piątek, 27 listopada 2015

CO ZE MNIE ZOSTAŁO, Kat Zhang






Tytuł: Co ze mnie zostało (ang. What’s Left Of Me)
Autor: Kat Zhang
Data I wyd.: 2012 (PL: 2015)
Cykl: Kroniki Hybrydy
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Ilość stron: 350

Dwa słowa: całkiem niezłe






Jestem ogromną fanką dystopii. Uwielbiam książki, w których autorzy tworzą swoje własne światy, pozornie niesamowite i szczęśliwe, chociaż zżerające je problemy są zbyt duże, by można przejść obok nich obojętnie. Lubię też powieści, w których bohaterami są nastolatkowie - z ich nastoletnimi problemami uzupełniającymi fabułę. To jest to, co mnie kręci. To, co sprawia, że dosłownie połykam opisaną akcję.

Powieść Kat Zhang to dystopia, pierwszy tom cyklu Kroniki Hybrydy. Książka osadzona jest w świecie, w którym każdy człowiek rodzi się z dwoma duszami zamkniętymi w jednym ciele. Dwa umysły dzielą jeden organizm, będąc dla siebie bliższymi niż bliźnięta. Po kilku latach takiego życia, jeszcze w dzieciństwie, następuje Ustalenie. Proces ten polega na tym, że dominujący charakter przejmuje ciało na własność, a recesywna osobowość traci nad nim władzę, zanika, w końcu całkowicie obumiera. Osoby, które nie przeszły Ustalenia uznaje się za niebezpieczne, a rząd tropi je i przenosi do zamkniętych ośrodków, z których nikt już nie wraca. Addie i Eva nigdy się nie ustaliły. Są hybrydą. Pomimo swojego wieku w ich ciele nadal żyją dwie osobowości. To nie może skończyć się dobrze.

Już w pierwszym zdaniu muszę pochwalić autorkę za pomysł. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z niczym podobnym, dlatego już sam opis powieści zaintrygował mnie i przekonał do książki. Wydaje mi się, że przełożenie planów na prawdziwą zawartość - zdania, dialogi, opisy myśli - wcale nie było takie proste, ponieważ pisanie o dwóch osobach znajdujących się w jednym ciele musiało rodzić frustrację i wiele pytań. Na początku lektury sama jako czytelnik te trudności odczuwałam. Nie dlatego, że pomysł został źle przełożony, ale dlatego, że podczas czytania tej książki trzeba wczuć się w świat przedstawiony i pogodzić z potokiem wewnętrznych dialogów, które są jednym z ważniejszych elementów. Na szczęście Addie i Eva to dusze rzeczywiście osobne. Moim zdaniem autorka dobrze poradziła sobie z tym, by stworzyć bohaterki różnorodne, ale jednocześnie takie, które będą w stanie uzupełniać się w jednym ciele. Dobrze wyważone są też postaci towarzyszące Addie i Evie. Wpływają na ich losy i budują tło; nie braknie też lekko zarysowanego wątku romansowego. Przyznaję - nie mogłam oderwać się od powieści, będąc naprawdę zainteresowana losami postaci. Nie jestem jednak pewna, czy nie dało się zrobić czegoś jeszcze. Chociaż pomysł jest ciekawy, realizacja nie porywa na tyle, żeby szczerze i wytrwale dopingować bohaterom, a jednocześnie żeby historia mogła rozkochać wszystkich czytelników jak zrobiły to Igrzyska śmierci czy Dawca. Jest to książka bardzo poprawna i wciągająca, ale nie na tyle, żeby powiedzieć o fabule zmieniającej sposób myślenia czy trwale wyciskającej znamię na czytelniczym doświadczeniu. 

Dla odbiorcy obeznanego w powieściach dla młodzieży, szczególnie zaś dystopiach, Co ze mnie zostało może być nieco przewidywalne. Brakowało mi czegoś mocniejszego - porządniejszego osadzenia fabuły w szerszej historii. Choć odniesienia do pełniejszego kontekstu się pojawiają, nie były one w pełni satysfakcjonujące. Dowiadujemy się nieco o świecie otaczającym Addie i Evę, o Ustaleniu i ludziach posiadających dwie dusze, wciąż jednak czegoś mi brakowało. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach akcja będzie opowiadała więcej o samej dystopii, a nie tylko o doświadczeniach Addie i Evy. Brakowało mi też mocniejszego, bardziej emocjonującego i krwawego starcia dwóch przeciwstawnych racji. Końcówka powieści minęła mi nieco za szybko, nie mogłam się w pełni wbić w klimat. W pewnym momentach można się nieco zagubić lub zwyczajnie poczuć niedosyt. Mam wrażenie, że po kilku dniach ta historia we mnie ostygła i stało się to za szybko. Byłam wręcz zaskoczona, bo nie potrafiłam przypomnieć sobie odczuć związanych z książką. W czasie lektury nie mogłam się od niej oderwać i byłam nią naprawdę zainteresowana, porażona pomysłem. Później jednak bardzo łatwo wróciłam do zwyczajnego świata.

Polecam tę powieść, bo na pewno nie znudzi i nie zawiedzie. Nie jest to coś, co podsumowałabym puchatym "WOW!", ale cieszę się, że mogłam ją przeczytać i chętnie sięgnę po kolejne tomy. Chcę wiedzieć, jak skończy się ta historia. 

W sieci znalazłam dwa świetne filmy promujące książkę.
Jeden w języku angielskim: LINK, drugi po polsku: LINK.

KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU PAPIEROWY KSIĘŻYC

Więcej o książce na stronie papierowyksiezyc.pl

6 komentarzy:

  1. Wygląda na ciekawą dystopię. Muszę przyznać, że pomysł skojarzył mi się trochę z "Intruzem" Meyer, chociaż akurat książki nie czytałam, tylko oglądałam ekranizację. Ale tam też były dwie osoby w jednym ciele :P
    Ciekawe te zwiastuny książek, naprawdę porządnie wykonane!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam okazji czytać żadnej książki z Papierowego Księżyca. Kusi mnie to wydawnictwo. Może właśnie zapoluję na tę lekturę ? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A dzisiaj wlasnie zastanawialam sie czy zamowci te ksiazke. Dobrze, ze trafilam na twoja recenzje, bo teraz sadze, ze przeczytanie jej moze byc naprawde fajnym doswiadczeniem :D
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Powieść wydaje się godna uwagi, zatem rozejrzę się za nią w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również uwielbiam dystopię, a na tę książkę mam ochotę już od jakiegoś czasu. Mam jednak nadzieję, że nie będzie zbyt przewidywalna ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka od razu zwróciła moją uwagę.Znajduje się na mojej liście do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...