czwartek, 8 października 2015

TEASE, Amanda Maciel







Tytuł: Tease
Autor: Amanda Maciel 
Data I wyd.: 2014 (PL: wrzesień 2015)
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 320

Dwa słowa: książka potrzebna







Nie przypominam sobie, żebym mając kilkanaście lat, usłyszała od nauczyciela tytuł ciekawej, świeżo wydanej książki opowiadającej o tym, co mi najbliższe: o życiu nastolatków. Sama wertowałam biblioteczne regały w poszukiwaniu lektur, które mogłyby mnie zainteresować, pokazać mi życie innych młodych osób. Klasyka klasyką, ale czasem chcemy przeczytać coś, co naświetli nam najbardziej aktualne problemy - te problemy, które w jakiś sposób nas dotykają lub interesują.

Tease autorstwa Amandy Maciel opowiada o grupie licealistów, którzy zostali oskarżeni o psychiczne znęcanie się nad koleżanką. W wyniku ich działań dziewczyna popełniła samobójstwo. Główną bohaterką powieści jest Sara - jedna z napiętnowanych nastolatków. Wakacje poprzedzające klasę maturalną dzieli między prawników, psychologów i samotne rozmyślania nad tym, co doprowadziło ją do punktu, w którym się znajduje. Powieść zawiera także retrospekcje. Emma, martwa dziewczyna, była w szkole nową uczennicą, szybko oskarżoną przez koleżanki o podkradanie chłopaków. Złośliwe spojrzenia zmieniły się w przekleństwa, słowną agresję, zastraszanie... Na historię zawartą w książce składają się pierwsze nastoletnie zauroczenia, imprezy, seks, szkolne obowiązki i relacje z rodzicami. Autorkę do napisania powieści zainspirowały prawdziwe zdarzenia.

Najważniejszą rzeczą, o której należy opowiedzieć zajmując się tą książką, jest jej konstrukcja. Autorka zapisała historię dwutorowo. Otrzymujemy narrację po. Główna bohaterka, oskarżona o znęcanie się nad koleżanką i doprowadzenie jej do samobójstwa, czeka na rozprawę, przygotowując się do tego ze swoją prawniczką. Jesteśmy świadkami przesłuchań, rozmów, ustalania faktów. Mamy tyle informacji, ile posiada nastolatka, dlatego o niczym nie jesteśmy uprzedzeni. Fakty dotyczące innych oskarżonych otrzymujemy z opóźnieniem - wtedy, kiedy dociera do nich Sara lub kiedy sama łączy w całość informacje. Otrzymujemy też narrację przed, opis wydarzeń rozgrywających się kilka miesięcy wcześniej. Kwestie damsko-męskie, zapis zazdrości, manipulacji, nastoletnich problemów oraz szkolnej hierarchii wartości. Pozornie wszystko jest jasne. Wiemy, kto jest oskarżony, a kto tragicznie umarł. Nie czułam sympatii do Sary, ponieważ dziewczyna nie objawiała żalu za swoje zachowanie, utrzymywała wręcz, że jest niewinna. Samobójstwo nastolatki jest rzeczą jednoznacznie tragiczną, ale pierwsze strony powieści nie budują w czytelniku głębokiego żalu po Emmie. Dopiero zagłębianie się w siatkę zdarzeń oraz w psychikę głównej bohaterki, która zostaje odseparowana od dawnych znajomych i postawiona przed swoimi problemami, uświadamia czytelnikowi, jak skomplikowane są wszystkie czynniki mające wpływ na takie a nie inne losy nastolatków. Im dalej, tym więcej wiemy. Tym bardziej bezwzględne, trudne i bolesne stają się relacje pomiędzy bohaterami. Dowiadujemy się więcej nie tylko o szkole, ale też o rodzinach zaplątanych w to okropne zdarzenie młodych ludzi. Nie wszystko jest napisane czarno na białym, ale nie o to chodzi. Patrzymy na świat oczami Sary, która nie jest w stanie sama ocenić wszystkiego z perspektywy czasu i doświadczenia. I chyba to jest najcenniejsze w tej powieści. Nasza opinia na temat różnych zdarzeń czy postaci ewoluuje. Do teraz nie jestem w stanie jednoznacznie określić, kto zawinił najbardziej. Kiedy można było to przerwać. Czy wszyscy dorośli zrobili dość, by wskazać młodzieży odpowiednią drogę.

