środa, 11 listopada 2015

Nie samą książką człowiek żyje: 3 SERIALE, KTÓRE PORZUCIŁAM

Bardzo dawno temu, bo aż w lutym, zdarzyło mi się napisać kilka słów wstępu o moim uzależnieniu od seriali - o, tutaj. Od tamtego czasu minęło ponad pół roku i zmieniło się...wiele. Przede wszystkim zmniejszyła się ilość produkcji, które oglądam z przyjemnością, nie mogąc doczekać się kolejnego odcinka. W tej chwili regularnie oglądam: ScandalHow to Get Away With Murder i Modern Family. Wstyd, wiem. Czekam na wolny weekend, żeby za jednym zamachem obejrzeć wszystkie odcinki nowego sezonu The Walking Dead, ponieważ nie mam już cierpliwości do tego serialu. NCIS po odejściu Zivy nie jest już takie samo, więc oglądam nowe odcinki nieregularnie. The Big Bang Theory nie śmieszy mnie ostatnio, więc trochę ignoruję ten serial. Marvel's Agent of S.H.I.E.L.D. obejrzę "na raz", gdy sezon będzie się już kończył. Moje uzależnienie chyba trochę puszcza.

Są jednak trzy seriale, które porzuciłam gwałtownie i z burzliwymi uczuciami. Każdy z nich uważam za dobry, interesujący i śmiały. A jednak nam nie wyszło - ot, różnica charakterów. Oto one!


TRUE DETECTIVE (HBO, 2014)

W tej chwili serial ma dwa sezony (liczące po osiem odcinków) - każdy z nich jest oddzielną całością. Pierwszy sezon opowiada o dwóch detektywach (granych przez Matthew McConaughey'a i Woody'ego Harrelsona), którzy pracują nad sprawą morderstw w Luizjanie w połowie lat 90. XX wieku. Po 17 latach od zamknięcia sprawy dowiadują się o kolejnym morderstwie. (źrodło: Wikipedia)

Zanim zabrałam się za ten serial, usłyszałam o nim tak wiele dobrego, że opływałam w (cudzym) zachwycie, prawie się w nim topiąc. Że klimat, że aktorzy, że dialogi, że historia, że koncepcja, że reżyseria, że...wszystko. Ochów i achów było wiele. I, owszem, muszę przyznać, że produkcja ta jest wyjątkowa. Ma niespotykany klimat, perfekcyjnie obmyśloną fabułę, dopieszczoną koncepcję bohaterów, która wychodzi daleko poza stare rozumienie "serialowości". Podczas oglądania tego serialu miałam dreszcze. Dlaczego więc przestałam oglądać w połowie pierwszego sezonu? Ponieważ jest to serial, w którym się mówi, w którym się przemawia, w którym się peroruje i prowadzi monologi. To na tym koncepcie jest zbudowany cały serial i...nie jest to dokładnie to, do czego mnie ciągnie. True Detective to produkcja ociężała, lepiąca się od dusznego klimatu nieoczywistej brutalności. Trzeba mieć wenę, czas i bardzo skupiony umysł.



TRUE BLOOD (HBO, 2008-2014)

Większość dobrych seriali przestaje być dobra około czwartego sezonu. Czysta krew ma aż siedem sezonów, z czego ja obejrzałam około trzy. Produkcja oparta jest na serii powieści Charlaine Harris, opowiadającej o fikcyjnym miasteczku w stanie Luizjana, gdzie wampiry i ludzie uczą się koegzystencji. Główną bohaterką jest Sooki Stackhouse (Anna Paquin), kelnerka która posiada rzadką umiejętność czytania w myślach. (źrodło: Wikipedia)

Lubię bawienie się starymi motywami, zwłaszcza, jeśli wyjąć taki motyw z tradycji, przewertować go i wrzucić z premedytacją w nowoczesność - krwawą, bezwzględną i chwilami kiczowatą. (Kicz zresztą nie tylko toleruję, ale czasem wręcz na niego czekam, bo w odpowiedniej dawce doprawia całości.) Ten serial jest dokładnie taki, na dodatek składa się na niego niezła obsada i świetna muzyka w tle. Nie wiem, co się dzieje po trzecim sezonie, ale mój związek z True Blood rozpadł się przez...nadmiar. Mogłabym oglądać serial dalej i na pewno świetnie bym się bawiła, ale trochę mi się przejadło. Wiem już, o co chodzi, wiem, na czym to polega. Przeczytałabym chętnie powieści Harris, ale do serialu już mnie po prostu nie ciągnie - zamiast tego mogę obejrzeć krótszy, bardziej skondensowany; mniej sikający krwią, a bardziej emocjami. I chociaż do wielu produkcji mam sentyment, którzy każe mi podejrzewać, że być może kiedyś do nich wrócę, True Blood nie ma na tej liście.



