poniedziałek, 8 sierpnia 2016

MATILDA, Roald Dahl







Tytuł: Matilda
Autor: Roald Dahl
Data tego wyd.: 2016
Wydawnictwo: Puffin
Ilość stron: 246
Uwagi: książka w języku angielskim

Dwa słowa: książki górą!





Przeczytałam zaledwie parę drukowanych tekstów po angielsku. Kryminał Agathy Christie, fragmencik Harry’ego Pottera, kilka artykułów w anglojęzycznych czasopismach. Mam jednak ciągły kontakt z językiem w Internecie – dawno już przestałam zwracać uwagę na to, czy wchodzę na serwisy polskie czy angielskie. Nie wszystkie słowa rozumiem, to jasne. Niekiedy dłużej zastanawiam się nad sensem zdania, oczywiście. Nie bałam się jednak tej książki.

Matylda to niebanalna dziewczynka. Choć jej rodzice tego nie zauważają, już w wieku pięciu lat nie tylko pięknie się wypowiada, używając wielu trudnych nawet dla dorosłych słów, ale też czyta największych klasyków literatury: Hemingwaya, Dickensa, Steinbecka. Nie ma również problemów z rozwiązywaniem w pamięci zaawansowanych działań matematycznych. Nie może liczyć na to, żeby któryś z otaczających ją dorosłych docenił jej wiedzę i umiejętności, dlatego niekiedy używa swojej ponadprzeciętnej inteligencji do tego, by dać im nauczkę. Pewnego dnia Matylda idzie po raz pierwszy do szkoły. Tu okazuje się, że może istnieć ktoś gorszy niż jej rodzice – dyrektorka! Ale niezwykłość Matyldy nie kończy się na jej inteligencji. Odkrywa w sobie tajemniczą psychiczną siłę. To dzięki niej może stanąć do walki z ograniczonymi, pozbawionymi wrażliwości dorosłymi. Premiera książki miała miejsce w 1988 roku.

Po raz pierwszy poznałam Matyldę z filmie reżyserowanym przez Danny’ego DeVito. W tytułową postać wcielała się Mara Wilson, a cała historia była tak urocza, że nie mogłam się od niej oderwać. Podobnie jest w przypadku książki. Bariera językowa? Dopiero po pięćdziesięciu stronach zorientowałam się, ile już przeczytałam - byłam tak pochłonięta lekturą, że przestałam zwracać uwagę na szczegóły. Matilda to książka, moim zdaniem, idealna dla dzieci, młodzieży i... dorosłych. Świetnie bawiłam się w czasie lektury, byłam mocno poruszona przedstawionym w książce obrazem rodziców bohaterki, jej środowiska. Łatwo poczuć do niej sympatię, a fragmenty dotyczące tego, jak czyta książki i jak na nie reaguje - to coś niepowtarzalnego. Jest w tym niezwykły czar, lekkość i bardzo subtelny humor, który trzeba pokochać. Sam dobór nazwisk - Trunchbull, Wormwood, Honey - mówi wiele. Ale Roald Dahl (którego znam już z Charliego i Fabryki Czekolady) posiada też talent do tworzenia niezwykle smacznych, wyrazistych dialogów, do bardzo poufałego zwracania się w kierunku czytelnika. Odnoszę wrażenie, że nieustannie wskazuje na pewne elementy palcem, puszcza oczko.
The books transported her into new worlds and introduced her to amazing people who lived exciting lives. She went on olden-day sailing ships with Joseph Conrad. She went to Africa with Ernest Hemingway and to India with Rudyard Kipling. She travelled all over the world while sitting in her little room in an English village.
To pozycja piękna i inspirująca, ale nie porywa w sposób burzliwy, nagły, nie chwyta czytelnika za gardło i nie zmusza do siedzenia przy książce do późnej nocy. To ten typ lektury, który przyjemnie otula, obejmuje, koi nerwy, wprowadza dobry nastrój. Miło jest sięgnąć po tę pozycję wieczorem, by odłożyć ją bez strachu przed snem i wrócić do niej kolejnego dnia. Jest w niej szczypta magii, ale też wiele smutku - przerysowany świat dorosłych jest odrzucający, wulgarny i brutalny. To wyolbrzymione wady - ale wady, które można dostrzec w realnym świecie. Choć więc zazwyczaj rodzice nie nazywają wprost swoich dzieci debilami i idiotami, niejednokrotnie zdarza się im przecież ignorować swoje pociechy lub zbywać je półsłówkami. Choć nie każdy dyrektor rzuca dziećmi przez płot, często szkoła jest miejscem, które trudno polubić. Myślę, że śmiałam się równie często jak krzywiłam z jakiejś rozbudzającej się we mnie niezgody.

Matilda to nie tylko dobry tekst, to także fantastyczne ilustracje, których autorem jest Quentin Blake. Nadają całości klimat. Bardzo podobało mi się to, że książka posiada specjalną stronę na... podpis właściciela! Równie urocze było przedstawienie wszystkich bohaterów - na samym początku obok ilustracji pojawiało się czytelne imię i nazwisko. Myślę, że dzięki temu lekturę docenią najmłodsi. To sprawia, że w jakiś sposób jest bliższa, bardziej komunikatywna. Dodajmy do tego wyrazistych bohaterów - dobrzy są dobrzy, a źli są źli - oraz barwny język i sytuacje doskonale znane z życia (komunikacja między rodzicami a dziećmi, trudne początki w szkole). Dahl dodał do tego sporo fantazji, dowcip, odrobinę goryczy.

Polecam tę książkę. Ja czytałam ją w oryginale, nie wiem więc, jak wypada tłumaczenie. Jeśli chodzi o angielski - jestem przekonana, że każdy z umiarkowaną znajomością języka poradzi sobie z lekturą.


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI KSIĘGARNI BOOK MASTER
Więcej o książce na stronie bookmaster.com.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...