poniedziałek, 9 listopada 2015

ROGI, Joe Hill






Tytuł: Rogi (ang. Horns)
Autor: Joe Hill
Data I wyd.: 2010 (PL: 2014)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 376

Trzy słowa: piekło na Ziemi








Dowiedziałam się o książce Hilla przypadkowo. Najpierw usłyszałam o filmie - i opinia o nim była bardzo niejednoznaczna. Niby się podobało, ale niekoniecznie. Było dziwnie, niepokojąco i z mało uchwytnym sensem. Nie ma innych słów, które mogłyby bardziej zachęcić mnie do sięgnięcia po daną rzecz. Sięgnęłam więc w końcu po tę książkę.

Główny bohater powieści, Ignatius Perrish, budzi się skacowany, z lukami w pamięci. Co gorsza - budzi się z rogami wyrastającymi z czaszki. Szybko zdaje sobie sprawę z tego, że ludzie zaczynają mówić mu to, co myślą - samą prawdę, bez zastanowienia i skrępowania. Jakby tego było mało, kiedy Ig dotyka skóry innego człowieka, poznaje jego myśli, wspomnienia i przeszłość. Umiejętności te nie będą jednak służyły Igowi do zabawy. Od czasu kiedy rok temu zgwałcono i brutalnie zamordowano jego dziewczynę, Ig znajduje się poza społecznością. Choć nie został skazany w jego winę wierzą...wszyscy, o czym boleśnie przekona się dzięki rogom. Ale to nie koniec. Rogi nie tylko mącą w jego życiu, ale też wybudzają go z załamania nerwowego i stają się narzędziem pomocnym w odkryciu prawdy o wydarzeniach sprzed roku.

Na początku Rogi wprawiły mnie w rozbuchany nastrój zabawy. Pierwsze kilkanaście stron śmiałam się i parskałam w książkę, porażona irracjonalnością sytuacji. Akcja toczyła się wartko, bohaterowie byli właściwie śmieszni, a tytułowe rogi swoim niedopasowaniem do świata wprawiały w lekką konsternację. I nagle zrobiło się poważnie. Nagle rogi przestały być humorystycznym, nierealnym elementem. Przestałam zwracać na nie uwagę. Przestałam uważać, że to coś nieodpowiedniego, irracjonalnego i nieprawdopodobnego. Akcja nadal toczyła się wartko, w świat przedstawiony nieustannie wślizgiwała się pewnego rodzaju tajemnicza fantastyka. Ale historia weszła na właściwe tory - stała się trudna, przejmująca. Ociekała przemocą, beznadziejnością i smutkiem. Uśmiech zamarł mi na ustach, bo szara wizja świata nie nastrajała do żartów.

Jeśli mam powiedzieć, o czym są Rogi, powiem, że są historią człowieka, któremu nikt nie wierzy. Historią człowieka, którego los jest już przypieczętowany - na dodatek tak mocno, że doświadcza czegoś pozarozumowego, pozaziemskiego już na Ziemi, podczas swojej ziemskiej egzystencji. Główny bohater, posądzony o zbrodnię, której nie popełnił, nie posiada już własnego życia, planów, przyszłości. Żyje przeszłością i właśnie przeszłość, jak sądzę, jest w powieści Hilla najważniejsza. Rogi są pretekstem do tego, żeby poznać wydarzenia, które ustaliły taki stan rzeczy, żeby rozpoznać najważniejszych bohaterów i opowiedzieć historię tragicznego splotu wypadków - od samego początku aż do końca. Nie wiem, czy można to było robić lepiej, na pewno można było to zrobić inaczej. Tylko po co, skoro pomysł Hilla nie jest taki głupi, na jaki wygląda. Byłam głęboko poruszona treścią powieści, zwroty akcji i sploty zdarzeń wynikające z fragmentów opowiadających o przeszłości zajęły mnie i mocno trzymały przy lekturze. Jeśli ominiemy irracjonalny wątek rogów, pozostanie bardzo trudna historia o człowieku skrzywdzonym, ale też o winnym, o zbrodniarzu i o tym, co znajduje się w jego głowie. Podobała mi się różnorodność bohaterów i sposób ich opisania, zwłaszcza kreacja Iga. Nawet kiedy końcowa część powieści zaczęła przechodzić w jakiś rodzaj poziomu symbolicznego, całkiem oderwanego od prawdopodobieństwa, byłam gotowa się na to zgodzić i zaakceptować to. Przeżyłam tę historię i zamknęłam książkę z poczuciem satysfakcji.

Zostało mi teraz obejrzeć film. Jestem bardzo ciekawa na ile moje odczucia po lekturze powieści zgodzą się z interpretacją reżysera i aktorów. Książkę polecam, bo to kawałek dobrej akcji, horror może nie całkiem przerażający, ale na pewno działający na czytelnika. Interesujący pomysł.

7 komentarzy:

  1. Chciałam sięgnąć po tę książkę.. Teraz chcę bardziej! Film też chcę obejrzeć, przyznaję,że ze względu na aktora ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nigdy nie słyszałam o tej książce, ale to zdecydowanie moje klimaty. Koniecznie muszę po nią sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka jest świetna, ale czego innego można się spodziewać po synu Kinga. Film mi się podobał znacznie mniej, chociaż nie był najgorszy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy dowiedziałam się, że Hill jest synem Kinga, wszystko stało się dla mnie jasne - jego poetyka, pomysł etc. Chociaż nie jest to kalka tego, co pisze ojciec.

      Usuń
  4. Czytałam już jakiś czas temu. Z tego, co pamiętam, całkiem mi się podobała. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam, ale mnie trochę rozczarowała. Myślałam, że główny bohater będzie rozwiązywał zagadkę śmierci jego dziewczyny, a tu na 100 stronie dowiadujemy się, kto tym mordercą jest. Zaczęło się naprawdę świetnie, potem jakoś tak sie wszystko snuło... zakończenie dobre, ale miałam wrażenie, że to się gdzies wszystko po drodze rozlazło... Nie wiem, chyba nie podobała mi się do końca realizacja tego pomysłu.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...