poniedziałek, 14 grudnia 2015

EWANGELIA WEDŁUG LOKIEGO, Joanne Harris






Tytuł: Ewangelia według Lokiego (ang. The Gospel of Loki)
Autor: Joanne Harris
Data tego wyd.: 2014 (PL: październik 2015)
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 416

Trzy słowa: inny punkt widzenia






Być może za moją miłość do postaci Lokiego odpowiada Tom Hiddleston i jego kreacja w filmach Marvela, ale cóż poradzić. Kobiety uwielbiają niedobrych chłopców - więc jeśli niedobry jest sam bóg, nie zostaje nic innego, jak tylko mdleć z zachwytu. Ale najpierw warto przyjrzeć się tej opowieści...

Jak wygląda prawda o historii bogów z perspektywy Lokiego, pana fałszu, oszustwa, mamienia i kombinowania? Najlepiej można się tego dowiedzieć z jego własnych ust, chociaż - jak sam narrator zapewnia - nie ma pewności, czy historia ta jest w pełni zgodna z ogólnie przyjętymi faktami. Mimo tego Loki opowiada o swoich dziejach - powstaniu z Chaosu, drobnych grzeszkach, trudnych relacjach z innymi bogami oraz postanowieniu doprowadzenia Asgardu do ostatecznego upadku i zniszczenia. Ragnarok, bitwa decydująca o losach świata, w końcu musi nadejść, a Loki zamierza być jego ważną częścią.

Powieść Joanne Harris napisana została w narracji pierwszoosobowej, co - moim zdaniem - jest strzałem w dziesiątkę. Ubarwiona, krasomówcza prezentacja Lokiego na swój własny temat to historia przewrotna, dowcipna i tak niesprawiedliwa, jak tylko niesprawiedliwe mogą być opowieści o bogach. Ci, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej o mitologii wikingów mogą być odrobinę zawiedzeni, bo nie o wierność ustnym przekazom chodzi, ale o fabularyzację i uwspółcześnienie mitycznego świata. Ewangelia według Lokiego to książka na wskroś rozrywkowa, porywająca i zabarwiona pokaźną porcją humoru. Chociaż ogólnie autorka jest wierna zdarzeniom przekazywanym w mitach, dialogi zostały uwspółcześnione, rozpisane językiem bardzo potocznym i zrozumiałym, bogatym w ironię i sarkazm. Jeśli fantastyka, to tylko fantastyka rozrywkowa, a jeśli mitologia - to przekaz nowy, chociaż nie tak popkulturowy jak Kłamca Ćwieka. Stoimy twardo w mitycznym czasie i miejscu, a bogowie są odpowiednio boscy i związani z kulturą wikingów - nie przeszkadza to jednak w tym, by dodać historii swobody i lekkości, całkowicie niszcząc możliwe bariery odbioru.

Loki to całkiem dobry facet, szkoda tylko, że w gruncie rzeczy najgorszy z możliwych. Najbardziej bawiło mnie w tej powieści to, że chociaż Loki bardzo by chciał, żeby wszystko mu się udało - o czym wspomina niejednokrotnie - to jednak nieustannie musi referować swoje mniejsze i większe klęski. Robi to zresztą frywolnie, bez zawahań i z zachowaniem odpowiedniej godności. Nie został przedstawiony jako istota, która na siłę chce zrobić z siebie jedynego sprawiedliwego - bo to przecież niemożliwe. Jaki Loki jest, to wiedzą wszyscy. Loki Joanne Harris chętnie przedstawia swoje bóle i niesprawiedliwość, która go dotyka, jeszcze chętniej usprawiedliwia lekko wszystkie swoje czyny lub logicznie prezentuje wykładnię, która - o dziwo - często przekonuje czytelnika do tego, że Loki właściwie miał rację. A jeśli nawet nie miał, to bogowie i tak postąpili zbyt emocjonalnie, gwałtownie i brutalnie. Narrator bawi się z czytelnikiem i chociaż przedstawia fakty obiektywnie znane i już dawno ocenione, nie używając wielkich haseł przemyca swój punkt widzenia. W trakcie lektury powieści niejednokrotnie parskałam śmiechem, cofałam się o kilka akapitów, żeby jeszcze raz doczytać bajecznie pewne siebie komentarze Lokiego. Po zamknięciu książki zdałam sobie sprawę z tego, że zostałam omamiona. Urok narratora i narracji sprawił, że chociaż wina Lokiego w wielu kwestiach była rzeczą oczywistą i karygodną, uwielbiałam go jeszcze bardziej i czekałam na następne jego pomysły i grzeszki.

