czwartek, 25 sierpnia 2016

SIEDEM LAT PÓŹNIEJ, Janusz Leon Wiśniewski i Dorota Wellman







Tytuł: Siedem lat później
Autor: Janusz Leon Wiśniewski i Dorota Wellman
Data I wyd.: 16 sierpnia 2016
Wydawnictwo: Znak Literanova
Ilość stron: 288

Trzy słowa: gadka z przyjacielem






Z kim chciałabym się spotkać za siedem lat? Jaką przyjaźń chciałabym pielęgnować dość dokładnie, by po upływie tego czasu nie żałować z powodu zerwanych więzi? Jest parę osób, które natychmiast pojawiają się w mojej głowie…

Siedem lat temu wydano Arytmię uczuć. Dorota Wellman rozmawiała z Januszem Leonem Wiśniewskim o jego życiu, twórczości, wspomnieniach z dzieciństwa, związkach, pracy oraz planach na przyszłość. Po siedmiu latach Wellman i Wiśniewski ponownie siadają do przyjacielskiej dyskusji. Poruszanych tematów jest wiele – relacje, współczesna męskość i kobiecość, popularność pisarza w Rosji, jego praca zawodowa i życie w Niemczech, stosunek do Polski i Polaków…

Przysiadłam do tej pozycji bez większych wymagań i oczekiwań. Bardzo lubię Dorotę Wellman, cenię sobie jej pracę i ufam jej pytaniom – zadawanym z lekkością i wyczuciem, a jednak drążącym temat. Janusza Leona Wiśniewskiego znam natomiast jedynie z kilku mniejszych felietonów oraz książki, która pojawiła się w odpowiednim miejscu i czasie – S@motności w sieci. Pamiętam dokładnie, jaki wstrząs poczułam, czytając tę książkę. Pamiętam też, że w czasie jednego ze spotkań autorskich (byłam wtedy w liceum) autor zapytał mnie, czy lubię płakać przy książkach. „Czasem nie ma się wyboru”, odpowiedziałam.

Co jest z Siedem lat później? Jaka to pozycja? Nie odbieram jej jako wywiadu, bo już po kilku pierwszych pytaniach jasne się dla mnie stało, że to przyjacielska, lekka rozmowa, w której tematy będą podążać swobodnie. Owszem, jest pewien plan, kwestie, które musiały się pojawić i pojawiły się – a jednak oprócz tego książkę cechuje niewymuszoność, to wyczucie oraz szczery, bezpośredni kontakt, jaki Wellman tworzy w czasie każdej rozmowy, podtrzymywany przez Wiśniewskiego. Nic dziwnego, że czyta się tę pozycję niezwykle szybko, gładko przechodząc od jednej kwestii do drugiej, od jednego pytania do następnego. To książka na dwa wieczory, a szczególnie polecam ją tym, którzy nie stronią od czytania wywiadów, rozmów. Nie wiem, czy można się z tej pozycji czegoś nauczyć, ale dla zwyczajnej przyjemności poznania czyjegoś punktu widzenia - warto.

Wiśniewski to naukowiec, profesor nadzwyczajny zajmujący się chemią i informatyką. Pracuje w Niemczech, choć regularnie odbywa podróże do Polski. Dzięki wywiadowi dowiedzieć można się m.in. o tym, jak zaczęła się jego kariera w Rosji czy Wietnamie, dlaczego chce wrócić do kraju i w jaki sposób o jego powieściach dowiedzieli się jego współpracownicy w niemieckiej firmie. Ale to nie wszystko, bo nie ma w tej rozmowie żadnego rygoru. Jest bardzo swobodna i serdeczna, podobnie jak swobodna jest relacja między rozmówcami. Literacko nie jestem w stanie tego ocenić. Rozmowa jest różnorodna, dotyczy wielu kwestii, oscyluje między kwestią literatury i pisania, kultury, aż po życie prywatne czy politykę. Nie jestem pewna, jak wyglądała wcześniejsza książka Wellman i Wiśniewskiego, Arytmia uczuć. W tym przypadku dziennikarka jedynie zadaje pytania, zaledwie w paru momentach nieznacznie ujawnia własny punkt widzenia. Brakowało mi trochę więcej jej wkładu. Chciałabym dowiedzieć się więcej o tym, co ona sądzi o odpowiedziach Wiśniewskiego. Chciałabym widzieć ich jako równoważnych partnerów. Nie ma nic złego w tym, że dziennikarka przepytuje pisarza, ale dla pełnego spojrzenia na ich znajomość oraz relację potrzebny byłby ten drugi punkt widzenia. Skoro to spotkanie dwojga przyjaciół, niech oboje mogą się wypowiedzieć, niech zadają sobie pytania nawzajem. Myślę, że byłoby to sprawiedliwe i ciekawsze.

Przeglądam wywiady sporadycznie, staram się znaleźć w nich najważniejsze szczegóły, liczące się zdania, które najlepiej określą stosunek danego autora do swojej twórczości czy działacza do podejmowanych przez siebie aktywności. Zazwyczaj szukam właśnie tego - samookreślenia się. Ta rozmowa dotyczy wszystkiego i… niczego. Uważam lekturę za bardzo przyjemną, dostrzegłam dzięki niej jeszcze więcej człowieka w Januszu Leonie Wiśniewskim, ale nie trafi ona do grona moich ukochanych pozycji. To rzecz podobna do dziesiątek innych wywiadów, nie ma w niej niczego zaskakującego, zachwycającego. Miło było przysiąść na krzesełku i podsłuchać nieco przyjacielskiej gadki, ale czas już wstać i iść dalej. Kiedyś na pewno wspomnę komuś, że miałam przyjemność doświadczyć spotkania Wellman i Wiśniewskiego - ale będzie to tylko pojedyncza uwaga.

Fanom twórczości Wiśniewskiego, osobom, które lubią Wellman - polecam. To przyjemna rzecz do przeczytania, podania własnej przyjaciółce, przyjacielowi. Każdy z nas ma jakąś historię, dlaczego więc jej nie opowiedzieć? Warto też posłuchać opowieści innych. Bo to dzięki spotkaniu z drugą osobą tworzymy własny punkt widzenia. Może dla kogoś to konkretne spotkanie będzie o wiele istotniejsze niż dla mnie.


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU ZNAK
Więcej o książce na stronie znak.com.pl

4 komentarze:

  1. Lubię Panią Dorotę, nawet nie wiedziałam, że wydała książkę! Chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trudno mi powiedzieć, czy ta książka do mnie trafi czy nie. Może kiedyś się o tym przekonam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czaję się na tę książkę i patrzę na nią na witrynach, muszę w końcu to zrobić i ją kupić! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Słuchałam kiedyś radiowego wywiadu z J.L.W. i teraz wydaje mi się, że już czytałam tę książkę - wywiad.
    ps. a moja ulubiona książka Wiśniewskiego to "Na fejsie z moim synem".
    :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...