sobota, 16 kwietnia 2016

POZA CYWILIZACJĄ, Ed Stafford






Tytuł: Poza cywilizacją (Naked and Marooned)
Autor: Ed Stafford
Data tego wyd.: 2014 (PL: marzec 2016)
Wydawnictwo: Vesper
Ilość stron: 360

Dwa słowa: mocna sprawa


Od dawna znamy Robinsona Crusoe - bohatera powieści podróżniczo-przygodowej Daniela Defoe. Ostatnio pojawił się Mark Watney, rozbitek na Marsie, za którym kobiety szaleją (a już na pewno ja). Ale oprócz tych literackich są jeszcze przecież rozbitkowie prawdziwi; niektórzy na własne życzenie.

Ed Stafford to były kapitan armii brytyjskiej, badacz i podróżnik, pierwszy człowiek, który pieszo pokonał szlak wzdłuż całej długości Amazonki. Było to ciężkie wyzwanie i niezwykłe doświadczenie, jednak Stafford szybko zdaje sobie sprawę z tego, że potrzebuje kolejnego planu. Tym razem postanawia ograniczyć udogodnienia do minimum. Żadnego towarzystwa, żadnych narzędzi i zapasów. Żadnych ubrań. Ed zostaje porzucony na bezludnej wyspie ze sprzętem do nagrywania. Jego celem jest przetrwanie sześćdziesięciu dni - sam musi zadbać o wodę, pożywienie, osłonę ciała. Sam musi wymyślić i stworzyć sobie narzędzia do pracy.

Poza cywilizacją nie jest pamiętnikiem. Nie jest to dziennik, nie jest to też bezpośrednia relacja z przebywania na bezludnej wyspie. Te funkcje pełni program telewizyjny - Ed Stafford sam nagrywał swoje poczynania, starania, każdy dzień pobytu na wyspie na Oceanie Spokojnym. Ta książka to podsumowanie wszystkich doświadczeń. Przedstawienie historii z bardziej szczegółowej perspektywy, dzień po dniu, tak jak w zmontowanym programie, ale w sposób bardziej pogłębiony. Nie miałam okazji zapoznać się z pełnymi materiałami filmowymi z tego przedsięwzięcia - widziałam jedynie fragmenty. Książka jest bardziej osobista - choć może brzmieć to dziwnie, bo przecież to właśnie w programie Ed pokazuje wszystkie swoje słabości i dążenia do zbudowania sobie bezpiecznej bazy na wyspie; to w programie radzi sobie z nagością i z naturalnym poczuciem bezbronności, która jest tego skutkiem. Książka jest bardzo intymna, a autor przekazuje czytelnikowi pełną drogę od pojawienia się w jego głowie pomysłu aż do rzeczywistej realizacji planów. W książce komentuje wszystkie doświadczenia z perspektywy czasu, sam siebie ocenia, wskazuje, co należało zrobić inaczej. Wyjawia, kiedy tak naprawdę miał momenty zawahania i co leżało u ich podstaw.

Z jednej strony to fantastyczna historia podróżnicza o tym, w jaki sposób człowiek musi mierzyć się z naturalnymi trudnościami; relacja survivalowa, wciągający opis oswajania się z wyspą, tworzenia kolejnych potrzebnych do przetrwania rzeczy. To mocny opis. Bardzo szczery, pozbawiony koloryzowania. Z drugiej strony to krytyczne podsumowanie wszystkich osiągnięć, błędów i problemów, jakie Ed napotkał na swojej drodze. Może część faktów nadal zostawił dla samego siebie - tego nie wiemy i nie dowiemy się pewnie nigdy. Język tej książki i jej narracja stanowią jednak przykład na bardzo autentyczny wywód. Pełen emocjonalnych słów, często przekleństw. Stafford opisuje wszystkie stany, jakie towarzyszyły mu w czasie pobytu na wyspie, a jednocześnie komentuje je. Przyznaje się do strachu, do niepewności, wskazuje, w których momentach grał przed kamerą, udawał, że wszystko jest w porządku, by nie pokazać, że jego działania były głupie lub nieprzemyślane. To ciekawa, wciągająca lektura. Kolejna wariacja na temat człowieka porzuconego na bezludnej wyspie, ale tym razem bohater sam się na to zdecydował. Niejednokrotnie podkreśla swoją świadomość tego, że samodzielnie ustalił takie zasady gry, że pewnych rzeczy sam nie przemyślał. To silny człowiek, który ma wiedzę i warunki do tego, by przetrwać samemu sześćdziesiąt dni na bezludnej wyspie, ale jednocześnie ze stron książki pokazuje się człowiek, który czasem się waha, niejednokrotnie musi zmusić siebie do zachowania spokoju, który popełnia błędy. Byłam naprawdę przejęta w czasie lektury tej książki i nie mogłam się od niej oderwać. Ciekawiły mnie jego kolejne decyzje, a jednocześnie fakt komentowania ich z perspektywy czasu sprawia, że książka jest jeszcze bardziej wartościowa. Po raz kolejny okazuje się, że historia z jednym bohaterem może być niesamowicie ekscytującą podróżą.

Przekażę tę książkę dalej i na pewno polecę ten tytuł - szczególnie tym, którzy interesują się survivalem, sztuką przetrwania, tym, którzy zaczytują się w powieściach przygodowych. Poza cywilizacją czyta się szybko i z zaciekawieniem. Polecam.

KSIĄŻKĘ OTRZYMAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU VESPER
Więcej o książce na stronie vesper.pl

3 komentarze:

  1. Uwielbiam takie książki, a czytam ich zdecydowanie za mało:D

    OdpowiedzUsuń
  2. To by moglo być ciekawe :) kurczę, chyba nigdy nie miałam w rękach podobnej pozycji
    P.S. zapraszam na wymianę książkową u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy czytałam Twoją recenzję, przypomniał mi się program na Discovery - widziałam jeden odcinek, ale reguły gry były te same. Tyle że w tym przypadku w programie wzięło udział dwójka ludzi - mężczyzna i kobieta. Też nago. Też bez żadnych wspomagaczy ułatwiających przetrwanie. Książka może być bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...