwości zanurzania się w realny, namacalny las, nie czułam, by czegoś mi brakowało. Rollins tworzy świetną imitację, buduje nie tylko napięcie, ale też świat przedstawiony. Nie tylko się dzieje, ale też wszystko dzieje się gdzieś, w konkretnym miejscu, czasie; wszystko ma konkretny klimat.

Dwa słowa o bohaterach zacznę od plusów - a jest ich tyle, ilu bohaterów. Każdy z nich ma w sobie coś charakterystycznego, a postaci pierwszoplanowe i poboczne uzupełniają się i wchodzą w logiczne, ale nie nudne zależności. Nie brakuje dobrze rozpisanych dialogów, ciekawych szczegółów, które sprawiają, że czytelnik ufa postaci, wierzy, że poza rozgrywającą się akcją dany bohater ma swoją przeszłość, przyzwyczajenia i życie. Ekspedycja składa się z członków cywilnych, m.in. syna zaginionego Randa oraz wsparcia wojskowego w postaci Oddziału Rangersów Armii Stanów Zjednoczonych. Pełną listę amerykańskiej grupy poszukiwawczej z funkcjami czytelnik otrzymuje na kartach powieści, podobnie jak mapy przybliżające terytorium opisywane przez Rollinsa. Z drugiej strony pewne rzeczy są dość przewidywalne. Nie napiszę jednak przy tym zdaniu "niestety", ponieważ nie wydaje mi się, żeby było to konieczne. Są książki, w których ten ułamek przewidywalności nie przeszkadza i moim zdaniem Amazonia do nich należy. Żeby nie spoilerować, napiszę tylko, że stawka rozgrywa się między tymi dobrymi a tymi złymi. (A wśród złych znajduje się moja ulubiona kobieca bohaterka tej powieści, egzotyczna i na wskroś przerażająca Tshui.) Przewidywalnie słuszne rozwiązanie jest jedno, całe szczęście zanim powieść się skończy dużo wody w strumieniu zdąży upłynąć, wiele rzeczy wstrząśnie dżunglą, a czytelnik niejednokrotnie będzie klął i wołał pod nosem. Niestety, główna relacja damsko-męska nie porwała mnie zupełnie, głównie przez to, że postać Kelly wypadła nieco blado i mdło przy innych. Dlatego ten wątek uważam za przesłodzony, a nawet niepotrzebny. Rozumiem, że może służyć jako element dopełniający całość, jednak moim zdaniem dobra akcja obędzie się bez miłosnych deklaracji i cudów podanych na deser.

Polecam więc! Polecam i korzę się ze wstydem, że Rollinsa przeczytałam dopiero teraz. Amazonia jest powieścią dla ludzi, którzy lubią niezdobyte, dziewicze tereny, łowców głów, przygodę z bronią w ręku, krew, niesamowite odkrycia i odrobinę walki tych dobrych z tymi złymi. Nie robi mindfucka, ale świetnie zajmuje czas i daje dużo mocnej frajdy, czytelniczego napięcia, satysfakcji. Takie książki chcę czytać!

9 komentarzy:

  1. Nie znam tego autora, ale dobrze, że przedstawiasz tę książkę. Polecę mojemu wujowi, on lubi takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna okładka :D I powiem Ci, że czuję się zainteresowana :D


    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  3. James Rollins to fantastyczny autor szczerze polecam po Amazonii proponuję przeczytać Linie Źycia , Ewangelie Krwi którą napisał wspólnie z Rebecca Cantrell lub jego najnowsze dzieło Oko Boga

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja czytałam jego "Podziemny labirynt" i choć czytało się nawet przyjemnie i szybko, to nie mogłam się pozbyć porównania do tych wszystkich filmów o poszukiwaczach nadnaturalnych skarbów. Z opisu wynika, że "Amazonia" ma podobną strukturę, więc raczej podziękuję.

    miedzysklejonymikartkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. James Rollins ma podobną tematykę jak Dan Brown

      Usuń
    2. Dan Brown, James Rollins i kilku innych pisarzy rzeczywiście poruszają podobną tematykę. Trochę jak Indiana Jones, a trochę po swojemu. Do mnie poszukiwanie skarbów i wyjaśnianie zagadek przeszłości przemawia, kupuję to całkowicie. Zwłaszcza, że to nie byle jakie czytadła, ale dobrze rozpisane, z wartką akcją i mimo wszystko charakterystycznymi bohaterami ;)

      Usuń
  5. Ja też trafiłam na ten tytuł przypadkiem. Miałam pieniądze i kiedy jeszcze nie było (albo nie wiedziałam, ze są) takich portali jak lubimyczytac.pl czy jakieś oceny online... Kupiłam ją w ciemno. Pomimo, że było to dobre... cztery, pięć (?) lat temu to dobrze wspominam tę książkę i ciągle pamiętam niektóre fragmenty. Bardzo ciekawa książka, ale myślę, że nie dla każdego. W sumie i ja nie na co dzień czytam tego typu literaturę, ale mnie przypadła ta historia do gustu. Ciekawa książka :)

    Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dziwię się, że trafiłaś na nią przypadkiem - ja o niej pierwsze słyszę :p Ale zdecydowanie jestem zachęcona do czytania. I też nie znałam wcześniej Rollinsa !
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...