czwartek, 15 października 2015

#bookish: JAK POWINNI WYGLĄDAĆ PISARZE?


Złośliwiec we mnie, natchniony tekstem Pisarze, którzy nie wyglądają jak pisarze, postanowił przyjrzeć się dokładniej temu, jak pisarz wyglądać powinien. W jaki sposób pisarski look żyje w świadomości maluczkich? Jakich ludzi poszukuje przeciętny Kowalski w czasie spotkań autorskich, o ile już przypadkiem na takie spotkanie zabłądzi, a wstyd mu się wycofywać?

Pisarze nie powinni być piękni. Prawdziwego pisarza czuć z oddali wódką, brudem i niewyspaniem. Plamy kawy na koszuli i burczenie w brzuchu świadczą o prawdziwej pisarkiej diecie. Trzęsące się ręce - o podstawowych wydatkach i zainteresowaniach oraz stanie psychicznym literata. Rozwiany włos szaleńca lub przetłuszczone kosmyki introwertyka! Okrzyki ekspresyjnego geniusza lub melodramatyczny szept wizjonera! Żadnego pomiędzy! Za grosz powinowactwa z najnowszą modą, z tanim błyskiem zębów, by dobrze wyglądać na okładce. Okładka ma wszak służyć, nie zachwycać! Pisać, pisać artyście, a nie męczyć się wtłaczaniem w ramy prostych zjadaczy chleba!

Pisarz powinien się wyróżniać. Jeśli w sposób gustowny - to choćby z jednym elementem charakterystycznym, świętą rysą ekscentryzmu, która pozwoliłaby szarym Kowalskim pokiwać ze zrozumieniem głową. Ot, pisarz. Kobieta powinna nosić się jak mężczyzna, a mężczyzna jak kobieta. Lub oboje powinni się nosić jak przybysze z innej epoki, jak mieszkańcy rynsztoka lub Nibylandii. Niech wszyscy wiedzą, że ten, ten spod trójki pisze książki! Niech wiedzą, że każdy grosz wydaje na papierosy (źródło natchnienia), wódkę (matkę natchnienia) i tanie dziwki (ot, będzie co wpisać do biografii). Zakupy? A po cholerę? Spotkanie autorskie? Raz-dwa i do pisania, do pisania. Pisanie to rzecz święta i najświętsza, złota rzecz dana strumieniem łask z samych literackich niebios. Wygląd jest dla ludzi zwyczajnych, którzy pisać nie potrafią. Albo władanie piórem albo porządny image!

Pisarz nie jest sprzedajną małpą. Pisarza nie interesuje makijaż, kolor włosów, wysokość szpilki, jakość mankietów oraz uśmiech na zdjęciu. Pisarz zdjęć zresztą nie lubi - tajemnica byłaby lepsza. Bo najwięksi pisarze są doceniani dopiero po śmierci, ot co. Największych pisarzy kocha się dopiero po ich zgonie, ot co. Bycie pisarzem to doświadczenie transcendentalne, łaska, dar, świętość. Zesłany talent rozdzierany jest przez drażliwe natchnienie. Pisarz nie zna dnia ani godziny. Musi być wciąż gotowy. Niech no spróbuje iść do spa - co jeśli natchnienie uaktywni się w czasie kąpieli błotnych? Albo w czasie masażu? Co jeśli natchnienie zostanie przegonione smakowitymi zapachami specyfików wmasowywanych w ciało? Co jeśli profanacja świętej otoczki pisarskiej sprawi, że natchnienie spakuje manatki i zostawi wypielęgnowanego autora samemu sobie?

Dlatego pisarze nie powinni wyglądać dobrze. Oderwani od normalnych zawodów powinni być rozpoznawalni, naznaczeni. Powinni rzucać się w oczy i z pretensjonalnym uśmiechem informować maluczkich, tych przeciętnych zjadaczy chleba, o swojej niezwykłej profesji. Językiem skomplikowanym, rzecz jasna. Wszak pisarz nie człowiek!

Ach, czyż nie mam racji?

Grafika:
Thomas Sully, Portret Lorda Byrona
Walenty Wańkowicz, Portret Adama Mickiewicza na Judahu skale

10 komentarzy:

  1. HAHA Genialne! I takie..prawdziwe. Wielu ludzi idealizuje pisarzy, a w gruncie rzeczy okazuje się, że pisanie jest ich pobocznym zajęciem bo w końcu za coś żyć trzeba..

    OdpowiedzUsuń
  2. Pośmiałam się, haha :)
    No tak, dziwne mamy pojęcie o pisarzach, a w sumie pisarz też człowiek. I ilu ich jest tyle osobowości się znajdzie. Teraz mamy łatwiejszy dostęp do nich przez media społecznościowe, można śledzić ich poczynania na Instagramie. Przyznam, że lubię czasami podejrzeć co u takiego Ćwieka słychać ;)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale bombowy tekścior. ;) Część oczywiście prześmiewcza, ale z tym, że dla dobrego pisarza pisanie MUSI być najważniejsze - to prawda.
    Odkąd uzmysłowiłam sobie, że czytanie dla mnie jest najważniejsze i czytam kiedy tylko się da, okazało się, że nagle mogę czytać 2 razy więcej. I z moich malutkich doświadczeń pisarskich też wiem, że jeżeli nie ustawie sobie napisania czegoś jako priorytet, to zawsze znajdę coś lepszego do roboty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powinni generalni żywić się powietrzem, bo przyjmowanie pieniędzy za swoją pracę jest uwłaczające i trywializuje ich dzieło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy wydawcy tak właśnie myślą i zwyczajnie nie płacą...

      Usuń
    2. Kocham powyższe komentarze :D

      Usuń
  5. Świetny tekst, uśmiech zagościł na mojej twarzy i nie chce zejść :D
    Jakoś nigdy tak sobie "pisarza" nie wyobrażałam, opis przypasowałby mi do jakiegoś "szalonego poety", takiego "natchnionego" :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...