poniedziałek, 26 października 2015

WYDARZENIA: 19. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie (22-25 października 2015)


Och, Kraków!

Selfie w oczekiwaniu na tramwaj 22

Szczęśliwą gębą rozpoczynam powiedzmy-że-krótkie podsumowanie krakowskich targów, które odbyły się w ostatni weekend. Pobudka przed czwartą, sześć godzin w pociągu, stresik przed spotkaniami z ludźmi, z którymi dotychczas znałam się tylko wirtualnie - to wszystko było naprawdę niewielką ceną za moc wrażeń. A wiem, że następnym razem wrażeń może być więcej!

Nie będę ukrywać, że kocham Kraków, więc chciałam nie tylko poświęcić dużo czasu na grzebanie w książkach, ale także na łażenie po mieście z moim Informatykiem. Udało się spełnić oba punkty wycieczki. 

Rynek!
Jesień!
Szkieletor!
Obrazy!
Mury!
Rynek i...
... dużo jesieni!
Komnata w McDonaldzie

Uwielbiam to miasto, uwielbiam jesień w Krakowie, uwielbiam to, że mnóstwo uliczek przypomina mi wycieczki po Polsce, które odbywałam pod czujnym okiem babci-geografki. To był idealny weekend poświęcony na łażenie, jedzenie i picie, ładowanie baterii. 


Och, Targi!

Ponieważ przeraziło mnie połączenie maratonu i targów książki postanowiłam dostać się pod halę EXPO wcześniej, ale w całości, bez korków i z pominięciem objazdów. Tramwaj, spacer przez koniec świata, a później... YEAH, JESTEŚMY W DOMU. A na pewno w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie.

Trudno mi oceniać, które targi - krakowskie czy warszawskie - są większe, w czasie których więcej się dzieje i które są bardziej WOW. Zarówno spotkanie w Warszawie jak i Krakowie złapało mnie za serce, chociaż teraz na pewno byłam mądrzejsza, przygotowana na cuda i nastawiona na spotykanie się z ludźmi. Nadal nie jest mi po drodze ze śledzeniem pisarzy i zdobywaniem fotek oraz autografów, ale wydaje mi się, że kolejne targi będę już powoli kierowała w tę stronę. Faktem jest, że tym razem nie latałam jak głupia w te i z powrotem (no, prawie nie latałam), ale starałam się zwiedzać obie hale systematycznie i z głową. Kilka razy się zgubiłam, parę razy musiałam przejść w te i wewte w poszukiwaniu wyjścia, ale pod koniec byłam już z rozmieszczeniem strategicznych punktów za pan brat. Rada na kolejne targi: uważne prześledzenie mapki w domu, na ekranie komputera. Nie tylko wydrukowanie rozkładu sal, ale zaznaczenie sobie największych i najbardziej rozpoznawalnych punktów (empik, matras, znak etc. - zajmują najwięcej miejsca i są widoczne). No i, oczywiście, najlepiej byłoby poświęcić na targi więcej niż jeden dzień. Zwłaszcza, że sobota to MA-SAK-RA jeśli chodzi o ilość odwiedzających.

Idę...
Idę...
Idę...
Tuż po godzinie 10.00

O ile od razu po wejściu hale targowe idealnie nadawały się do spacerów, dyskusji i robienia zdjęć, tak po dwunastej zaczęło brakować powietrza i...miejsca. Prawdą jest to, o czym rozmawiałam z wydawcami - jeśli ktoś sądzi, że czytelnictwo w Polsce jest beznadziejne, powinien zajrzeć na targi. Ludzie w każdym wieku, ludzie o bardzo różnych zawodach, ludzie o rozmaitych zainteresowaniach - wszyscy w jednym miejscu.

