niedziela, 1 listopada 2015

WYDARZENIA: Halloween - noc czytania (relacja godzina po godzinie)

źródło: strona wydarzenia

Dzień dobry, dzień dobry. Nadszedł czas na dziady! Lub Halloween - jak kto woli. Duchów wzywać nie będę, na cukierkowe żebry nie pójdę. Zamiast tego...POCZYTAM.

Halloweenowa noc czytania organizowana jest na fejsiku TUTAJ. Polega ona na tym, że... No cóż, że się czyta. Dokładniej: od godziny 21.00 do godziny 4.00 wszyscy chętni książkomaniacy świętują tę niezwykłą noc z książką w dłoniach. A żeby poczuć jedność z innymi nocnymi markami - opisują swoje przeżycia i postępy w internecie. Proste? Proste.

Na deser polecam Wam TEGO linka. Również fejsik, ale tym razem KONKURSY. Dużo konkursów, a do wygrania książki, filmy i zakładki. Wszystko toczy się - a jakże! - w nocy, tym razem od 18.00 do 4.00. Warto? Warto.

A poniżej miejsce na moją nocną relację, o! W podobnym wydarzeniu brałam już udział TUTAJ.


11.48
Jestem oszustką i zaczęłam czytać planowaną na tę noc Dziewczynę z pociągu jeszcze w łóżku, całkiem rano. Oczywiście nie żałuję, bo już pierwsza strona powieści sprawiła, że prawie posikałam się z nadmiaru emocji. Czy warto czytać? Jestem na 37 stronie i... TAK, WARTO CZYTAĆ.
Pochowaliśmy ją pod srebrzystą brzozą niedaleko starych torów, grób oznaczyliśmy małym kopczykiem. Ot, kilkoma kamieniami. Nie chciałam, żeby miejsce jej spoczynku zwracało uwagę, lecz nie mogłam jej nie upamiętnić. Będzie spokojnie spała, nikt jej nie przeszkodzi, bo słychać tam tylko śpiew ptaków i stukot przejeżdżających pociągów. 
No, a teraz idę do roboty.

Ot, takie klimatyczne, dyniowe zdjęcie

16.16
I znów oszukuję, i znów biorę się za książkę. Jest godzina szesnasta, a za oknem czai się cudowna szarzyzna. KOCHAM JESIEŃ i nie będę się tego wstydzić! Przed godziną zero (21.00) mam zamiar przebrać się w piżamę, założyć zabawne skarpetki i sweter, owinąć się moją fancy pościelą w maliny i zapalić świąteczne światełka. Oczywiście nie może braknąć napojów mocno rozgrzewających (herbata z wkładką) oraz lekkich przekąsek (maślane ciasteczka). I już tak bardzo się cieszę na ten wieczór, ach!

20.17
Czas się szykować - przebrać w piżamkę, owinąć kołderką. Przeczytałam już trzy czwarte Dziewczyny z pociągu i naprawdę jestem pod wrażeniem. To wciągająca, ekscytująca lektura. Od razu kojarzy mi się Zaginiona dziewczyna Gillian Flynn. Mega, mega, mega! W takich chwilach przypominam sobie, dlaczego lubię thrillery. O!

21.00
Zaczynam. Mam nadzieję, że zaczynaMY. W przerwach między czytaniem rozwiązuję konkursy na Książkowe "kocha, nie kocha", bo naprawdę lubię wygrywać książki. Z czytaniem nie muszę dobrnąć do czwartej, nawet nie spodziewam się, żeby mi się udało. Pierwsza w nocy całkowicie mnie usatysfakcjonuje.

Trzymam za Was kciuki! Nawet jeśli nie bierzecie udziału w zorganizowanej nocy czytania - czy to ważne? Liczy się dobra książka i przyjemność lektury! Napiszcie mi koniecznie w komentarzu, co czytacie! Polećcie mi dobrą książkę! (Lub ostrzeżcie przed bardzo złą!)

Śmiałe plany!
21.56
Ostatnie pięćdziesiąt stron tej powieści to był kosmos. Nie wiem, czy to znacie, ale ja czasem muszę trzymać mocno książkę w dłoniach, żeby "przypadkiem" nie przewrócić kilku stron i nie zaspoilerować sobie ciągu dalszego. Właśnie tak miałam z Dziewczyną z pociągu. Ostatnie pięćdziesiąt stron tej powieści - powtarzam - to był kosmos. Jazda bez trzymanki. Jasne, zaczynała mi gdzieś świtać myśl, podejrzenie dotyczące głównej zagadki, ale nie aż tak śmiałe. Będę teraz potrzebowała kilku minut na zresetowanie się, na przepchnięcie tej historii dalej. Nie będzie łatwo, bo to jedna z tych powieści, które czyta się w niewygodnej pozycji, nie zauważając, że jest się w niewygodnej pozycji. To ta powieść, która MUSI zostać zekranizowana. Nie ma innej możliwości.

A na domiar złego była to już trzecia powieść czytana przeze mnie w ciągu ostatnich dni, w której występował wątek znęcania się nad kobietami. Drżę od ekscytacji i zafascynowania, a jednocześnie telepie mną przez obrzydzenie i niezgodę na przemoc. Naprawdę polecam. Muszę to napisać drukowanymi: POLECAM.

