poniedziałek, 23 listopada 2015

BIESY, Fiodor Dostojewski







Tytuł: Biesy (ros. Бесы)
Autor: Fiodor Dostojewski
Data tego wyd.: wrzesień 2015
Wydawnictwo: MG
Ilość stron: 670

Dwa słowa: gęsto, gęściej







O pewnych książkach pisać trudno. Zwłaszcza wtedy, gdy mowa o klasyce, o fundamencie literatury, rzeczy posągowej. Wtedy warto przypomnieć sobie o tym, że recenzja jako taka nie musi zawierać przeglądu przez wszystkie motywy i postaci zawarte w powieści, ale przede wszystkim ma przybliżyć czytelnicze odczucia dotyczące lektury. Bo twardą, niedającą się zrzucić z piedestału literaturę też można czytać dla przyjemności.

Biesy to powieść rozgrywająca się około 1870 roku, w prowincjonalnym rosyjskim miasteczku. Pierwszym bohaterem, którego dokładniej poznajemy, jest Stiepan Trofimowicz Wierchowieński, będący karykaturalnym przedstawieniem inteligencji rosyjskiej. To nie on jest jednak najważniejszą postacią. Książka opowiada o propagandystach utopijnych zmian oraz ich ofiarach. Jest to historia przekształcania się idei indywidualnej wolności w nihilizm, ruchy rewolucyjne i terroryzm. Jest to także przegląd przez ówczesną Rosję, głównie zaś przemiany kulturowo-społeczne, z socjalizmem na czele. W pewien sposób Dostojewski rozlicza się w powieści z modnych i niebezpiecznych prądów myślowych. Powieść jest też przestrogą dla kolejnych pokoleń i przedstawieniem jałowego, niebezpiecznego świata zbudowanego na braku moralności i ludzkich słabościach.

Cóż mogę napisać o Dostojewskim? Ani go przedstawić, ani odkryć, ani dosięgnąć. Pisarz genialny, nawet jeśli ktoś go nie lubi. Każdy ma prawo do swojego zdania, a jednak trzeba pochylić głowę przed sposobem, w jaki Dostojewski operuje słowem. Z byle sytuacji i byle charakteru potrafi stworzyć prawdziwe dzieło, cacko, idealnie działający na kartach powieści mechanizm. Kilkoma zdaniami wprowadza w akcję i świat przedstawiony. Buduje postaci w sposób niespotykany we współczesnej literaturze zalewającej sklepowe półki. Mam wrażenie, że w tych książkach, które czytam najczęściej, autorzy chcą jak najszybciej postawić wszystko na jedną kartę, zadecydować o tym, czy bohater jest dobry lub zły - a jeśli chcą zaprezentować niezwykły wybieg, jest on także mocny, wyboisty, odciskający piętno w ułamek sekundy. Dostojewskiego czyta się inaczej, wolniej, dokładniej. Nie znajduję w tej powieści bohatera, który w pewnym momencie by mi się nie spodobał, a w innym nie przeraził lub obrzydził. Nie ma jednoznaczności, nie ma łatwej definicji: ten zły, ten dobry, ten genialny i przewrotny. Nie wiem, czy cokolwiek mnie w Biesach zaskoczyło w sposób sensacyjny, nagły, energetyzujący. Wydaje mi się, że ta lektura przypominała bardziej powolne topienie się, zapadanie w gęsty, trudny, coraz mroczniejszy świat. Tylko na samym początku odnosiłam pozorne wrażenie, że wiem, na jakim terytorium się znajduję, jak rozłożone są główne akcenty. Szybko jednak okazało się, że narracja zmierza w inną stronę. Zostałam upomniana: owszem, poznałaś jedną część historii, ale teraz uzupełnimy twoje informacje; ucz się. Biesy są powieścią potężną, a ich zawartość od samego początku do końca jest soczysta od treści - prawdziwej, istotnej, kumulującej się. To nie jest książka prosta, bo i pisanie Dostojewskiego nie należy do łatwych. Potrzebne jest zaplecze intelektualne i emocjonalne, bo nie można przeczytać tej powieści bez odpowiedniej wiedzy i motywacji, żeby to zrobić. Dotychczas nigdy nie mazałam po książkach. Owszem, czasem zaznaczyłam niewinnie cytat ołówkiem, delikatnie zagięłam stronę lub dwie, żeby trafić do ulubionego fragmentu. Na Biesy to jednak za mało. Zaczęłam od kreślenia ołówkiem, skończyłam na wyszperanym szybko z torebki długopisie. Jest w Biesach wiele cytatów pozornie nieistotnych, które jednak w pełnym kontekście są ostre, błyskotliwe, niezwykle trafne. Jest wiele prezentacji bohaterów, miejsc lub zdarzeń, które zasługują na wielokrotną lekturę - te ruchy narratora śledziłam szczególnie uważnie.

Powieść czytało mi się powoli, bo to rzeczywiście lektura, która potrzebuje wiele skupienia i wysiłku. Nie byłam nią jednak znużona lub przytłoczona. Przy Biesach weszłam w zupełnie inny model czytania, bardziej uważny, spokojny, pozbawiony pośpiechu. Podoba mi się bardzo systematyczna akcja powieści, rytm, w który można wpaść i się go trzymać. Kreacja bohaterów to temat na cały osobny monolog. Nic nie jest w tej powieści proste, nic nie zostało przedstawione w sposób banalny, pospolity. Jestem zachwycona tym, jak jeden rozdział powieści uzupełnia drugi, a narrator często bawi się perspektywą, najpierw zarysowując ogląd ogólny sytuacji, by po wprowadzeniu kolejnych bohaterów uzupełnić wiedzę dotychczasowych postaci oraz samego czytelnika, kreśląc tym samym historię, która tak naprawdę okazuje się być bardziej skomplikowaną. To ostra krytyka ślepego solidaryzmu, który chce sobie wszystko podporządkować, a także przedstawienie ludzkich charakterów, które dały się złapać utopijnej idei i zaciągnąć jej na samo dno.

Polecam, chociaż nie każdy przez tę książkę przebrnie. Nie jest to wyzwanie czy złośliwość, ale fakt. Nie każdy będzie się dobrze czuł w tym klimacie, nie każdy też udźwignie narrację Dostojewskiego. A jednak polecam i namawiam - spróbować warto. Choć wchodzi się w tę powieść jak w coś gęstego, coraz gęstszego.

KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU MG
Więcej o książce na stronie wydawnictwomg.pl

4 komentarze:

  1. Bardzo chciałabym postawić sobie w końcu takie wyzwanie, spróbować lepiej poznać Dostojewskiego. "Zbrodnia i kara" urzekła mnie wiele lat temu i od tej pory mam tę myśl gdzieś w głowie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam "Zbrodnię i karę", klasyka! Z tą powieścią Dostojewskiego jeszcze nie miałam okazji się zapoznać, ale czemu by tego nie zmienić ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku ja jestem mega nakręcona na tą książkę, bo czytałam już "Zbrodnię i karę"... wiem tak szkolnie, ale bardzo mi przypadło do gustu i Biesy już na mnie czekają. Masz bardzo ładne wydanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Biesy" to jeden z klasyków literatury, który od dawna chciałem przeczytać :) Wiem, że to dość ciężka powieść, jednak mam nadzieję, że podołam wyzwaniu i uda mi się kiedyś przeczytać tę książkę Dostojewskiego :)
    Pozdrawiam :)
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...