sobota, 25 czerwca 2016

ERYK, Terry Pratchett







Tytuł: Eryk (Eric)
Autor: Terry Pratchett
Cykl: Świat Dysku
Data I wyd.: 1990 (PL: 1997)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ilość stron: 116

Dwa słowa: krótszy Pratchett





Długo broniłam się przed Pratchettem (z zupełnie dla mnie dziś niezrozumiałych powodów), ale opór na szczęście szybko minął. Przecież ten humor trafia idealnie w moje gusta! Z całego Świata Dysku póki co wybrałam ścieżkę przygód i losów Rincewinda - Eryk to czwarty tom, który przeczytałam.

Tym razem Rincewind, najgorszy mag na całym Dysku, spotyka czternastoletniego Eryka, który jest przekonany, że udało się mu przyzwać z piekieł potężnego demona. Chce dzięki niemu zyskać...władzę, kobietę oraz nieśmiertelność. Niestety wywołał tylko niekompetentnego maga ze skłonnością do wpadania w tarapaty, co - oczywiście - musi skończyć się...wpadnięciem w tarapaty. Rincewind, wierny Bagaż oraz Eryk cofają się w przeszłość, gdzie poznają kobietę opiewaną w legendach jako najbardziej powabną i pożądaną, obserwują stworzenie Świata Dysku, a w końcu trafiają do Piekła - niezwykle biurokratycznego. Czy może zdarzyć się coś jeszcze?

Nie mam dużego doświadczenia ze Światem Dysku, ale natychmiast dostrzegłam kilka rzeczy: to nadal ten sam humor, choć objętość jest zaskakująco mała, a fabuła chyba prostsza niż pozostałe. Nic w tym złego, bo po raz kolejny Pratchett rozbawił mnie do łez, wywołał salwy śmiechu i głośne parsknięcia, gdy rozumiałam jego humor i tematy, do których prześmiewczo się odnosi. Punktem wyjścia jest zabawa motywem Fausta - a więc człowieka, który godzi się na pakt z siłą nieczystą, by za swoją duszę otrzymać pieniądze, władzę, kobiety. Z tym, że Faust w Świecie Dysku to czternastolatek. O życiu wie niewiele, dzięki czemu za jego pomocą można wyśmiać mitologizowanie - ludzi, zdarzeń i pojęć. Pratchett odwołuje się jednak nie tylko do "Fausta" Goethego, ale też do "Iliady" i pięknej Heleny, która... no właśnie. Eryk szybko dowie się, że nic nie jest idealne. A przecież przed nim (i Rincewindem, który najchętniej by uciekł) podróż do piekła ("Boska komedia", Dante Alighieri!), gdzie największym koszmarem są: biurokracja, administracja, procedury i wypisywanie stosów dokumentów. I, niech wszyscy to dobrze zapamiętają, trzeba uważać, czego człowiek sobie życzy... Z tym wiecznym życiem może być różnie.

Demonologia, odwołania do literatury, satyra na biurokrację - koncept tej niewielkiej książeczki jest dowcipny i pełen uroku. Łatwo oderwać się od rzeczywistości i spędzić dzięki Erykowi godzinkę lub dwie w stanie wskazującym rozkoszne rozbawienie. To lektura przyjemna i lekka, ale...za krótka! I nie chodzi tylko o żal czytelnika, który zawsze chce więcej dobrych książek. W porównaniu do innych pozycji Pratchetta Eryk jest fabułą zbyt prostą. Mam problem z bohaterami. O Rincewindzie nie trzeba nic dodawać, może tylko tyle, że polecam rozpocząć przygodę z tym bohaterem od innej książki, żeby dobrze wyczuć jego charakter; krwiożerczy Bagaż walczy o miejsce mojego ulubionego bohatera ze Śmiercią... Zupełnie jednak nie poczułam postaci, które pojawiły się w Eryku po raz pierwszy, których wcześniej nie znałam. Są trochę słabsi niż pozostałe postaci drugoplanowe, które przewijały się przez te tomy cyklu, które już poznałam. Trochę szkoda, chociaż nadal jestem wierną fanką Pratchetta i mam zamiar zagłębiać się dalej w świat, który stworzył. W końcu o różnorodność w obrębie jednej serii chodzi!

Jeśli nie czytałeś Pratchetta... Daj spokój, nie tłumacz się, po prostu zacznij czytać. Warto jednak pamiętać o jednej rzeczy - o patrzeniu na rzeczywistość (i literaturę) z przymrużeniem oka. Eryk przypomniał mi o tym, napełnił mnie pozytywną energią, zabrał w przygodę poza czasem i przestrzenią. To były świetnie spędzone krótkie godzinki i już nie mogę doczekać się więcej Świata Dysku!


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI KSIĘGARNI BOOK MASTER
Więcej o książce na stronie bookmaster.com.pl

1 komentarz:

  1. Skoro czytasz cykl o Rincewindzie, „Ciekawe czasy” przed Tobą! A to jedna z najlepszych części Świata Dysku! Masz rację, że czasem trzeba popatrzeć na literaturę z przymrużeniem oka. W końcu książki mogą dostarczyć również masę dobrego humoru. Życzę wspaniałej zabawy!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...