Wydawnictwo ZNAK
Moondrive
Moondrive
Media Rodzina
Litwa - Gość Honorowy Targów
Matras
Maszyna z książkami <3
Po godzinie 12.00
Po godzinie 12.00

Swoje pierwsze kroki skierowałam do stoiska Wydawnictwa Otwarte, ponieważ doszły mnie słuchy, że wydawnictwo rozdaje książkę za zapisy do newsletterów. Plotki okazały się prawdą, na dodatek udało mi się chwilkę porozmawiać z panem odpowiedzialnym za stoisko, który dał mi do rąk Facecje, wiedząc doskonale, że książka raz przejrzana musi zostać kupiona. (Jest po prostu świetna, świetna!). Następnie swoje kroki skierowałam do Wydawnictwa MG i tutaj miałam okazję spotkać się z panią Dorotą, która w rzeczywistości okazała się być jeszcze bardziej urocza, kochana i pełna pasji niż w mailach. Czekałam na to spotkanie i cieszę się, że do niego doszło, bo jest to jedna z tych chwil, których na pewno nie zapomnę. Razem z przedstawicielem Wydawnictwa Literackiego podyskutowaliśmy o targach, czytelnictwie i braku podobnej imprezy w Poznaniu (Wielkopolska jest czytelniczo niedopieszczona, ot co!). Pani Doroto, jeśli kiedyś przypadkiem zerknie Pani na ten post - pozdrawiam i trzymam kciuki za dalszy rozwój wydawnictwa!

Starałam się zaglądać częściej do tych małych niż do tych wielkich, dlatego odwiedziłam stoisko Wydawnictwa Wiatr od Morza i mogłam powtórzyć to, w czym upewniłam się od warszawskich targów - pan Michał robi kawał świetnej roboty i oby działo się tak dalej. Dzięki uprzejmości wydawnictwa otrzymałam egzemplarz recenzencki powieści Sweetland i nie wiem, czy udało mi się wyrazić to, jak bardzo chciałam przeczytać tę książkę i jak bardzo cieszę się z tego, że będę miała okazję to zrobić.

Równie dobrze wspominam Wydawnictwo MUZA, gdzie poznałam człowieka odpowiedzialnego za snapchata wydawnictwa. Zatrzymałam się też na chwilkę przy Wydawnictwie Kobiecym, bo jestem ciekawa, co ciekawego zmaluje ten nowy twór.

Oczywiście nie mogłam ominąć stoiska pani Krystyny Zimnal. I, uwierzcie, prawie padłam na zawał, kiedy okazało się, że pani Krystyna kojarzy Po Książkach Mam Kaca. WOW!

Poza tym zrobiłam z siebie głupola przed Sylwią Chutnik, ponieważ tuż przed tym, jak pisarka schodziła ze swojego autografowego stanowiska, napisał do mnie przyjaciel z prośbą o kupno najnowszej powieści pani Sylwii oraz zdobycie podpisu. Okej, stwierdziłam, że może mi się uda. Najpierw przeciskałam się przed pół hali do stoiska wydawnictwa, później nieskładnie szczerzyłam zęby i tłumaczyłam pani Chutnik, że absolutnie potrzebuję jej podpisu, ale zupełnie nie wiem, jaki tytuł nosi jej ostatnia powieść (sic!). W końcu odstałam szybką kolejeczkę, by kupić książkę (chyba się komuś wepchnęłam, przepraszam) i dałam powieść do podpisu. Yeah!

No i oczywiście uległam urokowi pana Andrzeja Polkowskiego. Tłumacz rozdawał autografy przy stoisku Media Rodziny - w pierwszym odruchu minęłam długą kolejkę osób w różnym wieku, które chciały podpis na egzemplarzach Harry'ego Pottera. Ale kiedy PRZYPADKOWO, SERIO, wracałam tą samą drogą, okazało się, że pan Andrzej nadal siedzi w tym samym miejscu, z tą różnicą, że nie ma już żadnej kolejki. I, znów, w ekspresowym tempie kupiłam ilustrowane wydanie Pottera, wygrałam z folią zabezpieczającą tomiszcze krótką aczkolwiek zażartą walkę i...tak, zdobyłam autograf. Zdążyłam jeszcze wysapać, że od Pottera zaczęła się miłość do książek, za co pan Polkowski zrewanżował się uwagą, że w najnowszym wydaniu jest sporo poprawek.

Podsumowując: uwielbiam rozmowy z wydawcami, chociaż do kilku nie podeszłam, bo...się wstydziłam. Nie jestem najlepsza w rozmowach z pisarzami, ale będę to ćwiczyć, bo...to świetna zabawa.


Och, blogerzy!

