wtorek, 26 kwietnia 2016

POKÓJ, Emma Donoghue

 




Tytuł: Pokój (Room)
Autor: Emma Donoghue
Data wyd.: 2010 (PL: styczeń 2016)
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ilość stron: 408

Dwa słowa: gotowy scenariusz






Sala w kinie studyjnym była pełna widzów. Dość ciasno, charakterystyczny dla tego typu kin brak zapachu popcornu. Z każdą minutą coś rosło między nami, między oglądającymi Pokój. Było to przed rozdaniem Oscarów, film nominowany w kilku kategoriach - ale czy ktoś mógł spodziewać się czegoś t a k i e g o?

Jack skończył pięć lat. Jego świat to Pokój - miejsce, w którym się urodził, w którym się bawi i uczy; zna tylko to, co go otacza. Jedyną osobą, z jaką ma do czynienia i z jaką rozmawia, jest jego mama. Jego mama wie, że poza Pokojem jest jeszcze inny świat - taki, w którym można oddychać świeżym powietrzem, w którym istnieje trawa, drzewa, śpiew ptaków, inni ludzie. Siedem lat wcześniej została porwana i zamknięta w Pokoju przez Starego Nicka - Pokój jest jej więzieniem, ale nigdy wcześniej nie mogła powiedzieć o tym Jackowi; nie zrozumiałby tego. Jednak teraz Jack ma już pięć lat, jest coraz bardziej ciekawy, a jego mama zdaje sobie sprawę z tego, że namiastka normalności, którą dla niego stworzyła, nie jest już wystarczająca. Muszą więc obmyślić plan wyjścia z Pokoju, a kiedy do tego dojdzie - plan poradzenia sobie ze wszystkim, co szykuje na nich Nazewnątrz.

To obrzydliwe, nieludzkie, wynaturzone i okropne - a jednocześnie w jakiś sposób, w warstwie literackiej, piękne i wywołujące uśmiech. Historia kobiety, która została porwana i zamknięta w przygotowanym wcześniej, ciasnym pokoju; historia kobiety, która dla swojego syna zmieniła pokój w Pokój - w miejsce, poza którym jest tylko kosmos, pustka, nicość. Historia kobiety to jednak historia dziecka - i właśnie z perspektywy Jacka widzimy przebieg zdarzeń. Nie poznajemy dramatu matki jej oczami, nie wchodzimy wprost do jej głowy, nie analizujemy jej wnętrza. Pokój to narracja pięcioletniego chłopca, dla którego istnienie czegoś poza jego Pokojem jest nieprawdopodobne - a jednak musi zaufać swojej mamie, a później rzeczywiście zmierzyć się z tym, co znajduje się p o z a. W podobny sposób skonstruowana jest filmowa ekranizacja. Trudno byłoby zastosować inny zabieg, skoro powieść jest właściwie gotowym scenariuszem. Tę książkę należało przełożyć na ekran - i nie tylko dlatego, że jest ujmująca, bardzo autentyczna i komunikatywna jednocześnie, ale też dlatego, że świat pełen jest podobnych historii, podobnych Pokojów. To właśnie prawdziwymi wydarzeniami, za którymi stał Josef Fritzl, zainspirowała się autorka.