Pod koniec lektury tej książki naszła mnie refleksja dotycząca powieści czytanych w szkole przez uczniów. Chłopi, Pan Tadeusz, Dziady - to oczywiste skarby polskiej literatury. A jednak wydaje mi się, że bardziej stosowne i potrzebne byłyby w szkole lektury pokroju Tease. Bo w tej książce mamy do czynienia z tym, w czym zanurzeni są współcześni młodzi ludzie. Media społecznościowe, telefony komórkowe, moda, używki, trendy - doskonale to wszystko rozumiem, bo nie jestem jeszcze dość stara, by zapomnieć, jak to jest mieć naście lat. Sama też mam na koncie kilka złych słów rzuconych w kierunku kolegów z klasy. Kto nie ma? Powieść Amandy Maciel zainspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami i właśnie dlatego powinno się o niej mówić, powinno się ją pokazywać młodzieży. Nie jest to lektura trudna pod względem językowym czy składniowym, nie czyta się jej całe tygodnie. To trzysta stron intensywnej akcji, okraszonej problemami nastolatków, mocnym rysem psychologicznym. A jednocześnie to powieść zawierająca przekleństwa, mało romantyczny seks, skróty myślowe wymieniane między znajomymi, niewyartykułowane nigdy pragnienia, poczucie samotności, niezrozumienia, szukanie swojej grupy, swojego miejsca, budowanie własnej przestrzeni i buntowanie się - cały chaos towarzyszący dorastaniu. Jeśli nie wczytamy się dość głęboko, nie zrozumiemy, jak wiele zmiennych buduje tragedię przedwczesnej śmierci młodego człowieka. Do rozwiązania powieści dojrzewa się razem z Sarą, obserwując jej zmagania z samą sobą oraz z tym, co zdążyła zepsuć w swoim życiu. Moje zdanie na jej temat po skończeniu powieści się zmieniło. Moja opinia dotycząca Emmy, szkoły, uczniów oraz dorosłych opiekunów także. Tease, chociaż twardo trzymające się jednej głównej bohaterki, mimochodem wtrąca informacje dotyczące całego otoczenia. Odpowiednio bystry i dojrzały czytelnik szybko wyłapie sygnały, których Sara nie jest w stanie od razu zebrać w całość. Nic jednak ostatecznie nie jest ani skrytykowane ani pochwalone. Nie ma dobrych i złych. Nie ma zwycięzców i przegranych. Linia między życiem a śmiercią pozostaje niezmiennie wąska i nieuchwytna.

Ta książka mną poruszyła i jest mi z jej lekturą źle. Źle w tym sensie, że nigdy o niej nie zapomnę, zawsze jej fabuła, mocny przekrój przez psychologię procesu szykanowania drugiej osoby będą tkwiły w mojej pamięci. Wydaje mi się, że inaczej odbierze tę powieść osoba starsza, inaczej nastolatek - każde z nich jednak znajdzie w tej powieści coś cennego. Bez spiny, bez napuszenia się, bez kazań. Bo życie często jest po prostu nagie i takim należy je przyjąć.


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU MUZA
Więcej o książce na stronie muza.com.pl

12 komentarzy:

  1. Przeczytałam tę książkę wręcz jednym tchem. Uważam, że o takich sprawach powinno się pisać więcej, jak i mówić głośno. Dokładnie masz rację, że w wielu szkołach właśnie lektura pokroju "Tease" byłaby potrzebna. Świetna książka.
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy ujrzałam Tease w zapowiedziach jakoś nie poczułam, że chciałabym przeczytać tę książkę. Wydała mi się po prostu zwykła z opisu. Jednak teraz po Twojej recenzji nabrałam na nią strasznej ochoty. Nie przypominam się, żebym czytała jakąś książkę, gdzie głównym wątkiem było znęcanie się psychiczne i myślę, że Tease jest dobre, aby taką historię w końcu przeczytać.
    Zgadzam się z Tobą co do doboru lektur. Jasne, patriotyzm zawarty w tych pozycjach, które wymieniłaś, nie jest jakąś błahostką, ale na moim przykładzie i na przykładzie swoich obserwacji mogę stwierdzić, iż takich lektur uczniowie nie czytają, bo są napisane niewspółczesnym językiem, a nie oszukujmy się - komfort czytania ma duże znaczenie w odbiorze całości. Ale powodem jest też temat szkolnych lektur, bo moim zdaniem o patriotyzmie wiemy już sporo, a taki temat byłby na tym etapie o wiele wartościowszy, bo ze znęcaniem się nad innymi spotykamy się teraz częściej niż chociażby z brakiem patriotyzmu.

    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja recenzja wywołała w Tobie taką refleksję.

      Usuń
  3. Po takiej recenzji to od razu dodaję książkę do listy ! Lubię pozycje, w których opinia na temat bohaterów ewoluuje, a nie jesteśmy przygotowani od początku, że jedna osoba jest zła, druga dobra i tyle.
    Podejrzewam, że taka lektura przydałaby się w szkole. Nie rezygnując z klasyków powinno wcisnąć się również książkę, któa traktuje o współczesnych problemach nastolatków. Kto wie, może komuś taka lektura by pomogła?
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się, że nadszedł czas, by powoli wprowadzać do programu nauczania również takie książki - nieco inne, ale zdecydowanie bliższe młodym ludziom; dobre jako początek rozmowy o tym czy innym problemie. Coraz więcej mamy pozycji fabularnych dotykających popularnych problemów społecznych i warto to wykorzystać.

    Co do "Tease" - czekam na swój egzemplarz, mam nadzieję, że lektura zrobi na mnie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem głupia. Głupia do bólu. Podczas ostatnich zakupów miałam ten tytuł w koszyku i go... wyrzuciłam. :/ Stwierdziłam, że to chyba nie będzie nic specjalnego, choć opis fabuły wydał mi się ciekawy. Głupia, ja głupia.
    Oto kolejna książka, którą kupię - przez Ciebie. :D Możesz być z siebie dumna!

    OdpowiedzUsuń
  6. lektura bardzo mnie zaintrygowała, w najbliższym czasie musze się wybrac do księgarnii w jej poszukiwaniu, bo zapowiada się bardz, bardzo dobrze :)
    serdecznie pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Choć książki jeszcze nie czytałam, to zgodzę się, że lektury tego typu powinno czytać się w szkole. Owszem, tematy poruszane w klasykach są bardzo ważne, ale myślę, że taka powieść również niesie ze sobą wiele morałów ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja myślę, że takie książki są po prostu potrzebne. I trzeba o nich pisać i mówić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka jest przecudowna ♥ :)
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój portfel jęczy i kwiczy na kolejne zakupy :D
    Pozdrawiam serdecznie! ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...