Jadąc na targi do Krakowa myślałam także o tym, że chcę spotkać się z tymi, którzy robią to, co ja - piszą blogi. Oczywiście (da-a!) zawstydziłam się aury Anity z Book Reviews by Anita, oczywiście mijałam zapewne wielu blogerów, których czytam, bo zwyczajnie nie poznawałam ich twarzy. Całe szczęście nie zgubiłyśmy się z Dorotą z Przeczytanek. Wręcz przeciwnie - miałyśmy szansę porozmawiać i było mi naprawdę bardzo miło. Poza tym miałam okazję (nareszcie) zobaczyć się z Karoliną z Tanayah Czyta, a nawet z Weroniką z Przyczajonego Hasacza, która na początku trochę mnie onieśmieliła, ale później okazała się być świetną babą, o. 

Śląscy Blogerzy Książkowi naprawdę zrobili kawał dobrej roboty organizując spotkanie blogerów. Ponoć w zeszłym roku organizacja spotkania leżała - nie wiem, nie wypowiadam się, nie było mnie. Wiem za to doskonale, że jestem ZA spotkaniami blogerów, jestem ZA tym, żeby blogerów się doceniało, żeby pomagało się im rozwijać. Bo czytanie książek jest fajne i powinno się o tym dowiedzieć jak najwięcej osób. A pisanie o książkach to jeden ze sposobów kultywowania tego fantastycznego hobby. O, ale mądrze napisałam, ha!

Złota Zakładka
Złota Zakładka
Złota Zakładka
Karolina <3


Och, zakupy!

W tym miejscu chcę serdecznie, gorąco i szczerze podziękować mojemu kochanemu Informatykowi za to, że w niedzielę nosił moją niewielką, ale bardzo ciężką torbę wyładowaną książkami. Bez Ciebie Kraków nie miałby takiego uroku (i tu nie mówię już tylko o taśtaniu ciężarów).

To jeszcze nie koniec toreb
Przegląd przez zdobycze

Ostatecznie - mimo mojej niepewności - udało mi się zdobyć dość zakładek, żeby obdarować nimi wiele osób. Kupiłam pięć książek, zdobyłam za darmo cztery. Zupełnie przypadkowo wzięłam udział w akcji Książka za książkę organizowanej przez publio.pl. W zamian za książkę, która zostanie przekazana Bibliotece Narodowej, mam możliwość ściągnięcia sobie za darmo jednego ebooka - korci mnie pierwszy tom Stulecia winnych. Co sądzicie?

Stosik książek
Rzeka zakładek
Jedyny autograf... za to jaki!

Jestem usatysfakcjonowana, chociaż dzisiaj odchorowuję bieganie po Krakowie w godzinach nocnych i podróż w dusznym pociągu. Cieszę oczy stosem książek i gadżetów, wspominam spotkania. Mam dużo energii do dalszego działania!


O, rozdanie!

źródło: ksiazkawmiescie.pl

W ramach rozpamiętywania Targów Książki w Krakowie - małe rozdanie. Taką zakładkową żabę mam dla Was, czytelników mojego bloga. 

Jak stać się właścicielem zakładki? Wystarczy zostawić pod tym postem komentarz, w treści wpisując swój adres e-mail. Zwycięzcę wylosuję spośród wszystkich zgłoszeń w piątek, 30 października, o północy. 

A na facebooku drugie rozdanie - do wygrania zestaw zakładek skompletowanych z różnych stoisk w czasie targów książki. Możecie brać udział w obu rozdaniach!


Uwielbiam Was, dziękuję tym, którzy przebrnęli przez tę relację, pozdrawiam!

32 komentarze:

  1. Zgłaszam się :)
    michalina.kulinska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do targów, muszę powiedzieć, że z każdą kolejną relacją z targów, coraz bardziej żałuję, że mnie nie było, niestety trochę za daleko.

