piątek, 14 sierpnia 2015

Na trzeźwo o książkowym kacu: MAGOWIE I PORODY

Z przykrością donoszę, że zdałam sobie właśnie sprawę z tego, że nigdy, przenigdy nie zdołam opowiedzieć, napisać czy choćby wspomnieć o wszystkich książkach, które w jakiś sposób na mnie wpłynęły. Odkrycie to jest nagłe i szokujące, a jednak jak prawdziwe! Z tej okazji postanowiłam...to zmienić. Już tłumaczę...

W serii NA TRZEŹWO O KSIĄŻKOWYM KACU prezentować będę książki, których próżno szukać na najbardziej popularnych księgarnianych regałach. Nie będę się starać w żaden logiczny sposób zestawiać wybranych przez siebie pozycji. Zacznijmy więc od MAGÓW i PORODÓW.
___________________________________________________________________________________


TKACZ ILUZJI, Ewa Białołęcka

Ewa Białołęcka to nazwisko ważne w świecie polskiej fantastyki. Nazwisko ważne także dla mnie, ponieważ to pierwsza kobieta plus Polka, plus autorka fantastyki, po którą sięgnęłam. Tkacz iluzji to tytuł opowiadania, za które autorka dostała Nagrodę im. Janusza A. Zajdla. Książka Tkacz iluzji to zbiór opowiadań osadzonych w wykreowanym przez Białołęcką świecie. Tytułowym Tkaczem jest głuchoniemy Kamyk, młody adept magii, którego umiejętnością jest tworzenie iluzji rzeczywistych lub wymyślonych rzeczy, zwierząt, osób i zjawisk. Jego kompanem jest Pożeracz Chmur, smok - stworzenie przypominające kształtem wizerunek znanych nam smoków, ale pokryte grubą sierścią i posiadające umiejętność zmieniania swoich kształtów, transformacji w inne formy: zwierzęce lub ludzkie. Tkanie iluzji to nie jedyna umiejętność, jaką mogą posiadać magowie. Niektórzy są Wędrowcami, którzy przenoszą rzeczy i osoby na różne odległości, inni Mówcami, posiadającymi umiejętność komunikowania się za pomocą myśli. Oprócz nich Białołęcka stworzyła także m.in. Obserwatorów, Wiatromistrzów i Przewodników Snów. W Tkaczu iluzji Kamyk ma do czynienia z Pierwszym Kręgiem, czyli ściśle zhierarchizowanym podziałem magów. Razem z nim poznajemy zasady rządzące magią, wszystkie rodzaje talentów, jakie mogą posiadać magowie oraz towarzyszymy mu podczas rozwijania jego własnej umiejętności. Opowiadania składające się na pierwszy tom Kronik Drugiego Kręgu czyta się szybko, bo Białołęcka ma niezwykły talent do tworzenia lekkiej, ale interesującej narracji. Czytałam Tkacza już dawno, dość dawno, by chcieć lekturę powtórzyć i sięgnąć w końcu po kolejne tomy Kronik. W stworzonym przez Białołęcką świecie nie ma przesady i amerykańskich wybuchów, ale jest logika praw rządzących rzeczywistością i głębia stworzonych przez nią bohaterów. To książka, która mimo upływu lat nadal we mnie siedzi. Białołęcka wie, jaką historię chce przekazać czytelnikowi i po prostu to robi.

"Czytałem" umysł Kamyka i widziałem świat takim, jakim poznawał go ten chłopiec. Świat, gdzie moneta była twarda i kanciasta, lecz nigdy brzęcząca, burza oznaczała błyskawice, ale nie gromy. (...) Potrafił godzinami przesiadywać w pozycji medytacyjnej, nadając coraz bardziej fantastyczne kształty najmniejszemu źdźbłu trawy. W końcu zaczął kształtować nawet powietrze, poddawało się jego woli jak glina palcom garncarza. (...) Do pełnego mistrzostwa brakło mu jednej rzeczy. Jego drzewa poruszane wiatrem nie szumiały, ogniste ptaki były nieme, wielkie, groźne bestie bezgłośnie otwierały pyski. Potrafił stworzyć iluzje wszystkiego prócz dźwięku. Z wiekiem coraz pełniej zdawał sobie sprawę z przepaści, która dzieliła go od reszty ludzi. Czuł się coraz mocniej pokrzywdzony, coraz bardziej zbuntowany. Właśnie ten bunt miał go zaprowadzić dalej niż mógłbym przypuszczać.





