środa, 6 stycznia 2016

ŁZY KSIĘŻNICZKI, Jean Sasson




Tytuł: Łzy księżniczki. Opowieść o życiu w najbogatszym i najbardziej opresyjnym królestwie świata (Princess. More Tears to Cry. My Life Inside One of the Richest, Most Conservative Kingdoms in the World)
Autor: Jean Sasson
Data wyd.: 2015
Wydawnictwo: Znak
Ilość stron: 432

Trzy słowa: rozważnie i romantycznie




Podczas lektury tej książki miałam ambiwalentne uczucia. Z jednej strony - interesujący, niezwykle przejmujący temat, tragiczne historie kobiet, których walka jest często skazana na klęskę. Z drugiej - sposób prowadzenia narracji zostawia wiele do życzenia.

Książka jest zapisem doświadczeń Sultany, wnuczki saudyjskiego króla i żony jednego z saudyjskich książąt. Jean Sasson, amerykańska dziennikarka przyjaźniąca się z księżniczką, po raz kolejny zebrała historie dotyczące życia kobiet w Arabii Saudyjskiej oraz ich walki o godne i szczęśliwe życie. Czytelnik poznaje szczegóły codzienności i pracy Sultany, która poświęca swój czas na pomoc potrzebującym wsparcia kobietom, które, zgodnie z obowiązującym prawem, są własnością sprawującego nad nimi opiekę mężczyzny.

Jean Sasson zbudowała narrację w formie pierwszoosobowej opowieści Sultany, która wprowadza czytelnika w szczegóły swojego życia, relacji, jakie panują w jej rodzinie, jej pracy i misji, którą jest pomoc kobietom pokrzywdzonym przez saudyjskie prawo. Łzy księżniczki to czwarty tom opisujący doświadczenia księżniczki Sultany - wcześniejsze książki, wydane w latach dziewięćdziesiątych, opowiadały o jej dzieciństwie i dorosłości, życiu prywatnym. Tym razem czytelnicy poznają współczesną sytuację kobiet, nieśmiałe zmiany wprowadzane do prawa i kultury Arabii Saudyjskiej oraz pracę Sultany na rzecz ich respektowania. Faktem jest, że po raz pierwszy w historii kraju rozpoczęto otwartą dyskusję publiczną o roli kobiet w życiu społecznym, o ich prawie do wykształcenia. Coraz więcej ojców pozwala córkom chodzić do szkoły, z roku na rok wzrasta procent kobiet, które dostają się na studia. Nadal jednak skończenie uczelni wyższej nie jest równoznaczne z podjęciem pracy - w większości przypadków głównym zadaniem społecznym kobiety jest urodzenie dużej ilości dzieci (płci męskiej w szczególności) i zajmowanie się domem. Nadal ojcowie wyczekują męskich potomków, a urodzenie kilku dziewczynek może skończyć się dla kobiety rozwodem i straceniem środków do życia.

Nie jest to jednak obiektywne spojrzenie na sytuację w kraju i chociaż narratorka próbuje wysnuwać jak najbardziej sprawiedliwe osądy, nie byłam do nich przekonana. Nie jest to książka, która każdego usatysfakcjonuje, nie jest to reportaż, któremu można prawie całkowicie zaufać. Sultana, chociaż krytycznie odnosi się do praw rządzących krajem, do tradycji spychającej kobiety na margines, jest bardzo mocno zanurzona w tym świecie. Rozwaga osoby, która na co dzień żywo zajmuje się pomocą, pracą charytatywną, złamana jest przez ogromny romantyzm narracji. Sultana wykorzystuje każdą okazję, by podkreślić swoją miłość do kraju, rodziny, swoje oddanie sprawie, wdzięczność. Pod względem powagi tematu, jego istoty we współczesnym świecie, książka ta jest dla mnie pozycją istotną. Kwestia warstwy literackiej, tekstowej, pozostawia wiele do życzenia. Pomimo wielu brutalnych historii prawdziwych kobiet, o których czytałam na kartach książki, moje poruszenie tą niesprawiedliwością zostało przytłumione przez refleksje narratorki dotyczące jej pożycia małżeńskiego, życiowych celów, przez wracanie do tego, w jak dobrej sytuacji sama się znajduje, jak bardzo jest jej bezpiecznie, jak wiele robi dla innych ludzi, jak istotne jest jej działanie. Przezroczysty styl tej książki rozmył to, co powinno się chyba w niej liczyć najbardziej - wywołanie w odbiorcy napięcia, poinformowanie go o aktualnej sytuacji kobiet w Arabii Saudyjskiej i zmuszenie do myślenia. Sfabularyzowana narracja pierwszoosobowa, przedstawianie scenek z życia oraz wielokrotne podkreślanie miłości i wdzięczności narratorki doprowadziło do tego, że nie jestem pewna, czy powinnam ufać tej książce. Zdaję sobie sprawę z tego, jak wygląda sytuacja kobiet w ograniczonych prawem religijnym krajach. Niejednokrotnie serwisy informacyjne przekazują wiadomości o bestialskim, nieludzkim traktowaniu kobiet. To fakt. Sultana zwraca uwagę na to, że wiele z dramatycznych historii nigdy nie ujrzy światła dziennego. Łzy księżniczki to książka, która jest z jednej strony poważna i inspirująca - z drugiej zaś schematyczna i nieprzekonująca.

Po raz kolejny zdarza się, że nie umiem napisać więcej o książce, ponieważ całość wad i zalet zrównoważyła się na tyle, że ostatecznym wynikiem jest mój bardzo umiarkowany, letni stosunek do tej pozycji. To nie jest zła książka. Wręcz przeciwnie - polecam ją każdemu, kto interesuje się sytuacją kobiet na świecie. Polecam ją także tym, którzy dotąd unikali tematu. Nie czuję jednak tej książki, nie czuję sposobu prowadzenia narracji. Wolałabym przeczytać reportaż, którego nie będę podważać i sprawdzać.


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI KSIĘGARNI MATRAS
Więcej o książce na stronie matras.pl

Fragment książki przeczytacie tutaj.

8 komentarzy:

  1. Miałam dokładnie te sameodczucia! Opowiadania Sułtany kojarzyly mi się z baśniami Szeherezady..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam na Twoim blogu! Tak, mamy bardzo podobne odczucia. Nie skreślam tej książki, ale... No właśnie, mam dużo "ale".

      Usuń
  2. Nie jestem przekonana do tej powieści :/
    Pozdrawiam ciepło ;*
    myslamipisane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również mam ambiwalentne uczucia do tej książki. Niby z jednej strony mnie przyciąga, ale Twoja opinia trochę mnie wyhamowała. Na razie ją sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałyśmy o niej, ale jeszcze zastanowimy się nad nią :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie każdy (czyt. praktycznie żaden) reporter czy świadek zdarzeń od razu musi być pisarzem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jasne. Tutaj sytuacja jest o tyle skomplikowana, że narracja jest pierwszoosobowa, chociaż w książce występuje też bardzo dużo dialogów, ale autorką nie jest narratorka-Sultana, ale dziennikarka, której Sultana wszystko opowiedziała. Po prostu mi ten sposób ujęcia historii nie przypadł aż tak bardzo do gustu.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...