poniedziałek, 28 września 2015

WARSZAWSKI NIEBOTYK, Maria Paszyńska







Tytuł: Warszawski Niebotyk
Autor: Maria Paszyńska
Data I wyd.: wrzesień 2015
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 432

Dwa słowa: dawna Warszawa







Nigdy nie byłam fanką Warszawy. Stolica stolicą, ale zawsze było mi bliżej sercem do klimatycznego Krakowa lub wielkopolskiego na wskroś Poznania. Może to też kwestia koneksji rodzinnych - swoje korzenie mam w Wielkopolsce i na południu Polski. Warszawa? Nigdy nie czułam klimatu tego miasta, nie potrafiłam się w nim odnaleźć. Nie wiedziałam, o co właściwie chodzi tym wszystkim dumnym warszawiakom. Maria Paszyńska zmieniła trochę moje zdanie o stolicy. Jak bardzo?

Lata trzydzieste to dla Warszawy czas rozkwitu. Na placu Napoleona trwa budowa najefektywniejszego drapacza chmur, tymczasem społeczeństwo coraz mocniej odrywa się od podziałów klasowych, które rządziły nim jeszcze przed I wojną światową. Powieść opowiada o losach pięciorga przyjaciół: Jana, Andrzeja i Tadeusza Zasławskich oraz Berka Steina i Wojtka Starczewskiego. Młodych mężczyzn poznajemy u progu ich dorosłości - wszyscy uczą się i pracują, planują swoją przyszłość, poddają się pierwszym prawdziwym miłościom. Towarzyszymy im w czasie kilkunastu miesięcy, podczas których wiele z ich decyzji zostanie poddanych próbie, a oni sami będą musieli dojrzeć, zmierzyć się z rzeczywistością i często gruntownie zrewidować swoje pragnienia. 

Powieść jest napisana prostym, komunikatywnym, ale jednocześnie bardzo zgrabnym językiem. Nie ma żadnego problemu na linii między nadawcą a odbiorcą. Widać, że autorka wiedziała, co chce osiągnąć, co chce napisać, a także w jaki sposób chce to zrobić. Wydaje mi się, że osiągnęła zamierzony cel. Powieść czyta się dobrze. To lekki, ale ciekawy styl, zgrabnie rozpisane dialogi, nawet te toczące się między parami zakochanych. Nie ma przesady, dostrzegłam kilka razy to, że Maria Paszyńska bawi się słowem i swoimi bohaterami. Nie trzyma ich w twardych ryzach, nie wciska im niczego na siłę do ust. Równie interesujące są opisy wewnętrzne postaci, ich przemyślenia. Taka narracja sprawia, że książkę czyta się jeszcze lepiej. Więcej można zrozumieć, często dowiadujemy się rzeczy, z których bohaterowie nie zdają sobie sprawy. Nad wszystkim czuwa duch starej Warszawy. Jak już wspomniałam - coś, co przypomina mi klimat Lalki, choć oczywiście mowa o innych czasach, tej samej, ale innej stolicy. Może punktem wspólnym jest nutka melancholii, jakiejś przedziwnej tęsknoty za miastem, które już nie istnieje. Pewne budowle, ulice, skwerki bezpowrotnie przepadły i nigdy nie uda się ich odtworzyć. Autorka dbała o szczegóły i o ile zazwyczaj nie przepadam za drobiazgowym wyliczaniem mijanych ulic, w tym przypadku, tak jak u Prusa, jest to potrzebne, żeby wzbudzić w czytelniku tę tęsknotę, to poczucie, że nie mamy możliwości doświadczenia pewnych rzeczy. Budzenie w czytelniku przeświadczenia o utracie jest dobre. To właśnie sprawia, że powieść szybko staje się tak bliska. Czytelnik wchodzi w świat przedstawiony. Czuje go.