      Usuń
  2. O zakładki gram zawsze ;)
    klaudiaskiedrzynska@wp.pl

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tu również się zgłaszam :P
    kaluzynskakarolina@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Już teraz potrafię skojarzyć twarz z blogiem :) przemiło bylo Cię spotkać, choć przez momencik. I dziękuję za miłe słowa pod adresem ŚBKów :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kojarzenie twarzy z blogami to bardzo trudne zadanie! :D

      Usuń
  5. Zazdroszczę udziału w Targach :/ Ja niestety mieszkam za daleko i nie mogłam się teraz pojawić. Mam nadzieję ze uda mi się dotrzeć do Warszawy :D
    A do rozdania oczywiście się zgłaszam :)
    izaziebax3@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja taaak żałuję, że mnie nie było. Ale w przyszłym roku będę!! I na pewno się spotkamy ;)

    Zgłaszam się :)
    ksiazki.mitchelii@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Strasznie żałuję, że nie było mnie na tych targach, ale może chociaż za rok się na nich pojawię ;)
    Zgłaszam się ;)
    medicine013@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, zazdroszczę~
    Zgłaszam się :)
    ida-r@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż.... Już Ci wcześniej wspominałam, że Cię nie lubię, ale teraz to już przegięłaś! ;P

    A tak poważnie - piękne zdjęcia - super, że tyle ich powstawiałaś! Dzięki temu trochę poczułam ten niepowtarzalny klimat... Następnym razem na pewno się spotkamy na targach :)

    kto.czyta.nie.pyta@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgłaszam się! :)
    martaparysz@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Żałuję że mnie tam nie było. 😭
    Biorę udział 😊
    karolina_4442@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że nasz panel Ci się podobał! Wielkie ściski, Mariczko kochana :* I do zobaczenia jeszcze kiedyś - musimy dłużej pogadać!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mogę przeżyć tego, że mnie nie bylo :(
    a zakładki bym bardzo chciała <3
    blask_ksiazek@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że nie mogłem być na Targach :(

    Zakładkę chętnie przygarnę! :)

    seba-cz99@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgłaszam się :)
    nataliatarn@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak mi ta żaba zawsze się podobała :D Też się zgłaszam - okonakulture@gmail.com

    P.S. Tak cały czas się zastanawiam skąd biorą statystyki odnośnie czytelnictwa. Bo jednak też mi się jakoś wydaje, że wokół mnie bardzo dużo osób czyta. No a targi tylko to potwierdzają.

    OdpowiedzUsuń
  17. Spotkania z autorami i blogerami są rewelacyjne :) Potrafią dać kopa na bardzo, bardzo długo :) Szkoda, że w tym roku nie mogłam być na targach i uczestniczyć w tych wszystkich wydarzeniach... :) Mam nadzieję, że w przyszłym nie odpuszczę już tak łatwo :P

    Chętnie wezmę udział w losowaniu :)
    magda.ciukaj@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja byłam w sobotę i do tej pory jeszcze targają mną emocje :) Zgłaszam się :)
    subiektywnie.o.ksiazkach@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgłaszam się :) buziaczek197@poczta.onet.pl
    Ja zawsze jestem na warszawskich Targach Książki :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. I ja próbuję szczęścia w konkursie.
    zielonooka81@gmail.com

    Na Targi może uda mi się pojechać za rok, tony książek i Twoja relacja zachęcają:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. No nie, kolejna piękna relacja z targów ! Cóż, pozostaje mi tylko żałować, że się nie udało być i trzymać kciuki za przyszły rok.
    W ogóle podziwiam Was, że się tak tam spotykałyście - blogerki. Ja bym się chyba wstydziła, bo siedząc przed ekranem jest prosto sobie klikać, a tak to nie wiem czy bym wydukała przy Was jakieś sensowne zdanie ;D
    Też chętnie wezmę udział w losowaniu :)
    magiel.kulturalny@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Również byłem w tym roku na targach (a dokładniej - w sobotę). Wspominam je cudownie. Po prostu świetna impreza :) Było to pierwsze tego typu wydarzenie, na jakim byłem, dlatego cieszę się podwójnie, że było tak udane :D

    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Dopiero dzięki fotce z Karoliną zorientowałam się, że Ty to Ty. :P
    Ja też postanowiłam połączyć pobyt na Targach ze spacerem po Krakowie. :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Zazdroszczę!! Ja jak zwykle wszędzie mam daleko. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  25. W przyszłym roku MY się spotykamy i będziemy hasać po stoiskach, bo po prostu nie mogę sobie wydarować, że nie pojechałam :) super relacja, uśmiałam się i baaaardzo Ci zazdroszczę :)
    Zakładka bardzo fajna no dobra może mi się poszczęści - chcę ! :)
    littleblack@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. miałam Ci napisać, a zapomniałam - kwitniesz Kochana. Ślicznie wyglądałaś :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...