czwartek, 17 września 2015

WYSPY, Anita Graboś







Tytuł: Wyspy
Autor: Anita Graboś
Data I wyd.: sierpień 2015
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 64

Dwa słowa: dziecięce tęsknoty







Przez pewien czas, przed otrzymaniem tej pozycji, zastanawiałam się, jak można recenzować kolorowanki? Można opisać grubość papieru, trwałość książki oraz pomysł na ilustracje - czy uda się jednak napisać coś więcej? Kiedy wzięłam w dłonie Wyspy, okazało się, że tak.

Na fali modnych kolorowanek napływających z Zachodu musiały w końcu pojawić się pomysły na polskie edycje kolorowanek dla dorosłych. Wszak dobrych ilustratorów książek oraz grafików mamy w kraju wielu, o czym świadczy choćby najnowsza oferta pozycji dla młodszych czytelników. Do czasu zobaczenia w internetowej ofercie Wysp Anity Graboś nie miałam do czynienia z polskimi propozycjami tego typu książek, a zadowalałam się jednym z angielskich tłumaczeń (choć tłumaczenie książki do kolorowania brzmi zabawnie).

Koncepcja Anity Graboś mnie poruszyła. To przemyślany artystycznie pomysł, który oddziałuje na odbiorcę jeszcze na długo przed rozpoczęciem kolorowania. Pierwsza strona kolorowanki to tajemnicze wprowadzenie, które zarysowuje klimat zawartości kolejnych stron:
 
Na Bardzo Spokojnym Oceanie znajduje się niezwykły archipelag, gdzie żyją ludzie, ptaki i koty. Wiele wysp wyrasta z dna oceanicznego i mocno trzyma się swego miejsca, inne jednak uwielbiają żeglugę i ciągle zmieniają położenie. (...) Najchętniej jednak wyspiarze spędzają czas we własnych bibliotekach, gdzie zawsze czeka na nich gorąca herbata różana. A z każdej przeczytanej książki codziennie powstaje nowa wyspa-marzenie.
Ilustracje składające się na tę książkę tworzą historię. Od ogólnych zarysów świata składającego się z wysp, aż do coraz bardziej szczegółowej wizji. Często następujące po sobie ilustracje są swoim dopełnieniem lub rozwinięciem, zachęcają niemal do tworzenia własnej narracji. Wiele z projektów ma wokół dużo wolnej przestrzeni, dzięki czemu rysunek - jak tekst w powieści - oddycha, a czytelnik (odbiorca? kolorujący?) może zostawić swój autorski wkład do ilustracji. Obrazy są interesujące, niepowtarzalne, złożone z małych szczegółów. Dotychczas kolorowałam tylko książkę z geometrycznymi wzorami, które od pewnego momentu uzupełniałam kolorem w sposób mechaniczny. W tym przypadku bezmyślne powielanie nie jest możliwe. Choć nie sądziłam, że książka do kolorowania może wywołać we mnie takie emocje, czuję spokój, niesamowity nastrój i klimat tajemnicy roztaczany przez projekty Graboś.


Podoba mi się, że ilustracje są umieszczane jednostronnie, dzięki czemu nawet jeśli kolor przebija na drugą stronę, nie niszczy innego rysunku. Książeczka jest klejona, łatwa do wyrywania. Całość obudowana jest na zamieszczonej na końcu grubej tekturze, dzięki czemu kolorować można w każdej pozycji i miejscu, bez konieczności szukania podparcia.

I, ot, okazuje się, że jednak można powiedzieć o kolorowance coś więcej oprócz tego, że koloruje się ją dobrze lub źle. Jestem zauroczona tym, że Anita Graboś potrafiła zbudować logiczną, uporządkowaną historię składając ją tylko z obrazów do pokolorowania. Wydaje mi się, że to kolejny stopień książek do kolorowania - prawdziwie wciągające narracje.

KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI AKCJI POLACY NIE GĘSI I SWOICH AUTORÓW MAJĄ

9 komentarzy:

  1. Chciałabym zobaczyć efekty Twojej pracy przy tej książce :D Myślę, że ta kolorowanka mogłaby mnie przekonać do siebie, jest bardzo oryginalna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolorowanki chyba nie są dla mnie xD Ja nie wiem, ale nie umiem zrozumieć co w tym takiego fajnego/odprężającego. Cholera by mnie trafiła jakby mi przyszło maziać godzinami po jakichś małych szczególikach xD Czy ja czegoś nie rozumiem? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka! Niby fajne, ale może na 5 minut. Potem też dostałaby cholery. ;)

      Usuń
  3. Zachęciłaś mnie, żeby sięgnąć po inne kolorowanki. Póki co posiadam "Wzory i ornamenty" i faktycznie, polega to wyłącznie na zapełnianiu konturów kolorem - w moim przypadku czarnym lub czerwonym cienkopisem ;) relaksuje, fakt, ale nie pobudza wyobraźni tak, jak "żywe" elementy kolorowanki. Ogólnie cały szum wokół tego typu zabawy bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na razie mam tylko "Crazy drawings" z kolorowanek, ale to naprawdę świetna sprawa. Może następnym razem sięgnę po "Wyspy" - zaintrygowałaś mnie tą narracją i opowiadaniem historii :)


    Pozdrawiam! Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  5. Stałam wczoraj w księgarni z Wyspami w ręku, ale ostatecznie się nie zdecydowałam. Teraz żałuję i wiem, że po nie wrócę :)
    I po kredki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że niezbyt przepadam za kolorowankami. To raczej nie moja bajka ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...