środa, 9 września 2015

SZARY MAG. TRYLOGIA, Jarosław Prusiński

źródło: e-bookowo.pl






Tytuł: Szary Mag. Trylogia
Autor: Jarosław Prusiński
Data I wyd.: maj 2015
Wydawnictwo: e-bookowo.pl
Ilość stron: 493

Dwa słowa: mieszane uczucia








Fantastyka fantastyce nierówna. Im więcej książek się czyta, tym mocniej rozumie się to, jak ogromne pole do popisu mają autorzy poszczególnych gatunków literackich. Jedyne, co ich ogranicza, to wyobraźnia. Na całe szczęście człowiek potrafi zmyślić wiele.

Szary Mag rozpoczyna się od historii Vivian, kobiety skazanej przez Zakon na niewolnictwo. Jest piękna, młoda i jest dziewicą, dlatego jej cena jest zbyt wysoka, by mógł pozwolić sobie na nią pierwszy lepszy kupiec. Jest też butna, pewna siebie i niepogodzona ze swoim losem. Kupujący jednak się znajduje, a jest nim niezwykły człowiek nazywany Szarym Magiem. Ich stosunki szybko wychodzą poza relację między panem a niewolnicą, a kolejne rozdziały przedstawiają dalszą historię ich związku. Powieść budują trzy części opowiadające o wojnie oraz czarach w różnej postaci, o walce między grupami czarodziejów oraz brutalnym świecie przypominającym średniowiecze. A w środku tego wszystkiego - Mag i Vivian.

Książkę trudno nazwać tak naprawdę "trylogią", przynajmniej nie w tym sensie, do którego się przyzwyczailiśmy. Objętość Szarego Maga oraz jego budowa pozwalają jednak uznać, że w tym przypadku trylogią nazywa się swoisty podział na trzy mniejsze całostki będące czymś pomiędzy opowiadaniem a odrobinę dłuższą formą narracyjną. Niemniej zaskoczenie i konsternacja po otrzymaniu tej książki pojawiły się u mnie tak mocno, jak u innych osób, o których wiem, że ją czytały. W moim przypadku zakłopotanie pogłębiało się w trakcie czytania.

Mam do Szarego Maga stosunek ambiwalentny. Nie potrafię jednoznacznie określić, czy mi się podobała, czy też nie. Czyta się tę powieść szybko, co jest jednocześnie jej wadą i zaletą. Nie spodziewałam się wielkiej magicznej epopei, jednak męczy mnie trochę fragmentaryczność, omijanie ustępów, które mogłyby nieść prawdziwą akcję. Wszystko dzieje się za szybko i w końcu czułam się trochę przytłoczona tym, że na kartach powieści mija rok po roku, a ja nie bardzo znam bohaterów, nie wiem wiele o ich życiu, nie przeżywam z nimi większych przygód. Szary Mag nie budzi intensywnych, porywających emocji, ale ostatecznie wciąga i strony przewraca się niezwykle lekko. Ogólny pomysł na wykreowany świat jest bardo logiczny, widzę, że autor czerpał sporo inspiracji z fantastyki już istniejącej. Wykorzystał znane motywy, ale w sposób pomysłowy, zgodnie z tym, co sam chciał przedstawić. Zarysowana geografia oraz sytuacja społeczno-polityczna są interesujące, podobnie jak te momenty, w których bohaterowie używają magii. I, całe szczęście, jest takich momentów wiele.
W kolejnych dniach zaczął ją uczyć podstaw magii; pobierania energii, tworzenia tarczy ochronnej, odbić ciosów, zaklęć uzdrawiających oraz wspomagania magią walki wręcz. Udzielił jej też kilku lekcji odczytywania zaburzeń Równowagi, żeby potrafiła rozpoznawać czary. Vivian chłonęła wszystko jak gąbka. Uczyła się tak szybko, że aż kilka razy ciarki przeszły mu po plecach. Mogłaby być potężnym magiem! Miała tak wiele mocy. On jednak nie zostanie jej mistrzem, a ona jego uczennicą. Nauczy ją tylko samych podstaw. Nic więcej.
- Natura codziennie czyni czary - tłumaczył podczas jednej z tych lekcji. - Te same siły, które nakazują rosnąć drzewom, wiać wiatrom, budzić wulkany i uciszać sztormy, służą magom.
Świat przedstawiony przykuł mnie do siebie, potrafiłam wyobrazić go sobie oraz zaciekawić się nim na tyle, by rzeczywiście chcieć dobrnąć do końca powieści. Jak już jednak wspomniałam, przeskakiwanie z roku na rok, przytaczanie istotnych wydarzeń w formie czyichś wspomnień lub sprawozdań nie jest tym, co by mnie zachwycało. Osobiście wolę jednak powieści fantastyczne zbudowane klasycznie, to znaczy z zachowaniem ciągłości i epickich opisów krwawej, emocjonującej akcji. Tu ciągłości i wartkiej akcji brakuje, a w pewnych momentach czułam się tak, jakbym czytała zbiór szkiców romansowych. Miłość w Szarym Magu zajmuje bardzo ważne miejsce, ale nie parzy, nie porywa - głównie przez to, że autor nie daje czytelnikowi przestrzeni i czasu na to, by zgrać się z wykreowanymi postaciami. A szkoda, bo widzę w nich duży potencjał, cieszą mnie istotne dla rozwoju akcji bohaterki kobiece. I, znów, niestety to wszystko jest odrobinę za proste. Wszystko można przegadać, wszystko można obejść, Mag pojawia się w najbardziej krwawych momentach, by ratować ukochane kobiety. Nudna jest trochę taka przewidywalność, nawet jeśli autor rzeczywiście ma pomysł na mieszanie w życiorysach bohaterów. Krew się leje, trupy wstają z grobów, magia krąży w żyłach, ale wciąż mi mało, mało. Mogło być tego więcej. Można było to rozwinąć, okrasić większą ilością prawdziwych bojowych okrzyków, a zmniejszyć ilość mdławych dialogów odnoszących się do nieukazanych czytelnikowi faktów. Dlatego mam stosunek ambiwalentny, bo podoba się, ale...się nie podoba.

Polecę tę książkę, bo pomimo błędów natury redakcyjnej (o których autor sam mnie poinformował, dzięki czemu nie musiałam kląć na korektorskie bóstwa), nie jest to zła książka. Prusiński ma wyobraźnię, potrafi stworzyć ciekawy świat, bohaterów z potencjałem. Mógłby tylko zwolnić akcję, rozciągnąć wszystko, lepiej operować gradacją napięcia. Bo tego mi brakowało, choć powieść generalnie przeczytałam z ciekawością.


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI AKCJI POLACY NIE GĘSI I SWOICH AUTORÓW MAJĄ

1 komentarz:

  1. Muszę przyznać, że ja zostałam zainteresowana. Może nie ma wiele oryginalności w fabule, ale czasami lubię coś lżejszego dostać w łapki. Szczególnie, że to polska fantastyka :)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...