poniedziałek, 30 maja 2016

MIŁOŚĆ I KŁAMSTWA, Cecelia Ahern






Tytuł: Miłość i kłamstwa (The Marble Collector)
Autor: Cecelia Ahern
Data tego wyd.: 2015 (PL: maj 2016)
Wydawnictwo: Akurat
Ilość stron: 416

Dwa słowa: zaskakująca lektura







Mam takie (być może błędne) przeświadczenie, że istnieje we współczesnej literaturze - polskiej i światowej - kilka nazwisk, które należy znać i kilka tytułów, z którymi powinno się zapoznać. Czuję ogromnego książkowego kaca, gdy lista tych "absolutnych konieczności" rośnie i rośnie, i rośnie. Wszystkiego się nie da, prawda? Ale warto próbować. Tym razem poznałam nareszcie to, co kryje się za nazwiskiem Ahern i chętnie sięgnę po więcej.

Powieść Miłość i kłamstwa (choć bardziej przekonuje mnie oryginalny tytuł, The Marble Collector) to przeplatające się losy Sabriny Boggs i jej ojca. Sabrina prowadzi monotonne, rutynowe życie, które kręci się między pracą a rodziną. Pewnego dnia przypadkiem natrafia na kolekcję, która rzuca całkowicie nowe światło na życie jej rodziny. Niespodziewanie okazuje się, że jej ojciec jest zupełnie innym człowiekiem. Sabrina postanawia, że odkryje prawdę - ma na to tylko jeden dzień, więc zaczyna działać nie patrząc na konsekwencje. Ta doba całkowicie zmienia jej życie. I życie jej ojca.

Przyznaję się. Popełniłam błąd, TEN błąd. Wzięłam do ręki książkę, westchnęłam i pomyślałam: "Ach, to przeczytam szybciutko, bo to takie nic!". Wstyd, moi drodzy, ogromny wstyd. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak spojrzeć w lustro, skrzywić się i powiedzieć sobie (raz, ale stanowczo), że nie wolno oceniać książki na podstawie swoich błędnych wyobrażeń i rzeczy zasłyszanych jednym uchem. Nie wolno i basta! Dlaczego? Cóż, choćby dlatego, że akurat w TEJ książce jestem zauroczona. Już po kilkunastu stronach wiedziałam, że popełniłam błąd. Wiedziałam, że przeczytam tę powieść bardzo szybko - nie dlatego, że jest prosta, ale dlatego, że jest fantastyczna.

Rozumiem już, dlaczego wydawnictwo dołączyło do paczuszki kulki. Małe, szklane marmurki są w całej tej historii niesamowicie ważnym elementem. Nigdy nie grałam nimi, ale zawsze podobały mi się ich wzory i kolory. W powieści odkryłam je na nowo - okazało się, że tak drobny element może znaczyć nieporównywanie wiele. Szczególne jest to, że na całą historię czytelnik otrzymuje podwójne spojrzenie - raz jest to rozdział z perspektywy Sabriny, która odkrywa tajemnice ojca, a raz fragment dotyczący bezpośrednio wydarzeń sprzed lat. Część opowiadająca o losach ojca Sabriny rozpoczyna się od pewnego bardzo smutnego dnia, który na trwałe zapisał się w jego pamięci - był wtedy małym chłopcem i musiał radzić sobie z wieloma zmianami w jego życiu. Stopniowo dowiadujemy się, co doprowadziło go do momentu, w którym znajduje się teraz; mamy szansę prześledzić jego losy w perspektywie kontaktów z innymi ludźmi. Czytelnik co rusz dowiaduje się o ważnych faktach z pierwszej ręki, cofając się w czasie do czasów szkolnych ojca Sabriny, odkrywając jego największą pasję i jej początki, zagłębiając się w relacje rodzinne, śledząc najważniejsze, często dramatyczne chwile jego życia. Tymczasem Sabrina prowadzi swoje małe, prywatne śledztwo, a jej dotychczasowa wizja ojca diametralnie różni się od tego, co odkrywa.

To nie jest całkiem prosta i oczywista historia, choć niesamowicie uprawdopodobniona i mocno osadzona w rzeczywistości. Czuję, że miałam okazję przeczytać coś autentycznego i bardzo mi się to podobało. Bohaterowie to ludzie - z krwi i kości, co oznacza, że prezentują sobą pełną paletę wad i zalet, słabości oraz tajemnic. Nie ma w tym nic niewymuszonego, bo podobne sekrety chować może każdy z nas; takie smutki i radości dotyczą wielu osób, które mijamy codziennie na ulicy. Dwugłos córki i ojca bardzo mi się podobał. Szybko domyśliłam się, że narracja dotycząca życia ojca Sabriny zakończy się w tej chwili, w której rozpoczęła się przygoda jego córki - i to powolne odkrywanie wszystkich przyczyn, podstaw sytuacji, z którą czytelnik spotyka się na początku książki, jest niesamowicie przemyślane i zgrabne.

Jestem zaskoczona. Nie przepadam za powieściami obyczajowymi, ale konstrukcja tej sprawiła, że nie mogłam oderwać się od tekstu. Sabrina prowadzi prywatne dochodzenie, losy jej ojca przypominają o tym, że człowieka budują często pozornie najmniej znaczące drobiazgi. Akcja od początku ma wyraźne tempo i nie zwalnia. Równie istotna jest też umiejętność wprowadzania bohaterów drugoplanowych, często nie bezpośrednio. Szczegóły tworzą wyrazisty klimat, a każda z postaci wnosi coś cennego do fabuły. I, jak w życiu, nie wszystkie wybory kończą się dobrze, a czasem z drobnych rzeczy powstaje coś ogromnego i przytłaczającego. Jestem poruszona.

Polecam, nie mogę i nie chcę zrobić inaczej. Odkryłam Cecelię Ahern i chcę więcej. Jest Miłości i kłamstwach bardzo melancholijny klimat, miarowe tempo, które rozwija się jak życie i nie pozwala ochłonąć; są bohaterowie, w których niekiedy widziałam samą siebie. To była bardzo cenna lektura.


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU AKURAT
Więcej o książce na stronie muza.com.pl

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam Ahern, ale ta książka wydaje się nieco odbiegać od dotychczasowych książek tej pani. :) Niemniej na pewno ją kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę ją właśnie czytać, gdyż uwielbiam powieści Ahern. Zawsze wywołują we mnie wiele emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było moje pierwsze spotkanie. Bardzo udane!

      Usuń
  3. O, no proszę. Dotychczas czytałam opinie... raczej przeciętne o tej książce. Ja mam ją na półce i nie mogę się jej doczekać tak czy inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro polecasz, cóż innego pozostaje jak przeczytać? ;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...