piątek, 8 kwietnia 2016

ROSS POLDARK, Winston Graham





Tytuł: Ross Poldark
Autor: Winston Graham
Data I wyd.: 1945 (PL: luty 2016)
Cykl: Dziedzictwo rodu Poldarków (tom 1)
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 464

Dwa słowa: idealna prostota






Za najlepsze rzeczy dziękować należy przypadkowi. Tym razem "przypadek" był mamą mojej BFF. Oglądaliście kiedyś środkowy odcinek nieznanego sobie wcześniej serialu w babskim towarzystwie? Nie? Polecam. Zakochałam się w Poldarku od pierwszego wejrzenia, moją miłość pogłębiły opowieści wyjaśniające mi zawiłe kwestie z wcześniejszych epizodów. A teraz miałam okazję poznać go osobiście.

Końcówka XVIII wieku, Kornwalia. Po wielu latach pobytu w Ameryce do rodzinnego domu w Wielkiej Brytanii wraca Ross Poldark. Jest wykończony krwawymi wojnami, pragnie wziąć się do pracy i otworzyć nowy rozdział w swoim życiu. Okazuje się, że jego majątek jest zrujnowany, rodzina uznała go za zmarłego, ojciec odszedł kilka miesięcy wcześniej, a ukochana kobieta dopiero co zaręczyła się z jego kuzynem. Ross znosi wszystkie nowiny w samotności. Nie ustaje w staraniach i nie obchodzi go opinia innych - jest współczującym właścicielem majątku i kopalń, troszczy się o ubogich kornwalijskich górników i farmerów, zabiera też do domu ubogą dziewczynę spotkaną na jarmarku. Wszystko się zmienia.

Po przeczytaniu tej powieści mam wrażenie, że każda dziewczyna zakochałaby się w Rossie. Jest to zapewne opinia krzywdząca, ponieważ wpycha wszystkie kobiety w jeden model; zdaję sobie z tego sprawę. A jednak - mam wrażenie, że po przeczytaniu tej powieści większość czytelników w mniejszym lub większym stopniu będzie zauroczona postacią Poldarka. 

Zaczynam całkowicie od środka, spychając na dalszy plan najważniejszą, najbardziej interesującą rzecz, która spina całą książkę i nadaje jej niezwykły charakter. Jest to przecież powieść historyczna, historyczno-obyczajowa, osadzona w genialnie naszkicowanych realiach. Autor zainwestował w tło społeczno-obyczajowe zamiast w sensację i gwałtowne zwroty akcji. Temat wojen i ich wpływu na życie zwykłych ludzi, zależnych od pomysłów i działań właścicieli majątków; życie prostych górników i farmerów; konwenanse i zwyczaje ówczesnej Kornwalii; opisy przyrody, domostw, posiłków, tradycji i nawyków ludzi żyjących w tamtych czasach. Realizm jest niebywały, ale daleki od męczących, zbyt długich opisów, nadmiernej szczegółowości. Wręcz przeciwnie, powieść cechuje lekkość, dzięki której trudno oderwać się od lektury. Powieści obyczajowe mnie nudzą, powieści historyczne czytam bardzo długo i z mieszanymi uczuciami - tym razem było inaczej! Winston Graham operuje stosunkowo prostym, ale bardzo plastycznym słowem - sposób, w jaki buduje miejsca, w jaki przygotowuje czytelnika do przeskoków w czasie i wyjaśnia zmiany, które zaszły w świecie przedstawionym - nie mogę uwierzyć, że tak szybko i przyjemnie czytało mi się tę książkę. Moim zdaniem jej mistrzostwem jest jednak to, w jaki sposób autor budzi do życia bohaterów. Jest ich spora ilość, zarówno ważniejszych jak i tylko pojawiających się w tle; niekiedy Graham poświęca na postać zdanie lub dwa i tyle wystarczyło, by przed moimi oczami pojawiały się prawdziwe, zbudowane z krwi i kości osoby. Kobiety, mężczyźni, starcy i dzieci, bogaci i biedni - świat przedstawiony w Rossie Poldarku to konstrukcja bardzo uprawdopodobniona i wypełniona nie tylko postępującymi po sobie zdarzeniami z życia głównego bohatera, ale też niezwykle charakterystycznym, skrupulatnie wykreowanym tłem.

Tytułowy bohater to postać prawdziwa. Trudno znaleźć mi słowo, które mogłoby równie dobrze podsumować wszystko, co o nim sądzę. Wydaje mi się, że prawdziwość jest zresztą kategorią, którą zastosować można do całej powieści. Czytelnik ma przed sobą świat, który nie jest wyidealizowany, nie jest pozbawiony mrocznych elementów, ale też humoru. Opisy dramatycznych wydarzeń są posępne, ociekają elektryzującym, zapierającym dech w piersi napięciem; humor pojawia się zarówno na poziomie sytuacyjnym, jak i językowym czy postaci. To skrupulatnie przemyślany świat. Ross Poldark jako bohater? Moim zdaniem to jeden z najlepiej przełożonych na papier projektów. Z jednej strony twardy i niezrozumiały, wyprzedzający swoją epokę; ma własne sumienie i dostrzega luki w życiu ludzi ze swojego stanu. Jego decyzje nie są jednak perfekcyjne - i on też nie jest idealnym facetem. Nie o piękno i wykwintną historię przecież chodzi, ale o to, by przywołać z martwych prawdziwe życie w odległej części Wielkiej Brytanii w przededniu XIX wieku.

Dla mnie to powieść-zaskoczenie. Nie sięgnęłabym po nią, gdyby nie przypadkowo obejrzany odcinek serialu i zainteresowanie niejednoznaczną tytułową postacią. Do tego klimat Anglii - chłodny, surowy, wymagający. Jestem oczarowana tą książką. Nie sądziłam, że kiedykolwiek zainteresuje mnie seria opowiadająca o rodzie jednej rodziny.


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU CZARNA OWCA
Więcej o książce na stronie czarnaowca.pl

2 komentarze:

  1. Bardzo chciałabym ją przeczytać, gdybyś chciała np. ja wymienić na coś innego, jestem chętna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To książka wprost idealna dla mnie - też nie przepadam za typowymi powieściami obyczajowymi, więc takie połączenie na pewno mi się spodoba. No i fakt, że serial mam zaznaczony do obejrzenia, więc może wpierw przeczytam książkę. Tak jak należy ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...