HANNIBAL (NBC, 2013-2015)

Milczenie owiec? Hannibal? Czerwony smok? Hannibal. Po drugiej stronie maski? Tak, widziałam całą serię filmów o Hannibalu Lecterze i do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze lektury powieści Thomasa Harrisa. Serial produkcji NBC opowiada o Willu Grahamie, agencie specjalnym FBI, który specjalizuje się w analizie umysłów seryjnych morderców. Na prośbę przełożonego, Will trafia pod opiekę doktora Hannibala Lectera, szanowanego psychiatry.

Hannibal jest serialem obrzydliwym, ociekającym krwią, psychozą, okropnością i niepokojem. To dobry serial. To trzymający w napięciu, świetnie skonstruowany serial prezentujący nowe spojrzenie na Hannibala. Podoba mi się takie ujecie tej postaci (odkryłam w tym serialu Madsa Mikkelsena i zapałałam do niego mocnym, aczkolwiek niedającym się ująć w definicje uczuciem), podoba mi się przełożenie jego historii na współczesność - zwłaszcza w takim wydaniu. Trzeba jednak mieć naprawdę mocne nerwy do tej produkcji - żeby przetrwać i przetrawić te obrzydliwości, krew, psychozę i okropności. Mi ich trochę brakuje, chociaż doceniam oprawę serialu i niepokojące pomysły na zbrodnie i zwroty akcji. I chociaż bardzo by się chciało, nie można odmówić Hannibalowi odrobiny czarnego humoru.


Na koniec - jak zwykle - pytanie. Oglądaliście te seriale? A może macie swoją listę seriali, które podobały się Wam, ale które mimo wszystko porzuciliście? Czekam na Wasze opinie!

22 komentarze:

  1. Żadnego z tych seriali nie oglądam. Ja ostatnio porzuciłam "Pamiętniki wampirów", bo miałam już tego dość przerabiali wszystko jedno w kółko i nic, ale to nic ciekawego się nie zdarzało. No i nie ma już moich ulubionych postaci. :( Na bieżąco z serialami to jestem tylko z GoT i nic więcej nie oglądam, chociaż myślę żeby zacząć oglądać "Teen wolf" i PLL.
    Pozdrawiam!
    http://in-the-book-word.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "Pamiętnikach" bardzo przeszkadza mnie maniera głównej postaci/głównej aktorki. PLL oglądałam, ale w pewnym momencie też zrezygnowałam, trochę żałuję.

      Usuń
  2. Porzuciłem "GoT" - dotrwałem do połowy drugiego sezonu i nie zdzierżyłem więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "GoT" oglądam - i robię to bardzo regularnie. Zaczęłam nawet czytać powieści, ale skończyłam około 4 tomu.

      Usuń
  3. Mi "True blood" od początku do gustu nie przypadło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czystą krew uwielbiam, z każdym odcinkiem mnie pozytywnie zaskakiwał owy serial. Czasem lubię do niego wracać :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja oglądam wszystkie odcinki NCIS, nawet po odejściu Zivy jestem na bieżąco z odcinkami. I owszem, nie ma już tego klimatu, wszystko się zmieniło. Dla mnie najgorszym sezonem w tym serialu był sezon 11, gdzie można było po raz pierwszy spotkać się z Bishop. Sezon 12 jest całkiem ok, nie był najgorszy. Teraz oglądam 13 i też na razie nie jest źle. Troszkę jest za mało Gibsowania (czyt. head slap Dinozzo czy head slap McGee). Tego mi brakuje.
    Od czasu do czasu obejrzę sobie NCIS: Los Angeles, gdzie panuje zupełnie inny klimat i jedynie to lubię Hetty i Calena oraz Sama. Tylko tą trójkę. Reszty tak sobie, więc oglądam nieregularnie i utknęłam w nim w sezonie 1. Jakoś nie palę się do tego, aby ich oglądać, ale od czasu do czasu obejrzeć kilka odcinków nie zaszkodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze spotkanie z Bishop było MEGA. Nie wiem co się później z nią stało, cały jej pokręcony potencjał po prostu...przepadł. Został zapomniany. Zniknął. Jest mi przykro, bo resztę obsady bardzo lubię. Zaczęłam oglądać Nowy Orlean, ale jest o wiele słabszy. Klimat miasta cudny, ale obsada średnia. Los Angeles nigdy nie oglądałam, może zacznę?

