niedziela, 29 listopada 2015

PRZEŻYĆ. DROGA DZIEWCZYNY Z KOREI PÓŁNOCNEJ DO WOLNOŚCI, Yeonmi Park i Maryanne Vollers





Tytuł: Przeżyć. Droga dziewczyny z Korei Północnej do wolności (In Order to Live: A North Korean Girl's Journey to Freedom)
Autor: Yeonmi Park i Maryanne Vollers
Data wyd.: wrzesień 2015 (PL: październik 2015)
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 304

Trzy słowa: historia, która inspiruje





Korea Północna jest miejscem fascynującym. Strasznym, nieludzkim i niewyobrażalnym dla człowieka mieszkającego na zachodzie, a jednak nadal tworem, który pobudza wyobraźnię. Z niepokojem i strachem oglądam filmy dokumentalne opowiadające o reżimie i nieomylnych wodzach. Od książki Yeonmi Park nie mogłam się oderwać.

Yeonmi Park urodziła się w Korei Północnej. Kochała swojego przywódcę, wierzyła w nieugięte prawa reżimu, nie zadawała pytań i nie miała swojego zdania. Jej pokolenie od samego początku było jednak różne od pokolenia rodziców czy dziadków. Miało dostęp do przemycanych zza granicy produktów, oglądało pirackie płyty DVD pokazujące całkowicie inny, zachodni świat. Bieda i głód doprowadziły do tego, że jej rodzice zaczęli handlować na czarnym rynku. W 2007 r. matka Yeonmi uciekła do Chin, zabierając z sobą czternastoletnią córkę. Droga do wolności była jednak dramatyczna, pełna wyrzeczeń i brutalności. Później uciekinierzy musieli się nauczyć życia w całkowicie nowym społeczeństwie. Dziś Yeonmi ma 22 lata i walczy o prawa mieszkańców Korei Północnej.

Przeżyć to książka, która łączy osobiste losy Yeonmi z losami jej rodziny oraz całego kraju. Żeby dobrze zrozumieć przeżycia bohaterki oraz status społeczny jej rodziców potrzebna jest wiedza dotycząca społeczeństwa i zasad panujących w Korei Północnej. Wszystkie te informacje zawarte są na kartach książki. Z jednej strony czytelnik dowiaduje się, w jaki sposób funkcjonuje mieszkaniec Korei, co jest dla niego normalne, co przyjmuje jako pewnik, co jest dla niego naturalnym, niepodważalnym prawem. Z drugiej strony Yeonmi Park komentuje wszystkie zjawiska z perspektywy człowieka, który poznał prawdę o Korei oraz o reszcie świata. Horyzont się rozszerza, a w miarę czytania odnosiłam wrażenie, że poznaję nowe rzeczy na równi z bohaterką, że moje spojrzenie na Koreę Północną staje się coraz jaśniejsze, coraz bardziej wyraziste. Książka ta jest przepracowaniem osobistej historii, ale też opowieścią, która ma trafić do jak największej liczby ludzi. Tylko tak można zainteresować losami tysięcy uciekinierów, dla których koszmar nie kończy się po przestąpieniu granicy. Nie mogłam się oderwać od lektury, nie chciałam przestać, zawiesić historii Yeonmi w próżni. Język, którym pisze, jest prosty i czytelny, a wszystkie trudniejsze pojęcia, zasady czy nazwy zostają odpowiednio rozwinięte i skomentowane. To chłodna historia w reportażowym stylu, chociaż nie jest wolna od opisów brutalnych czy przygnębiających wydarzeń. Niejednokrotnie podczas lektury byłam wzruszona i przestraszona, a zakończenie - choć pozytywne - nie może zamazać wrażenia. Bo to prawdziwa narracja, prawdziwe życie. Yeonmi każdego dnia żyje z tymi wspomnieniami i stara się je wykorzystać do tego, by jak najwięcej osób zainteresowało się historią ludzi, którzy uciekli z Korei Północnej.

W trakcie pisania tej recenzji włączyłam YouTube i wpisałam w wyszukiwarkę nazwisko Yeonmi Park. Obejrzałam materiały, o których Yeonmi wspominała w książce i zrozumiałam, że to prawdziwa, realna historia. Yeonmi urodziła się w 1993 - jest o rok młodsza ode mnie. Na ekranie zobaczyłam delikatną, niewielką kobietę, która naprawdę przeżyła wszystkie rzeczy, o których wieczór wcześniej czytałam. Nie potrafię ująć tego, jak mocne wrażenie wywarła na mnie ta lektura, jak bardzo wciąż w niej tkwię. Nigdy wcześniej nie czytałam żadnej książki opowiadającej o Korei Północnej z perspektywy uciekiniera, ale teraz już wiem, że chcę to nadrobić i zapoznać się z innymi historiami. Dotychczas cała moja wiedza pochodziła ze szkoły lub z filmów pokazujących to państwo z perspektywy człowieka z zewnątrz. Historia kogoś, kto żył w środku reżimu jest jeszcze bardziej emocjonująca i dotkliwa. Nie przepadam za biografiami, ale książka Yeonmi Park i Maryanne Vollers to coś więcej niż podsumowanie życia jednego człowieka.

Polecam tę książkę wszystkim, którzy interesują się Koreą Północną, ale też pozostałym - tym, którzy nigdy wcześniej nie czuli potrzeby sięgnięcia po lekturę opowiadającą o reżimie. Dla mnie już zawsze będzie to pozycja znacząca. Myśląc o historii Yeonmi Park myślę o tym, że takie narracje naprawdę mogą zmieniać świat.

KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU CZARNA OWCA
Więcej o książce na stronie czarnaowca.pl

6 komentarzy:

  1. Myślę, że będzie to idealna książka dla mojej mamy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze , po przeczytaniu Twojej recenzji przeszły mnie dreszcze.. Jeżeli będę gotowa, na pewno skuszę się i przeczytam powieść.

    Pozdrawiam,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja siostra bardzo chciałaby odwiedzić Koreę i ogólnie interesuje się tamtejszą kulturą. Co do mnie to może też nie przepadam za biografiami, ale czasami zdarza się, że przeczytam i to naprawdę ciekawe przeżycie czytać o czyimś życiu. Szczególnie kiedy jest tak odmienne od naszego. Może w przyszłości uda mi się sięgnąć po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że jest to książka bardzo godna uwagi, która na długo pozostanie w pamięci. Muszę po nią sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że to może być świetna pozycja! Lubię ksiażki, które opowiadają o takich trudnych tematach, lubię książki, które zmieniają patrzenie na świat!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...