poniedziałek, 14 marca 2016

ANTRAKT, Rupert Smith





Tytuł: Antrakt (Interlude)
Autor: Rupert Smith
Data I wyd.: 2014 (PL: luty 2016)
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 416

Dwa słowa: trochę melodramat







Zdarza się poetom pisać o poezji - jej naturze, roli poety, procesie twórczym. Zdarza się też prozaikom tworzyć teksty dotyczące prozy. Nie ukrywam, że temat mnie ciekawi, zwłaszcza, jeśli temat pisania przechodzi w fikcyjny świat powieści. Ile ciekawych rzeczy można z tym zrobić!

Helen, wnuczka Edwarda Bartona, jednego z najwybitniejszych pisarzy XX wieku, zostaje po jego śmierci spadkobierczynią praw do jego dorobku literackiego. Jako córka, żona i matka jest w trudnej sytuacji, próbując odnaleźć w swoim życiu równowagę i zrozumieć stosunki wbudowane w jej rodzinę. Dzienniki i nieopublikowane maszynopisy jej dziadka otwierają przed nią drzwi do zupełnie innego świata. Edward szczerze opisuje swoje życie w czasie wojny, początki pisania, stosunki z czytelnikami, krytykami i swoją rodziną. Historia Antraktu, bestsellerowej powieści, po której - mimo bycia na szczycie - Edward nie napisał już nic, staje się dla Helen coraz jaśniejsza, a fakty wskakują na swoje miejsca. Tajemnica rodziny opiera się na dramatycznej i zaskakującej historii miłosnej. Tego wnuczka Edwarda Bartona nie mogła się spodziewać.

Ja na pewno nie spodziewałam się t a k i e g o romansu. Nie mogę napisać, na czym dokładnie polegał i między kim a kim się wydarzył, czy też w y d a r z a ł na przestrzeni wielu lat życia Edwarda, pisarza, który podbił serca czytelników, a później umilknął, nie zostawiając żadnych wyjaśnień. Pomysł na tę powieść, na intrygę, na akcję - to jest silna część Antraktu. Część, o której trudno zapomnieć po skończeniu i odłożeniu książki na bok. Nie spotkałam się z podobną historią i relacjami między poszczególnymi bohaterami. Zdaję sobie sprawę z tego, że być może wytrawniejszy czytelnik uzna stworzone wątki za zbyt zawiłe i zakleszczające się, ale moim zdaniem jest to silna strona powieści. Pomysł na konstrukcję książki również przyciąga. To książkowa układanka, zbudowana z pierwszoosobowej narracji opisującej aktualne życie Helen, która dowiaduje się o spadku, ale też z fragmentów dzienników jej dziadka, Edwarda i powieści w powieści, czyli ułomków fikcyjnego Antraktu, ostatniej książki napisanej przez fikcyjnego pisarza. To właśnie jego uznaję za głównego bohatera powieści, to on zdobył najwięcej mojej sympatii i to jego losy najbardziej mnie zajęły. Najsłabszą częścią książki jest sama Helen i jej historia, która z biegiem fabuły zaczęła mnie coraz bardziej zawodzić, by na końcu przybrać kształt trącący melodramatem, co rozproszyło moją uwagę i zniszczyło finał Antraktu. To Edward jest narratorem, którego głosu chciałam słuchać, jego uwagi były dla mnie cenne i to dla niego skończyłam tę powieść. 

Jest to jednak książka na wskroś melancholijna i w pewnym momencie zgubiłam się odrobinę w dramatach powieściowych postaci. Nie wiem z jakiego powodu, ale ostatnie pięćdziesiąt stron czytało mi się już dość opornie. Straciłam werwę w lekturze. Nie przez splątany, skomplikowany wątek rodzinny, ale przez Helen, niestety przez Helen. Zakończenie toczące się w czasach współczesnych zawiodło; to, którego bohaterem jest młody Edward - wprawiło w mętny i poszarzały nastój. To powieść o prawdziwych ludziach i historii ich życia - nie jednym dniu, ale wielu latach. Nie można odmówić Smithowi umiejętności tworzenia postaci, bo nawet najrzadziej wspominani bohaterowie drugoplanowi mają swój charakter, namacalny kształt i istotną rolę w tworzeniu fabuły. Jeśli jednak dochodzimy do Helen, jest w niej coś wykreowanego na siłę i historia Edwarda traci przez to. Jego wnuczka nie ma tyle charyzmy, ile chciałby w niej widzieć i ile próbowano wmówić czytelnikowi.

