poniedziałek, 17 sierpnia 2015

SPOKOJNIE. TO TYLKO ROSJA, Igor Sokołowski






Tytuł: Spokojnie. To tylko Rosja
Autor: Igor Sokołowski
Data I wyd.: maj 2015
Wydawnictwo: MG
Ilość stron: 288

Dwa słowa: historia żywa








Po reportaż sięgam rzadko. Okres mojego żywego zainteresowania literaturą non-fiction minął kilka lat temu, jednak nadal z ogromną ciekawością raz na jakiś czas daję się porwać filmom lub publikacjom dotyczącym tego, czego sama na oczy zobaczyć nie mogę. I chyba najbardziej lubię historie o miejscach, które nie są położone na drugim końcu świata. W końcu na poletku sąsiada także mogą dziać się ciekawe rzeczy.

Spokojnie. To tylko Rosja jest zbiorem krótkich szkiców dotyczących konkretnych miejsc odwiedzonych przez Igora Sokołowskiego w czasie jego podróży po Rosji. Każdy z fragmentów opisuje inny element, komentuje pojedynczy materiał, który zainspirował autora do przemyśleń dotyczących Rosji współczesnej i dawnej. Książka jest zbiorem historii o drogach, budynkach, polach, miastach, rzeźbach i tablicach pamiątkowych, ale przede wszystkim o ludziach oraz zjawiskach, które istniały w przeszłości lub nadal - często wbrew naturze lub logice - mają się świetnie.

Sokołowski jest podróżnikiem świadomym zarówno swojego wieku oraz własnego miejsca w świecie, jak i historii, która odcisnęła się na wielu miejscach czy społecznościach. Nie było jednak takiego fragmentu, w którym poczułabym, że historia Polski czy Rosji ciąży boleśnie na barkach autora, zniekształcając jego sposób postrzegania świata, wprowadzając krzywdzący brak obiektywizmu. Owszem, zadaje niewygodne pytania, wytyka absurd i najchętniej pokazuje te miejscowości i zaułki, do których statystyczny turysta raczej nie zajrzy. Przedstawia pozostałości po człowieku sowieckim, paradoksy rozpostarte między głośną polityką a praktyką codzienną zwykłych ludzi. I jest to zarówno ciekawe, pouczające jak i niezwykle naturalne i świeże. Liczę na plus wiek autora oraz to, że nie boi się pokazywać w książce ani własnego dowcipu, ani ironii, ani melancholii. Podczas lektury czułam, że Sokołowski jest w swoich odczuciach oraz narracji autentyczny. Nawet jeśli coś ocenia, nie jest to ocena jednoznacznie ostateczna. Można z nim dyskutować, zwłaszcza, że Sokołowski przedstawiając fakty historyczne zwraca uwagę na ich zawiłość i względność. Można z nim dyskutować, ponieważ najczęściej ciągnie jednak swojego odbiorcę do miejsc smutnych i dla Polaka, człowieka z Zachodu, przytłaczających, szarych, melancholijnych. A przecież Rosja chyba nie jest tylko taka, choć nie można zarzucić Sokołowskiemu kłamstw. Po lekturze jego książki widać, co najbardziej interesuje go w Rosji, czego w niej poszukuje, w jaki sposób chce ją sobie oswoić.
Kiedy rozpadł się Związek Radziecki, eksperci pochylali się nad różnymi aspektami tego historycznego wydarzenia, skupiając się głównie na analizie politologicznej, ekonomicznej czy militarnej. I choć oczywiście głównym problemem ówczesnych Rosjan było, czy będą mieli następnego dnia cokolwiek w lodówce, to wielu z nich w pamiętnym 1991 roku, mówiąc wprost, straciło sens życia. Bo jak określić sytuację, w której człowiek od urodzenia funkcjonuje według prawideł pewnej ideologii i właściwie z dnia na dzień świat, któremu był oddany, przestaje istnieć?
Historia jest w Spokojnie. To tylko Rosja nieustannie obecna, a Sokołowski od początku do końca pozostaje podróżnikiem czujnym, poszukującym jej znamion. Informacje dotyczące faktów historycznych czytało mi się przyjemnie. Moim zdaniem cel książki Sokołowskiego został spełniony - jest to spojrzenie na Rosję współczesnego Polaka. Przybliżanie historii pojedynczych miejscowości, rosyjskich symboli czy pomników nie służy zreferowaniu dat. Przeszłość i teraźniejszość w bardzo ciekawy i nieprzytłaczający sposób przenikają się w narracji. To historia o bardzo smutnych, zapomnianych wioskach, które zatrzymały się w czasie i nie dopuszczają do siebie żadnych nowinek, a jednocześnie opowieść o tym, kim Rosjanie są dzisiaj, jak odbija się na nich XXI wiek. Sokołowski przygląda się rosyjskiej mentalności oraz rosyjskiemu przeżywaniu historii i współczesności. Zestawia z sobą rzeczy jednocześnie dziwaczne dla jego polskiego odbiorcy, jak i takie, do których każdy z nas może zatęsknić. Pokazuje bardzo ciekawy punkt widzenia, podróżowanie poza najmocniej zakreślonymi na mapie drogami. Nie jest to jednak sprawozdanie z podróży do dzikiego i orientalnego miejsca - wszak rosyjski świat jest dość bliski, nawet jeśli rządzi się swoimi prawami.