23.05
Jestem na sześćdziesiątej stronie Rogów i zdążyłam już zawyć ze śmiechu, parsknąć z rozbawienia i zachłysnąć się z oburzenia. Dowcip, groteskowa sytuacja i zgrabna, szybka narracja pozbawiająca bohaterów czasu na kłamstwa, niedopowiedzenia, zbyt długie zastanowienie. Naprawdę jestem ciekawa, co dalej.

Rogi są powieścią, którą kupiłam dawno, dawno temu z myślą o tym, że najpierw chcę przeczytać książkę, a później obejrzeć film. I tak leżała sobie na półce, a ekranizacja chodziła mi po głowie niejednokrotnie - głównie dlatego, że nasłuchałam się o niej niepochlebnych recenzji. Nie wiem, czy kiedyś wspominałam, ale złe opinie przyciągają mnie bardziej niż pozytywne.

A poza tym zimno mi, kiedy wyłażę z łóżka, żeby do Was pisać. Ale może to i dobrze, bo zdrowy chłodek jest lepszy niż kawa. Jestem zaskoczona, że to już ta godzina. Mam od przedwczoraj wyjątkowo dobrą passę czytelniczą. Korzystam z niej ile wlezie.


00.05
Mocne rozpoczęcie książki zastąpiły retrospekcje. O wiele wolniejsze, bardziej prawdopodobne, realistyczne. Nadal jestem ciekawa rozwinięcia, chociaż wciąż bardziej interesują mnie losy samych rogów. Skąd się wzięły? O co chodzi? Podoba mi się główny bohater powieści i czuję dużą niechęć do świata, który go otacza. Zarówno tego w retrospekcjach jak i w akcji właściwej. Bije z tej książki jakaś...szarzyzna i niezrozumienie. Ale może to być też kwestia pory, o której ją czytam. Powieść jest teraz mniej zabawna niż była na początku. Naprawdę nie wiem, czego mogę się spodziewać po ciągu dalszym.

Jestem już trochę zmęczona, ale do pierwszej na pewno dam radę. I będzie to duże osiągnięcie, ponieważ zazwyczaj odkładam książkę po dwudziestej trzeciej. Chyba, że naprawdę jest to wielkie COŚ. Coś takiego jak Blackout czy Futu.re.

01.15
Jestem w połowie powieści. Akcja nabiera tempa. Nie mam takiego dreszczyku jak przy Dziewczynie z pociągu, ale inne, równie satysfakcjonujące wrażenie. Podoba mi się ta książka, ale zaczynam bać się tego, co nastąpi dalej. Rogi przestają być najbardziej tajemniczym i mrocznym elementem.

Dochodzę do wniosku, że miałam farta w doborze lektur na tę noc. Cały czas jestem w niespokojnym, trzymającym w napięciu klimacie. Nie ma nudy, nie ma problemów w odbiorze, nie ma błędów czy irytujących niedopowiedzeń. Tak się jakoś złożyło, że moje halloweenowe lektury opowiadają o złu w najbardziej ludzkiej, powszedniej postaci. Jest się czego bać. Czuję niepokój.
Ignatius Martin Perrish spędził noc w pijanym widzie, wyczyniając straszne rzeczy. Następnego ranka obudził się z bólem głowy. Dotknął skroni i poczuł coś, czego wcześniej nie było - dwa guzowate, spiczaste wyrostki. Czuł się tak chory - osłabiony, z załzawionymi oczami - że początkowo nie zwrócił na to uwagi, zbyt skacowany, żeby myśleć czy się martwić.
Ale chwiejąc się nad toaletą, zerknął na swoje odbicie w lustrze nad umywalką i zobaczył, żę przez noc wyrosły mu rogi. Drgnął z zaskoczenia i po raz drugi w ciągu ostatnich dwunastu godzin obsikał sobie stopy.
Czas biegnie mi tej nocy bardzo, bardzo szybko. Nawet trochę mi żal, bo ostatnia noc czytania była o wiele dłuższa, pochłonęła więcej mojej energii. Tym razem czytanie podchodziło mi...lżej, choć tematy powieści są cięższe. W tej chwili czas jednak zakończyć lekturę, bo dłuższe męczenie wzroku nie ma sensu. Wezmę jeszcze udział w dwóch czy trzech konkursach i...spać!

Napiszcie mi koniecznie, co udało się Wam ostatnio przeczytać. Lub - jeśli braliście udział w halloweenowym czytaniu - do której godziny (i strony) dotrwaliście.

9 komentarzy:

  1. Też dziś biorę udział :)
    http://ksiazkoholizm-betty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam zamiar wziąć udział w tej zabawie, zobaczymy czy mi się to uda :D
    Pozdrawiam serdecznie,
    Mona Te [Blog]

    OdpowiedzUsuń
  3. Też biorę udział, ale raczej nie aż do czwartej....

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też będę i zobaczę ile wytrzymam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna akcja :D Ja niestety nie mogę wziąć udziału, bo muszę zarwać następną noc, a dwie pod rząd to chyba jednak ponad moje siły ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Halloween zupełnie do mnie nie przemawia, ale wieczór spędzam jak zwykle z książką:-) "Jane Eyre" to chyba dobry wybór na jesień:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też się chyba ograniczę do pierwszej ;) Na razie spędzam miło czas z "Osobliwym domem pani Peregrine" !

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak napisałaś, tak zrobili - dziś lecę na premierę kinową Dziewczyny z pociągu! :D

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...