Magiczne opisy Warszawy, wnętrz, zasad rządzących ówczesnym życiem nie przeważają jednak nad samą akcją. Już od początku wiadomo, że to opowieść o młodych mężczyznach, ich pragnieniach, dokonaniach, planach. Każdego z nich poznajemy w kontekście jego rodziny, najbliższych znajomych, jego obowiązków oraz marzeń. Bohaterowie drugoplanowi współgrają z główną osią historii. Nie wszystko jest jasne od początku, wręcz przeciwnie. Opinia czytelnika o postaciach zmienia się, ewoluuje. Nie o każdym z młodych mężczyzn wiemy od razu tyle samo, ale dzięki takiemu zabiegowi powieść przez cały czas jest równie interesująca. Niektóre relacje czy zachowania stają się oczywiste dopiero w połowie powieści lub pod koniec lektury. Jest więc jak w życiu: nie zawsze pięknie i łatwo, a wiele rzeczy musi się zmienić, przeminąć, obumrzeć. A jednak wyczuwam kilka zgrzytów. Opisy kobiet zdają mi się teraz, z perspektywy, nieco jednolite. Owszem, każda jest inna, ostatecznie jednak najgorszą bohaterką jest pewna ciotka, a pozostałe, młodsze dziewczęta, są przesłodkie i cudowne, nawet jeśli charakterne. Panowie wypadają w powieści o wiele korzystniej. Ich charaktery są zarysowane wyraziściej. Niestety, im dalej w powieść, tym bardziej czułam, że nic więcej mnie nie czeka. Że to nie całkiem opowieść o życiu młodych mężczyzn, ale bardziej historia ich miłości i wszystkiego, co dyktowane właśnie pod nią. Sama końcówka była melodramatyczna na wskroś, aż musiałam parsknąć, choć klimat nie był do śmiechu zupełnie. Spodziewałam się chyba czegoś więcej niż romansidła z pięcioma mężczyznami w rolach głównych, a im bliżej końca, tym mocniej takie wrażenie wzbudzał we mnie Warszawski Niebotyk. Oto kolejna książka, która budzi we mnie ambiwalentne uczucia. Z jednej strony czytało mi się ją świetnie, pochłonęła mnie bez reszty. Z drugiej - szybka fascynacja pierwszymi stronami w miarę upływu czasu powoli opadała. Jestem zachwycona opisami Warszawy, które przypominały mi trochę konstrukcję tworzenia świata przedstawionego zawartą w Lalce Prusa. A jednak w pewnym momencie złapałam się na tym, że fabuła nie oferuje mi tego, czego się spodziewałam.

Moja ostateczna ocena tej książki jest mimo wszystko bardzo dobra. To powieść umiejętnie napisana, z ciekawymi bohaterami, stworzona z dbałością o realia lat trzydziestych Warszawy. To przyjemna lektura, po którą warto sięgnąć. Nie tylko po to, żeby zatęsknić do klimatycznej stolicy, aczkolwiek to bardzo ważny argument.

KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI AKCJI POLACY NIE GĘSI I SWOICH AUTORÓW MAJĄ ORAZ WYDAWNICTWU CZWARTA STRONA

9 komentarzy:

  1. Też miałam mieszane uczucia. Opis Warszawy mnie zachwycił, ale już kreacje bohaterów mniej, miałam wrażenie, że autorka ich wymyśliła, bo chciała opisać Warszawę. Brakowało mi jakiegoś osadzenia w historii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę już o książce slyszałam, jednak raczej jej nie przeczytam ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    ravenstarkbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się być ciekawa, jednak nie wiem czy przypadłaby mi do gustu, ale przecież nie przekonam się póki nie przeczytam ;) Będę pamiętać o tym tytule ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam takie samo zdanie na temat Warszawy, nie czuje klimatu tego miasta.. Może gdyby nie zostało wysadzone przez Hitlera byłoby tam nieco inaczej. Zato kocham Kraków. Może sięgnę po tę ksiązkę. I przekonam się jakoś do Warszawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa tej książki chociaż podobnie jak Ty nie pałam ogromną miłością do Warszawy, bo sama pochodzę z małego miasta i jakoś nie ciągnie mnie do wielkich metropolii, ale dawny wygląd Warszawy to coś ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam dość zróżnicowane recenzje tej książki. Jeśli będę miała okazję to przeczytam, czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że niezbyt często sięgam po książki polskich autorów, jednak ostatnio chyba zaczynam się do nich przekonywać. Myślę, że wkrótce sięgnę po "Warszawski niebotyk" ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja tak czy siak chciałabym ją przeczytać, bo mnie niezwykle intryguje.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...