Książkę Sokołowskiego czyta się bardzo dobrze, bez ciężkiego przymusu dobrnięcia do końca za wszelką cenę i jak najszybciej. Bierze się ją do ręki za każdym razem z powolną, niewymuszoną przyjemnością, którą niesie świadomość kolejnych stron interesującej lektury, często budzącej uśmiech na twarzy. To Rosja w przybliżeniach, w świetle rzucanym na pojedyncze elementy, które razem tworzą obraz miejsca bardzo podobnego do tego, co widzimy za oknem, choć jednocześnie całkowicie innego i odległego. Tytuł jest idealną kwintesencją tego, co przeczytamy w książce. Sokołowski zdaje się mówić: spokojnie, to tylko Rosja, przecież każdy zna to miejsce, nie ma się czego bać. A jednocześnie: tak, właśnie wkraczamy na teren tej dziwacznej i obcej Rosji, ale, spokojnie, chyba jakoś sobie z tym poradzimy. Polecam więc Sokołowskiego wszystkim podróżnikom - zarówno tym, którzy pakują plecak i wychodzą z domu, jak i tym, którzy największe wojaże odbywają podczas lektury.

KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU MG
Więcej o książce na stronie wydawnictwomg.pl

11 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o Rosję to tylko lektura. Nie zdecydowałabym się na osobiste wycieczki do tego kraju...

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja wręcz przeciwnie - dzięki takim książkom (a może przez takie książki) chciałabym zobaczyć ten pełen sprzeczności kraj na własne oczy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że czyta się ją bardzo dobrze... tym bardziej, że czeka na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. thank you very muck for information bos..
    nice..

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze pięknie opisujesz książki, aż chce się je czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm, czytając Twoją recenzję doszłam do wniosku że nigdy nie czytałam czegoś takiego... I w sumie nie wiem czy powinnam czy nie.
    Ale dziękuje Ci za tę recenzję, dałaś mi do myślenia.

    Ps. zapraszam do mnie, nominowałam cię do swojego nowego TAGU: http://opiniumkosa.blogspot.com/2015/08/tag-gatunkowy.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć, nominowałam Cię do LBA, szczegóły na moim blogu. Zapraszam do zabawy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tytuł książki jest niezwykle niepokojący. O ironio :) Zapraszam do siebie
    http://rozenksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od interpretacji ;)

      Usuń
  9. Temat ciekawy i baaardzo na czasie. Mam ochotę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...