Szczerość wyznań Lokiego jest bardzo specyficzna i samo przedstawienie tej mitologii także. Lekki styl, fantastyczny punkt widzenia oddający głos największemu winowajcy, osobie, która rzetelne przedstawia fakty powszechnie kojarzone z mitologii nordyckiej, nie zostawiając jednak na nich suchej nitki - to sprawia, że Ewangelię według Lokiego czyta się szybko, płynnie i z szerokim uśmiechem na ustach. To uproszczona i rozrywkowa wersja pokaźnego kawałka istotnej kultury. Moim zdaniem bardzo trafna zabawa starym motywem. Nie należy wymagać po tej powieści zbyt wiele, ale moim zdaniem Harris dobrze zaprezentowała to, co przedstawić chciała. Nie głębokie konflikty filozoficzne, nie konsekwentny przegląd najbardziej mrocznych mitów, ale opowiastkę pod tytułem: "Co by było, gdyby najbardziej nielubiana postać mogła opisać Asgard?". Jeśli tak spojrzymy na tę powieść, na pewno się nie zawiedziemy.

Polecam fanom lekkiej, dającej się czytać fantastyki, która bawi się kanonicznymi motywami i często wytyka język. Nie spodziewajcie się prawdziwej "ewangelii", nie przejmujcie się też, jeśli nie odnajdujecie się w mitologii nordyckiej. Wystarczy kojarzyć, kim był Loki i chcieć dobrej zabawy, żeby połknąć tę książkę na raz.

11 komentarzy:

  1. Jak dla mnie rewelacja! Uśmiałam się nieziemsko podczas lektury, a już zwłaszcza przy fragmencie, kiedy Loki wraz z Thorem w przebraniu panny młodej (zawsze mnie zdumiewa, jak narzeczony się nie zorientował, z kim ma do czynienia) udali się do siedziby olbrzyma, żeby odzyskać młot :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś czas temu słyszałem o tej książce, jednak nie powaliła mnie ona na kolana. Teraz, jakimś dziwnym trafem, nabrałem ochoty, aby ją przeczytać :D

    Pozdrawiam :)
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzje są różne, to fakt. Niektórzy bardzo dużo rzeczy wymagają, a nie o to chodzi. Ta książka ma bawić i dostarczać rozrywki, a nie edukować z wiedzy o mitologii nordyckiej. :)

      Usuń
  3. Coś dla mnie, szczególnie jeśli faktycznie narracja jest taka fenomenalna ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie! Kolejna ciekawa pozycja o której nie słyszałam! Co się ze mną dzieje? :) Książkę wpisuję na moją listę "must read" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłam tę książkę niedawno w biedronce, głównie ze względu na to, że tytuł skojarzył mi się z Lokim, s którego w filmach wcielił się Tom Hiddleston, za którym szaleję ;)
    Więc niedługo przeczytam!!

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kupiłam tę książkę z tego powodu. :D

      Usuń
  6. Już sam tytuł mnie niesamowicie przyciąga! Ciekawe co będzie z treścią..;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sądząc po ostatnim akapicie Twojej recenzji zdecydowanie jest to książka dla mnie. :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie myślałam, że ta książka jest taka dowcipna i fenomenalna jak piszesz.

    P.S. Nominowałam Cię do zimowego tagu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lokiego uwielbiam, a książka już trafia na moją listę ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...