      Usuń
    2. Ja oglądam wszystko, jak zaczęto produkcję czyli najpierw NCIS, a teraz NCIS: Los Angeles. Kiedy dobije do obecnego sezonu, to zacznę NCIS: Nowy Orlean.
      Co do obsady NCIS, to każdy jest tam specyficzny i nie do zastąpienia. Mi się jeszcze w NCIS podoba relacja Gibbs - Abby.

      Usuń
  6. Za True Blood od razu podziękuję, choć dużo dobrego słyszałam, bo nie lubię wampirów, ale True Detective właśnie się ładuje - zobaczymy :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam tylko True Blood i też dotrwałam tylko do 3 sezonu...Nie, nie i nie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tych seriali. Obecnie oglądam tylko "Pamiętniki wampirów" i tak nie starcza mi czasu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Seria książek Harris miażdży serial i miesza go z błotem. Jest beznadziejny w porównaniu z serią :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam w planach zacząć oglądać True Blood, ale na razie nie mam zbyt dużo czasu :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam "True Blood" i przeczytałam całą serię Charlaine Harris. Serial w miarę wierny jest tylko w pierwszym sezonie, potem ich drogi się rozchodzą. W serialu są wątki, których nie ma w książkach i na odwrót. Obydwie wersje mają też zupełnie inne zakończenie. Serial mnie rozczarował siódmym sezonem - głupio uśmiercono parę fajnych postaci, a zakończenie to porażka. Książki czytało mi się nawet przyjemnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również porzuciłam "Hannibala" i to bardzo gwałtownie, choć nie uważam tego serialu za dobry - przy czym ubolewam, bo uwielbiam Madsa Mikkelsena. Spodziewałam się serialu, który będzie wierny książkom, a tu mamy Hannibala psychopatę, Willa, który ma wizje i to pomaga mu w śledztwie i ofiarę w każdym odcinku, by napędzać widza. Nie, moim zdaniem to zupełna porażka.

    OdpowiedzUsuń
  13. "True detective" i "Hannibal" mam w planach.
    Co do "Czystej krwi" to obejrzałam wszystkie odcinki. Wydaje mi się, że miałam łatwiej, bo oglądałam na bieżąco, więc odcinek na tydzień, dlatego mi się nie przejadło. Chociaż przyznam, że im dalej tym gorzej niestety. Dobrze, że był Eric, bo przynajmniej zawsze było na co popatrzeć :D
    Polecam "Orange is the new black" i "Once upon a time". Bardzo różne od siebie, ale może Ci się spodobają.
    A co do porzuconych, też trochę ich mam. Np. "Pretty little liars" i "Pamiętniki wampirów", które oglądałam kilka sezonów, ale później się przejadły :P
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy sezon "True Detective" był naprawdę mega, ale drugi ledwo zmęczyłam. Poczynając od okropnego intro, po zagmatwaną fabułę i wkurzających bohaterów.

    Natomiast "Hannibal" moją największą miłością <3

    OdpowiedzUsuń
  15. No jak to, Hannibal jest przeuroczy! :D Ale generalnie to dobry serial, jeden z niewielu tak dobrze zrobionych wizualnie i nieco głębszych - wiem jednak, że może trochę trudno się w niego wkręcić ze względów estetycznych i wartkości akcji. Po prostu więcej w nim psychologii niż pościgów.

    medycy nie gęsi, też książki czytają!

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałam twój post i zaczęłam się zastanawiać, kiedy ostatnio oglądałam jakiś serial... To było prawie 6 lat temu, przed urodzeniem syna hihihihihi. A nawet miałabym ochotę wkręcić się w jakiś, tylko co wybrać?:):)

    OdpowiedzUsuń
  17. NIE WIEM, jakim cudem zdołałam obejrzeć AŻ 6 sezonów True blood... Naprawdę... Chyba wyjątkowo nie miałam robić czego z czasem. A może ciągle wmawiałam sobie, że "będzie lepiej". Sama nie wiem ;) 7 już nie oglądałam, ale śledziłam spoilery (i chciałam przede wszystkim wiedzieć z kim skończy Sookie...) i dobrze, że w sumie tego nie zrobiłam. No cóż.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  18. W miarę na bieżąco śledziłam "True Blood", ale około 3 sezonu odpuściłam i przyznam szczerze, że nawet nie wiedziałam, że powstało kilka kolejnych :P Przez długi czas byłam fanką "Dextera" :) Natomiast największy sentyment mam do "Grey's Anatomy" - tutaj wytrwałam do 8-9 sezonu i tak naprawdę chętnie bym do niego wróciła :) Może jeszcze kiedyś znajdę czas na zaległe odcinki :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...