MUNDRA, Sylwia Szwed

Bez fikcji o porodzie mówi coraz więcej osób. Nietrudno znaleźć w sieci wyznania kobiet, dla których poród był traumą lub najlepszym przeżyciem w życiu. Mundra to zbiór dziesięciu wywiadów z położnymi, z kobietami, których całe życie obraca się wokół porodów. Najstarsza z rozmówczyń ma ponad dziewięćdziesiąt lat, najmłodsza dwadzieścia sześć. Sylwia Szwed zapisuje rozmowy dotyczące przyjmowania porodów od czasów II wojny światowej. Każda z rozmówczyń jest innym człowiekiem, inną kobietą i inną położną. Mają odmienne doświadczenia oraz spojrzenia na poród i macierzyństwo. Łączy je zawód, który istniał zawsze, choć można na nim zaobserwować wiele zmian nie tylko medycznych, ale także społecznych czy politycznych. Niektóre z wywiadów są lekkie, choć nie wolne od wspomnień przykrych i trudnych. Inne wywiady czytałam opornie, czując jak historia rozmówczyń wdziera się w sferę mojej kobiecości. Wydaje mi się jednak, że Mundra to nie tylko książka dla kobiet, a już na pewno nie tylko dla tych osób, które planują posiadanie dzieci. Rozmowy z położnymi można traktować jako dobry materiał historyczny, zbiór porównujący podejście do rodzenia oraz metod przyjmowania porodów w różnym czasie i miejscu. Można też traktować tę książkę jako wspomnienia kobiet dotyczące innych kobiet. Można skupić się na tym, co położne mówią o czasach współczesnych i jak diagnozują przyszłość położnictwa. Można jednak także zebrać wszystkie aspekty w jedno miejsce i po prostu zastanowić się nad tym, kim położna jest, kim była, a kim być powinna. Dla mnie lektura książki Sylwii Szwed była czymś niezwykle interesującym i otwierającym oczy na wiele zjawisk, o których wcześniej nie myślałam. Odebrałam ją osobiście, intensywnie i pozytywnie, także dzięki temu, że rozmówczynie nie bały się opowiadać o rzeczach brutalnych, krwawych i trudnych. W zbiorze nie ma pytań pustych i łatwych, są za to takie, które zmuszają do dyskusji.

Chciałabym pracować z położnymi. Pokazać im to, że ten zawód to nie jest układanie strzykawek. Że otwiera różne możliwości w głowie i umożliwia rozwój. Mnie już średnio pasjonuje rozwieranie się szyjki macicy. Mam ten etap za sobą. Praca z kobietami tak, ale w ograniczonym zakresie, bo moja rodzina płaci za to cenę. Dyspozycyjność położnej domowej jest bardzo męcząca, przynajmniej dla mnie. Wiem, że są dziewczyny, które sobie z tym lepiej radzą, ale ja złapałam się na tym, że od paru lat boję się, że zadzwoni telefon. (...) Ja już jestem w głębokim połogu. Jestem gotowa, żeby trochę to dziecko usamodzielnić i zająć się sobą. I na pewno to nie jest zatrzaskiwanie drzwi. Bo złapałam się na tym, że jak ktoś się mnie pyta, kim jestem, to najpierw mówię, że położną.

8 komentarzy:

  1. Czytałam Białołęcką i strasznie się wynudziłam. Nie wiem, czemu do mnie ta książka nie trafiła, mówię o Naznaczonych Błękitem w których znalazł się również Tkacz iluzji i po prostu nie wyrabiałam czytając ją. Marzyłam o dobrnięciu do zakończenia i tylko momentami mnie lektura ciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! To własnie lubię w literaturze - jednych dana książka rusza a innych nie. Dzięki za Twój punkt widzenia!

      Usuń
  2. A mnie Białołęcka porwała absolutnie, nie mogłam się oderwać. "Tkacz Iluzji" i "Naznaczeni błękitem" stoją na czele mojej ulubionej polskiej fantastyki. A szczególnie uwielbiam Toroj, bo silnie działa w fandomie i pisze też cudowne fan fiction. <3

    O "Mundrze" zaś nie słyszałam, ale mnie zaciekawiłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę Sylwii Szwed czyta się naprawdę dobrze. Różnorodne rozmówczynie, cały wachlarz ciekawych spostrzeżeń.

      Usuń
  3. Genialny pomysł z serią wpisów :) Rewelacyjny wpis Marika! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, Białołęcka i dla mnie była ważną autorką - w sumie z tych samych powodów, co dla Ciebie. I mam nawet "Tkacza Iluzji" na półce, a całe "Kroniki Drugiego Kręgu" czytałam. I mam ogromny żal do autorki, że nie zakończy tej historii (niby wprost nie powiedziała "nie", ale wystarczająco dała do zrozumienia, że opowieść o Kamyku już jej nie bawi i raczej nie wróci. To jest tez jeden z moich problemów z polskimi autorami - im zaliczka od wydawcy nie każe dokończyć cyklu...).
    "Mundre" dopiero w planach.

    OdpowiedzUsuń
  5. "TKACZ ILUZJI" zdecydowanie mnie zachęcił, muszę dodać do listy książek, które chcę przeczytać. Szczególnie, ze nie czytałam jeszcze nic Białołęckiej (shame on me!)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Białołęcką, bo to jednak ważniejsza postać w polskiej fantastyce ;)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...