niedziela, 3 stycznia 2016

INNA DUSZA, Łukasz Orbitowski





Tytuł: Inna dusza
Autor: Łukasz Orbitowski
Data wyd.: 2015
Seria: Na F/Aktach
Wydawnictwo: Od deski do deski
Ilość stron: 432

Dwa słowa: popkultura kłamie






Trzecią książką nominowaną do Paszportów POLITYKI, po Uprawie roślin południowych metodą Miczurina i Podkrzywdziu, jest Inna dusza, powieść Łukasza Orbitowskiego. Stanowi ona część serii Na F/Aktach wydawnictwa Od Deski Do Deski - celem projektu jest zaprezentowanie czytelnikom książek, w których fabuła za każdym razem jest fikcyjna, ale oparta na prawdziwych zdarzeniach kryminalnych. W Innej duszy przenosimy się do Bydgoszczy lat dziewięćdziesiątych. Zbrodnia wstrząsa miastem.

Akcja zaczyna się w 2013 roku, w więzieniu. Spotykają się tu: Jędrek, odsiadujący wyrok, oraz Krzysiek, jego przyjaciel z lat młodości. Cofamy się do lat dziewięćdziesiątych, poznajemy Jędrzeja, Krzyśka i Darka, ich rodziny, ich historię. Z jednej strony widzimy miasto wkraczające w zupełnie nowe czasy, początki kapitalizmu, zachodnie nowinki technologiczne. Z drugiej: wciąż te same, stare budynki, problemy alkoholowe, dewiacje i zmęczenie. Co się stanie, gdy w głowie jednego z nastolatków zbudzi się irracjonalny, mroczny pomysł? Co, jeśli nikt go nie przejrzy, nikt nie powstrzyma? Nie ma motywu, nie ma tragicznych uwarunkowań społecznych, które mogłyby to wyjaśnić. Jest zbrodnia.

Wśród najlepszych książek przeczytanych przeze mnie w poprzednim roku jedno z ważniejszych miejsc zajmuje Inna dusza. Powieść hipnotyzująca, napisana jednocześnie ostro i rzetelnie. Wstrząsnęła mną, ale zanim to zrobiła, zdążyłam zachwycić się opisem drobiazgów, które pamiętam z własnego dzieciństwa, a które były nieodłączną częścią lat dziewięćdziesiątych. Wyobrażenie sobie klimatu Bydgoszczy z tamtego czasu nie stanowiło dla mnie problemu, bo mam mocno utrwalone w pamięci szczegóły obecne też w prozie Orbitowskiego. Zachłyśnięcie się Zachodem, raczkowanie w świecie kapitalizmu, nowego rozumienia mediów, kopiowanie z amerykańskich filmów zachowań, min, planów na życie. Obudził się we mnie sentyment i żal, że nie urodziłam się wcześniej i nie pamiętam lat dziewięćdziesiątych jeszcze dokładniej. Obudził się też niepokój, bo poza sentymentalnym obrazem pojawiał się widok zgnilizny, ciemnoty i problemów. Nadzieja, śmiałe plany, pogoń za tym, co nowe przeplatały się z obrazem miasta, w którym nie dojdzie do wielkiego przewrotu, w którym ludzie nadal żyją tak, jak żyli wcześniej. W którym dzieci nie mają szansy uciec przed tym, czego chcą od nich rodzice. To nie jest powieść kryminalna, chociaż w końcu pojawia się zbrodniarz i ciało. To bardzo klasyczna historia społeczno-obyczajowa, historia osadzona w zamkniętej społeczności, w czasie historycznie znaczących zmian. Wchodzimy w butach do kilku bardzo różniących się od siebie domów, jeździmy z chłopakami na rowerach, a czasem obserwujemy ich z perspektywy okupowanych przez dzieciaki trzepaków. Fikcyjność fabuły osadzono mocno na surowym obrazie rzeczywistości, który do złudzenia przypomina prozę reportażową, daleką od prób umilania czytelnikowi lektury wygładzaniem niedoskonałości świata. W historię wprowadza nas Krzysiek, jedyny, który po tylu latach nadal utrzymuje kontakt z zamkniętym w więzieniu Jędrzejem. Jednak narracja nie jest przez cały czas prowadzona w ten sposób - czasem zmienia się perspektywa, a opowieść formułowana jest w sposób wszechwiedzący. To jednak Krzysiek obserwuje Jędrzeja w najbardziej spostrzegawczy i dojrzały sposób, on też domyśla się prawdy i przewiduje kolejne kroki mordercy. To losy Krzyśka spajają powieść w całość, otwierając i zamykając klamrę.

