czwartek, 15 września 2016

IDEALNA, Magda Stachula





Tytuł: Idealna
Autor: Magda Stachula
Data wyd.: sierpień 2016
Wydawnictwo: Znak Literanova
Ilość stron: 384

Trzy słowa: nie jest idealnie







Thriller psychologiczny – smakowita rzecz. Właściwie skonstruowany powinien rodzić niepokój, zmuszać do oglądania się przez ramię, do uważniejszego patrzenia na ludzi, którzy nas otaczają. Do takiej lektury podchodzi się z wielkimi wymaganiami!

Idealna opowiada historię z perspektywy kilku bohaterów. Najważniejszą jest Anita – kiedyś aktywna, pełna wigoru kobieta sukcesu, od pewnego czasu boryka się z rozpadającym się małżeństwem i problemami z płodnością. Chęć posiadania dziecka organizuje nie tylko jej życie, ale też kontakty z mężem. Nie wychodzi z domu, a swój wolny czas poświęca na podglądanie ludzi przez kamery miejskiego monitoringu. Pewnego dnia... pojawia się trzecia osoba.

Przyjrzyjmy się blurbom. Bardzo je lubię, ponieważ ich głównym i najważniejszym zadaniem jest zachwalanie powieści, niezależnie od jej zawartości. To zawsze jest najlepsza powieść, to zawsze jest doskonały autor, a zawartość zawsze jest nowa i smakowita. W teorii. W praktyce w ogóle nie poczułam, że to thriller, choć ślady psychologii odnajdywałam. Choć zapewniono mnie, że nie będę mogła się od niej oderwać, odkładałam książkę z wielką chęcią. Jestem pewna, że takiej autorki nie było, ponieważ każdy jest wyjątkowy - jednak ta książka jedyna w swoim rodzaju na pewno nie jest. Jeśli mam ją podsumować jednym słowem, pozwólcie, że tylko westchnę.

Zacznijmy jednak od rzeczy przyjemnych. Na plus zasługuje sposób prowadzenia narracji – każdy z rozdziałów to punkt widzenia innego bohatera. W tym przypadku to działa, bo dzięki temu dobrze można śledzić zdarzenia z różnych perspektyw, a autorka sprawnie tym manewruje, nie gubi się, nie powiela tych samych opisów. Działania bohaterów często mają na siebie wpływ; krzyżują się - gdy kończy się fragment jednego, narracja sprawnie przechodzi w relację drugiego bohatera. Interakcje są zaserwowane na zadowalającym poziomie. Dobre jest to, że książka została napisana zrozumiałym językiem – na pewno dzięki temu czyta się ją szybko i będzie językowo odpowiadała większej liczbie czytelników. Do mnie niekoniecznie przemawiały dialogi, czułam w nich coś zbyt prostego i prędkiego. Nie można też odmówić książce akcji, jednak...

Wydaje mi się, że główną wadą tej książki jest to, że choć bardzo dużo dobrych słów pisze się o niej w reklamach, charakteryzuje ją wtórność. Nie byłam zaskoczona ani powodem problemów małżeńskich, ani sposobem myślenia męża, ani rozterkami żony. Nie byłam zaskoczona pojawieniem się kolejnych postaci, nie byłam zaskoczona tym, co miało siać niepokój. Problem leży również w konstrukcji – już po trzydziestu stronach dostałam dość, by mieć poważne podejrzenia co reszty. Niestety – moje przypuszczenia okazały się właściwe. Zostało jedynie kilka szczegółów, które... rozgryzłam równie szybko! Autorka miała szansę, mogła mnie zmylić i wytknąć palcem, że za szybko oceniłam jej książkę… Ale nie zrobiła tego. Otrzymałam trochę historię małżeńską, trochę coś, co miało być thrillerem.

Choć podoba mi się sposób przedstawiania bohaterów i za trafny uważam w tym przypadku sposób prowadzenia narracji, to jednak nie polubiłam żadnej z postaci. Nie poczułam przywiązania, nie zależało mi na dobrym zakończeniu spraw, nie rozważałam, co się z nimi stanie. Bohaterów po prostu nie da się lubić, nie dość, że są szarzy, smutni, przytłoczeni, to jeszcze brak w tej chłodnej przestrzeni elementów, które wzbudzałyby choćby cień sympatii. Brak czegoś, co pobudziłoby empatię, brak jakiegoś uroku - choćby smutnego, choćby tragicznego. Jeszcze pół biedy, gdybym rzeczywiście ich nienawidziła, gdybym buntowała się przeciwko nim tak bardzo, że musiałabym doczytać ich historię do końca. Skąd! Czegoś im brakowało. Choć byli ludzcy, dość uprawdopodobnieni - byli też bardzo książkowymi bohaterami. Cały czas wiedziałam, że to tylko fikcja. Nie poczułam niepokoju. Nie musiałam zerkać za siebie, idąc ulicą. Nie musiałam się obawiać.

Pomysł i wykonanie - niezłe. A jednocześnie - całkiem nijakie. Mam mieszane uczucia, choć skłaniam się ku zdaniu, że mogłam w tym czasie przeczytać coś bardziej inspirującego, dającego więcej mocnych wrażeń. Trochę się zawiodłam, a trochę przewidywałam, że z książką tak zgrabnie reklamowaną może być różnie. Trudno mi oceniać ten debiut. Kiedyś może wyjść z tego coś ciekawego, ale czy skuszę się drugi raz na nazwisko Stachula...?


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU ZNAK LITERANOVA
Więcej o książce na stronie znak.com.pl

6 komentarzy:

  1. Ja jakos omijam ją szerokim łukiem właśnie przez te reklamy i zachwalanie - podobnie było z ,,Dziewczyną z pociągu".

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach, miałam nosa! Coś mi podpowiadało, żebym się za tę książkę nie brała, bo tyle pochwał i tyle sztampowych, okrągłych zdań na jej temat padło. Cieszę się, że się nie skusiłam, a Tobie dziękuję, bo dzięki Twojej opinii nie skuszę się na nią również za jakiś czas. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam przeczytać, nie trafiło się, a teraz wiem, że tego nie zrobię. Za dużo ostatnio zbieżności, że coś co chwalą pod niebiosa okazuje się być delikatnie mówiąc niczym. Dlaczego tak jest? Raz miałam okazje czytać coś co nazwano bestsellerem, a z ledwością wyłuskałam ocenę 2/10 i to tylko dlatego, ze ostatnie 1,5 strony zrobiło wrażenie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem tuż po lekturze "Idealnej". I choć miałabym kilka uwag do książki, to moja ocena jest całkowicie odmienna od zawartej w powyższym tekście. Największą zaletą książki jest jej dynamiczne tempo i zwroty akcji, które nie pozwalały ni na dłużej przerwać czytania. Do samego końca! Rysy postaci pogłębione są psychologicznie, choć czytelnik chciałby więcej, zwłaszcza od książki polecanej jako thriller psychologiczny. Minusem książki, wg mnie, istotnym, jest język. W wielu miejscach zgrzyta banałem, frazy wydają się być trochę "wyświechtane". No, a określenie, że kobieta się "ożeniła" nie do przyjęcia. Wybaczam jednak to autorce, jako debiutantka powinna przecież mieć u czytelników fory. Gorąco polecam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię, kiedy historia jest opowiadana z perspektywy kilku bohaterów, z podobnym zabiegiem spotkałam się ostatnio w książce Pauliny Świst "Prokurator", którą bardzo polecam. Niestety, recenzja "Idealnej" chyba jednak mnie nie przekonuje :(

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...