Zazwyczaj trudno mi się czyta książki opowiadające o rodzinnych sekretach, nużą mnie historie romansów i tworzenia związków; brakuje mi w tym akcji i szybko się rozpraszam. Rupert Smith zatrzymał jednak moją uwagę, choć przyznaję, że w niektórych partiach książka może nużyć, a znużenie może działać rozpraszająco. Dostrzegam kilka słabych punktów tej powieści, z Helen na czele, z cieniem telenoweli w tle. Nie powiem, żeby czytanie tej książki było przyjemnością od początku do końca, ale w jakiś sposób wybija się z innych lektur, po które sięgnęłam ostatnimi czasy. Czy polecam? Cóż, na tę powieść musicie się skusić sami i sami ją ocenić. 

KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU MUZA
Więcej o książce na stronie muza.com.pl





Pomocne w samodzielnym przekonaniu się o sile Antraktu będzie posiadanie egzemplarza tej książki. Czas na rozdanie! Spośród wszystkich zgłoszeń pod tą recenzją wybiorę jedną osobę, której wyślę powieść Ruperta Smitha. Jak się zgłosić? Zostaw w komentarzu adres e-mail. Rozwiązanie rozdania w niedzielę, 20 marca o 20.00. Obserwujecie mojego bloga? Polubiliście moją stronę na Facebooku? Trzymam kciuki!

19 komentarzy:

  1. Interesująca powieść, a nigdy o niej nie słyszałem. Mimo że dość rzadko sięgam po tego typu literaturę, to dla tej powieści zrobię chyba wyjątek :D
    Oczywiście jestem chętny :)
    e-mail: wiktor.bury@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie Przeczytam! olac_19@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Slyszalam wiele dobrego, pora wyczytać własną opinie �� chalcarzkarolina@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Walcze o nia z calych sil!:) martabebnowicz@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chętnie przeczytam,nie tylko ja,ale i reszta moich domowników :-)
    vanesa80@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ mnie zaintrygowałaś tą historią miłosną! Bardzo jestem ciekawa postaci samego pisarza i sposobu przedstawienia go w powieści, nie zrażają mnie drobne mankamenty, na które zwróciłaś uwagę, chętnie przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chętnie przeczytam, więc się zgłaszam :)

    mój adres: shetani11@gmail.com

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  8. Poluję od dłuższego czasu..
    kotecek9@vp.pl
    Ann Z

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem chętna :)
    ksiegarniawspomnien@gmail.com

    :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bloga obserwuję, na FB lubię :-)
    katarzyna.piwoda@gmail.com
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Obserwuję, lubię :)
    zakatekczytelniczy@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Chętnie przeczytam, więc...
    kulturkamaialis@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Obserwuję jak najbardziej i tu i na facebooku :)
    bohaterkatragiczna@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Obserwuję jako magi18, na facebooku jako Magdalena Zając.
    Książkę pragnę przeczytać, więc zostawiam swój e-mail: magda-17_17@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgłaszam się 😄
    E-mail: biskup.martha@gmail.com
    Obserwuję bloga jako Marta. Na fb Marta Biskup ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też często nie odnajduje się w powieściach obyczajowych, nie wspominając już o romansach, ale pomimo Twoich uwag, książka wydaje się bardzo ciekawa! Szczególnie wątek Edwarda :)

    A skoro można wziąć udział w konkursie to się zgłoszę, a co! Mój mail to: okonakulture@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...