Zbrodnia w Innej duszy to nie wynik głębokich urazów, skrupulatnie przemyślanej potrzeby lub nagłego instynktu. Nie ma w tej zbrodni nic seksownego, nic fascynującego, nic budzącego wyobraźnię. Brakuje fleszy, brakuje logicznej historii zbrodniarza, którą dałoby się sprzedać w modnym serialu. Zabija, bo...zabija. Jest psychopatą - charakteryzuje się gwałtowną zmiennością nastrojów, nie rozumie społecznych więzów tak, jak pozostali bohaterowie. Zabija, bo jest w stanie to zrobić. W jednym z tekstów dotyczących tej książki wyczytałam ciekawe zdanie, mówiące o tym, że Orbitowski niszczy w Innej duszy obraz mordercy i morderstwa obecny we współczesnej popkulturze. Nie ma napięcia, które byłoby odpowiednio podniecające, nie ma skrupulatnie odtworzonej historii, która tłumaczyłaby, dlaczego człowiek ten postąpił w tak bestialski sposób. W Innej duszy narracja odchodzi od tego problemu, nie zajmuje się nim, a przez to udowadnia, że nie każdy morderca ma widoczne, jaskrawe piętno, które odróżnia go od drugiego człowieka. Jest w Jędrzeju coś szalonego, niebezpiecznego i odhumanizowanego (nieludzkiego, zwierzęcego?), jednak ujawnia się to w krótkich momentach szału i agresji. Później wszystko znika, Jędrzej jest obiecującym, inteligentnym cukiernikiem, który ma szansę na stateczną, wygodną przyszłość. A jednak czai się, sunie, podkrada inność.

Jeśli miałabym wybrać dziesięć, pięć, trzy najlepsze książki przeczytane przeze mnie w poprzednim roku - wpisałabym Inną duszę na listę. Jeśli miałabym wybrać dziesięć lub pięć najlepszych książek przeczytanych w całym moim życiu - zapewne także pomyślałabym o Orbitowskim. Powieść oparta na prawdziwych zdarzeniach, a jednak fikcyjna. Mówiąca o mordercy, a jednak społeczno-obyczajowa. Wskrzeszająca do życia lata dziewięćdziesiąte, ale w sposób niepozbawiony refleksji, przyciągający i odpychający jednocześnie. Piszę to nieczęsto, bo nie zawsze jestem w pełni przekonana o tym, że słowa te powinny paść. Tym razem jednak padną, dwukrotnie: polecam, polecam!


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI KSIĘGARNI MATRAS
Więcej o książce na stronie matras.pl

6 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej książce i powiem szczerze, że jakoś nie przekonuje mnie ten czas lat dziewięćdziesiątych, jednak ta zbrodnia... cóż dla niej sięgnęłabym po tę pozycję! :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę książkę na oku. Głównie zaintrygowała mnie z powodu miejsca akcji, jako że mieszkam w Toruniu. Co prawda nie przepadam za Bydgoszczą (jak wszyscy w naszym mieście, taka niepisana reguła :>), ale ze względu na bliską odległość czuję się z nią w pewien sposób związana – bardziej niż z odleglejszymi miastami. Dlatego jestem ciekawa tej książki, bo szczerze mówiąc, nigdy nie słyszałam o opisywanej w niej sprawie. Poza tym intryguje mnie to, w jaki sposób została napisana – niby fikcja, ale jednak fakty. Ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam jak do tej pory o tej książce i widzę, że to wielkie przeoczenie. Koniecznie muszę ją przeczytać, tym bardziej, że o Orbitowskim w różnych wydaniach często słyszę pozytywne opinie.

    OdpowiedzUsuń
  4. A już miałam w ręku w niedzielę w księgarni... I odłożyłam:/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się ta książka spodobała i znalazła się na mojej liście przeczytanych i wyróżnionych w 2015 roku. Klimat jest rewelacyjny, autor przepięknie opisuje lata 90, które ja znam tylko z opowieści rodziców.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...