sobota, 12 grudnia 2015

DROBNE WYSTĘPKI W CZASACH OBFITOŚCI, Matthew Kneale






Tytuł: Drobne występki w czasach obfitości (ang. Small Crimes in an Age of Abundance)
Autor: Matthew Kneale
Data I wyd.: 2005 (PL: listopad 2015)
Wydawnictwo: Wiatr od Morza
Ilość stron: 288

Dwa słowa: diagnozując paradoksy






Zaczęło się od niewinnego opisu książki na stronie internetowej lub od mniej oszczędnych słów samego właściciela wydawnictwa i tłumacza, Michała Alenowicza. Nie pamiętam dokładnie, do teraz jednak - choć już przeczytałam ten zbiór opowiadań - nie mogę się nacieszyć książką. Tak, dobrze podpowiadał mi nos, że warto ufać zachwytom, poleceniom i fascynacji pana Michała. Warto!

Dwanaście powiązanych tematycznie opowiadań dotyka spraw niełatwych, ale niezwykle aktualnych. Głód i obfitość, nienasycenie i sytość, lekkość życia i twarde mierzenie się z rzeczywistością, bezpieczeństwo i lęk, drobne nieporozumienia i wielkie wojny - to zaledwie cząstka pojęć, które mogą opisać zawartość książki. Autor skupia się na kameralnych sytuacjach, szczegółach, fragmentach, wycinkach z życia bohaterów pochodzących ze wszystkich stron świata. Zbiór prezentuje opowiadania przenikliwe, błyskotliwe, często pełne humoru, nierzadko kończące się pointą i zawieszeniem niewygodnych pytań w eterze. Z jakich występków złożony jest współczesny świat? I czy nasze małe grzeszki mogą mieć globalne skutki?

Czytanie tego zbioru sprawiło mi niemałą przyjemność. Najchętniej zakończyłabym teraz moje pisanie podsumowując lekturę krótkim: "kupcie, pożyczcie, przeczytajcie!". Zanim jednak do tego dojdzie (tak, mam zamiar powtórzyć to na samym końcu), wypada, żebym napisała coś więcej. Zacznę może od tego - trudno mi zdecydować się na jedno opowiadanie. Nie potrafię określić, które było moim ulubionym, ponieważ - serio! - w każdym z nich dostrzegam coś niepowtarzalnego, błyskotliwego i fascynującego. Do każdego z opowiadań można stworzyć rozbudowaną analizę i interpretację, i choć wnioski z nich wszystkich mogą być podobne, każde przedstawia tę prawdę na swój sposób. Dawno już nie spotkałam się z tym, by tytuł książki tak dokładnie odpowiadał jej zawartości i w tak dowcipny sposób komentował treść opowiadań. Drobiazgów jest wiele - kamienie szlachetne, uschnięte liście, tabletki, błysk noża. Ciężar wniosków, które wysnuwa się z poszczególnych rozdziałów rośnie w miarę lektury. Uśmiech pojawia się na ustach bardzo często, ale równie szybko zamiera i przeistacza się w wyraz zaskoczenia. Gorzko czasem pogodzić się z tym, co autor chciał przekazać, zbierając w jedno miejsce takie opowieści. Nie mogę pisać o tym nic więcej, bo cała przyjemność płynąca z czytania opowiadań, bawienia się ich treścią i bycia zaskakiwanym rozwiązaniami wybranymi przez autora może za łatwo prysnąć. Kneale opisuje zwyczajną, nudą rzeczywistość, po czym z pełną premedytacją burzy pozory niewinności i powszedniości. Diabeł tkwi w szczegółach. Łatwo jest odnaleźć samego siebie w bohaterach tych opowiadań, trudno jednak odpowiedzieć na pytanie: jak postąpiłabym, gdybym była na ich miejscu?

Każdy z rozdziałów można czytać osobno, chociaż prawdziwą siłę mają dopiero razem. Drobne występki w czasach obfitości ukazują ludzkie niedoskonałości - pychę, zazdrość, strach, próżność. Ukazują także niedoskonałości świata, w którym łatwiej dostosować się do regularnego, monotonnego ruchu całego społeczeństwa, niż wyjść przed szereg i wyrazić na głos swoje pragnienia, zaprzeczyć czemuś, zadać pytanie lub wyrazić brak aprobaty. Matthew Kneale zrobił rzecz niezwykłą. Poszczególne opowiadania są skończonymi, dopieszczonymi całościami, opisującymi odrębne ułamki rzeczywistości. Narracja w każdym z utworów jest solidnie przemyślana i zaplanowana, a budowa odpowiada zamiarom. Kto kiedyś próbował pisać, ten wie, że nie jest łatwo zmieścić dużo treści na ograniczonej liczbie stron, że mocne nakreślenie charakteru, miejsca i fabuły w opowiadaniu wymaga zręcznego pióra i ogromnej dbałości o słowa. Nie wszystko można i nie wszystko powinno się umieścić w krótkiej formie. Kneale zrobił kawał dobrej roboty. I równie ważną pracę wykonał tłumacz.

Kupcie więc, pożyczcie, przeczytajcie! Nie będę streszczać poszczególnych opowiadań, bo nie o to chodzi. Nie będę zdradzać najlepszych wątków, bo stracilibyście zabawę. Jeśli chcecie przyjrzeć się najbardziej codziennym - a jednocześnie najbardziej mrocznym - zakamarkom współczesnego świata: nie wahajcie się i sięgnijcie po tę pozycję. Nie pożałujecie. Tak dobrych opowiadań dawno nie miałam w ręce!

KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU WIATR OD MORZA
Więcej o książce na stronie wiatrodmorza.com

10 komentarzy:

  1. Zgadzam się tak bardzo! Genialny zbiór opowiadań, nie dość, że autor rewelacyjnie mierzy się z tematem, to na dodatek znakomicie je puentuje - a to rzadkość dobrze spuentować krótki tekst. Kneale udowodnił, że jest lepszy w krótkiej formie właśnie - choć i "Anglicy na pokładzie" byli niczego sobie - i czekam z niecierpliwością na kolejne jego utwory ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię opowiadania, urozmaicają przerwy między książkami. Przyznaję, że jeszcze nie czytałam żadnej książki tego autora, więc tym bardziej chętnie sięgnę po tą pozycję, szczególnie po tak pozytywnej recenzji ;) Pozdrawiam, http://odkrywajacksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytając twoja opinię, oczy wychodziły mi z orbity. Musze mieć tę książkę. Lubie czytać o ciężkich tematach, choć ostatnio robie to bardzo rzadko. Poszukam książki w bibliotece a ja nie znajdę to pozostaje mi jedynie zakup, a może od razu kupię, bo takie pozycje warto mieć na półce. Skonsultuj się z moim portfelem i wspólnie podejmiemy decyzję ;) niemniej jednak chcę przeczytać.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle polecam książki Wydawnictwa Wiatr od Morza, bo warto. Dobra literatura i dobre opracowanie.

      Usuń
  4. Ja nie mogę się jakoś przekonać do opowiadań. Nie wiem czemu. Ale może kupię sobie jakiś zbiór opowiadań, może właśnie ten.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nauczyłam się, że opowiadanie opowiadaniu nierówne. Więc warto sięgać po nowe rzeczy.

      Usuń
  5. Chętnie przeczytałabym ją! Wprowadziłaś mnie w stan zaciekawienia! Bardzo lubię rozkminiać ! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mnie nią zaciekawiłaś. Mam nadzieję, że kiedyś wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę czytać opowiadań, mam na nie alergie... Nie umiem po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, marzy mi się od dłuższego czasu ta książeczka :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...