Jestem wzruszona po lekturze tej książki i znów biję się z własnymi myślami, ponieważ trudno mi pogodzić się z tym, że historia Jacka i jego mamy może być jednocześnie tak przerażająca i łagodna. Wszystko zawdzięczamy perspektywie dziecka - które nie zna słowa "gwałt", które nie zna obrazów przemocy, które nie ma punktu odniesienia innego niż Pokój. Poznajemy więzienie jego matki zaznajamiając się z bardzo szokującą prawdą - jej piekło jest jego bezpieczną przestrzenią. To Jack wprowadza nas w świat i przedstawia wszystko dokładnie tak, jak on to rozumie. I tutaj tkwi siła tej powieści. Tutaj znajduje się punkt łączący dramat z powieścią obyczajową i psychologiczną. Smutek i przerażenie łączą się z fascynacją tym, w jaki sposób patrzy na rzeczywistość Jack, w jaki sposób nauczyła go świata jego mama. Jest więc prosty i bardzo obrazowy język, w którym stół jest Stołem, a łóżko Łóżkiem, każdej rzeczy należy się szacunek i uwaga, ponieważ trudno otrzymać cokolwiek nowego. Dni nie dłużą się, ale są wypełnione bardzo konkretnymi i pożytecznymi rzeczami, bo nawet krzyczenie do wentylacji ma swój cel, nawet nocne wysyłanie światłem znaków do czegoś prowadzi - choć Jack nie może wiedzieć, że jego mama próbuje tym samym zwrócić na nich czyjąś uwagę, dać światu znać, że tu jest. Że potrzebuje pomocy. Czytelnik to rozumie i tym bardziej wstrząsa nim Pokój - zderzenie nieświadomości Jacka i naszego doświadczenia jest porażające. Zderzenie zamkniętej, ograniczonej przestrzeni Pokoju ze światem zewnętrznym uświadamia, że trudno jest o łatwy happy end po czymś tak traumatycznym. Śledzimy zdarzenia, wciąż śledzimy kolejne czynności, spotkania, ruchy bohaterów - bez potrzeby wprowadzania narratora wszechwiedzącego, bo nie o kontrolę nad światem przedstawionym chodzi, ale o refleksje Jacka, jego próbę oswojenia rzeczywistości, także poprzez język, poprzez ciągłe odnoszenie się do tego, co rozumie i zna.

Czytając - widziałam poszczególne sceny z filmu. Nie wiem więc, jak odbiera się tę powieść bez wcześniejszego zapoznania się z ekranizacją, wiem jednak, że nie liczy się kolejność - tę historię trzeba poznać. Trzeba ją poczuć. Nikt nie zostanie obojętny.


http://www.matras.pl

KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI KSIĘGARNI MATRAS
Więcej o książce na stronie matras.pl

9 komentarzy:

  1. Widziałam film, bardzo na tak, ale nie potrafię czytać książki znając jej zakończenie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Na szczęście nie oglądałam jeszcze tego filmu! A książkę mam już na swojej półce, a nawet w dwóch egzemplarzach ;) Mam nadzieję, że jak najszybciej znajdę chwilę czasu i ją w końcu przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo Ci zazdroszczę tej lektury, ja zamówiłam sobie egzemplarz w weekend przy okazji Dnia Książki, nie mogę się już doczekać, żeby powieść przeczytać, wydaje mi się wzruszająca i urzekająca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najpierw planuję zapoznać się z książką :) Celowo omijałam ten film w trakcie oscarowego zamieszania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widziałam niestety filmu, ale czytałam recenzje na temat książki i w głównej mierze były one negatywne, stąd moja niechęć jest na tyle silna, że nie zmierzę się z lekturą.

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam negatywne recenzje, ale w kilku przypadkach zdawało mi się, że autor opinii nie wyczuł założenia tej powieści. A szkoda.

      Usuń
  6. Wspaniała recenzja, która jeszcze bardziej potęguje moją chęć poznania "Pokoju" zarówno w wersji papierowej, jak i filmowej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Filmu jeszcze nie widziałam, ale książkę czytałam. Masz całkowitą rację - trudno pozostać wobec niej obojętnym. Pamiętam, że dużo czasu potrzebowałam, by po takiej historii wrócić do jako takiej równowagi...

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądałam ten film zaledwie kilka dni temu, ale przyznam, że wcześniej nie wiedziałam, iż został on nakręcony na podstawie książki. Będę musiała się z nią zapoznać, ponieważ ekranizacja wywołała we mnie bardzo wiele emocji ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...