wtorek, 19 lipca 2016

WIELKA KSIĘGA KACA, András Cserna-Szabó, Benedek Darida






Tytuł: Wielka księga kaca (hu. Nagy macskajajkönyv)
Autor: András Cserna-Szabó i Benedek Darida
Data I wyd.: 2012 (PL: maj 2016)
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 352

Jednym słowem: ciekawostka






Mam słabość do zjawiska, jakim jest kac - książkowy, oczywiście. To uczucie między zadowoleniem a żalem, spełnieniem a niemocą... Z kacem poalkoholowym sprawa jest bardziej brutalna i - cóż - fizyczna.

Wielka księga kaca to książka, w której dwóch Węgrów, András Cserna-Szabó i Benedek Darida, postanowili opisać różne przypadki pojawiania się kaca w...historii. Od myślicieli, przez literatów, po polityków - z książki dowiadujemy się, co pili, gdzie, z kim, ile. Ale dowiedzieć można się również o tym, jak radzono sobie z kacem w różnych miejscach świata w zależności od tego, o jakich czasach mowa. Historia walki z kacem opisana jest w sposób humorystyczny, a niektóre z przepisów na leczenie syndromu dnia poprzedniego...mogą zaskoczyć.

Przede wszystkim - nie spodziewałam się czegoś takiego. Chyba zbyt poważnie myślałam o tym temacie, a przecież to logiczne, żeby o alkoholu i kacu mówić z przymrużeniem oka. Odnoszę wrażenie, że wszystko, co umieszczono w tej książce, należy brać z ogromnym dystansem - historie, losy bohaterów, w końcu i same przepisy. Od czego zacząć? Może od ludzi, bo historia kaca jest przecież opowieścią o ludziach. I Wielka księga kaca także - to książka o człowieku, pisana w taki sposób, by nie było wątpliwości, że po drugiej stronie znajdują się autorzy, którzy świetnie się przy jej pisaniu bawili. Mam wrażenie, że potraktowali tę książkę jako możliwość przytoczenia wszystkich anegdot, jakie lubią, z bonusem w postaci możliwości okraszenia ich własnym humorem. W końcu postanowiłam, że otworzę swój umysł, że podejdę do tej pozycji jako do ciekawego katalogu ludzkich przypadków i ludzkich bolączek. To był strzał w dziesiątkę.

Nie wyobrażam sobie teraz, by mówić o kacu na poważnie. To temat niełatwy, ale dotyka wielu - robotników, nauczycieli, filozofów, wynalazców, naukowców, ludzi, którzy pojawiają się na pierwszych stronach okładek. Z drugiej strony - kac to tajemnica i sekretem jest, jak się go pozbyć. Nic dziwnego, że Wielka księga kaca to przegląd przez często nieszablonowe sposoby radzenia sobie z bólem, mdłościami i zatruciem alkoholowym. Niekiedy to recepty, w które łatwo uwierzyć, kiedy indziej - szybko przerzucałam stronę, nie mogąc znieść spisu wszystkich okropieństw, które ponoć należy spożyć, żeby pozbyć się kaca. Receptury znane i nieznane, pochodzące z książek, z opowieści, w końcu gdzieś zasłyszane, podsłuchane, wyrwane - autorzy Wielkiej księgi kaca czerpią zewsząd. Ich celem nie jest znalezienie przepisu idealnego. Ich celem nie jest odpowiedź na to, jak radzić sobie z upojeniem. Szukają dziwactw, które zrodziły się przez ból, przez cierpienie tych milionów, które musiały sobie radzić z kacem. Szukają też ludzi, którzy zapisali się w historii gafą, ciekawym zdaniem; szukają plotek, miejskich legend.

Powstał kalejdoskop. Wielobarwny opis, w którym trudno spamiętać nazwiska i daty, trudno uwierzyć w znaczną część przekazywanych informacji. Anegdot jest wiele i przyznaję, że niekiedy ich czytanie mnie nużyło. Nie zawsze nadążałam za tym, o kim teraz mowa, nie zawsze potrafiłam wejść w klimat. Nie jestem dobra w czytaniu anegdot, krótkich historyjek. Podchodziłam do tej książki z doskoku, ale nie widzę w tym nic złego - taki jej charakter. Jestem przekonana, że to książka, którą warto przejrzeć. Może na początek przekartkować w księgarni, żeby przekonać się, jak pięknie jest zbudowana - treść podzielono na logiczne rozdziały, każdy kończy się ciekawie wkomponowanym w tekst przepisem. Wszystko uzupełniają ryciny, zdjęcia, wklejki. Dodajmy do tego jeszcze niestandardowy format i przyjemną fakturę papieru - otrzymamy książkę, którą bardzo miło trzyma się w dłoniach. Gdy już mamy za sobą pierwsze kartkowanie - przeczytajmy fragment przepisu. Szczęśliwcy trafią na rzeczy tak obrzydliwe, że kac przechodzić powinien samoistnie.

Jeśli miałabym określić, dla kogo jest to książka, powiem, że Wielka księga kaca to pozycja dla poszukiwaczy ciekawostek, dla osób, którzy rozkochali się w czytaniu anegdot. To także ciekawa propozycja na prezent - niebanalny wygląd i równie przewrotna zawartość bawią, przyciągają. Nie zapałałam do tej książki żarliwym uczuciem, ale... Wielka księga kaca ma wielki urok.


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU CZARNA OWCA
Więcej o książce na stronie czarnaowca.pl

1 komentarz:

  1. haha, po tej książce nie powinno się mieć kaca :D

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...