sobota, 17 września 2016

Nie samą książką człowiek żyje: 3 SERIALE, KTÓRE PORZUCIŁAM (2016)

Prawie rok temu, w listopadzie, pisałam o trzech serialach, które z różnych przyczyn rzuciłam w kąt, olałam, porzuciłam, zdradziłam z innymi. Co ciekawe, były to produkcje przy których cierpliwość skończyła mi się dość szybko, najwcześniej już po kilku odcinkach pierwszej serii, najpóźniej - w czasie trzeciego sezonu.

Tym razem przedstawiam trzy seriale, z którymi byłam całkiem długo. Pięć, niemal sześć i dziewięć sezonów! Dlaczego nie mam ochoty ich oglądać? Czy planuję powrót? 

Od czego by tu zacząć...?



2 BROKE GIRLS (CBS, 2011)

Nowy York, Brooklyn, restauracja Williamsburg Diner. Tu pracuje Max Black, dziewczyna znana z ciętego humoru, zamiłowania do używek i ze swobodnego podejścia do życia. Tu trafia także Caroline Channing - córka miliardera skazanego za oszustwa na karę więzienia, która z dnia na dzień straciła cała fortunę. Połączy je przyjaźń i... chęć rozkręcenia własnego biznesu.

Zaczynam od punktu najbardziej bolesnego, od czegoś, czego się nie spodziewałam. Zaczynam od serialu, który uwielbiałam i który (chyba) lubię nadal, choć jakoś mi ciężko, gdy przychodzi czas włączania kolejnego odcinka. Widzę w Max siebie, a w Caroline swoją BFF, więc nie sądzę, żeby doszło do trwałego rozwodu - ten serial jest po prostu świetny. Uwielbiam Dwie spłukane dziewczyny za ciężki humor, za obśmianie wszystkich narodowości, ras, zawodów, mód, zajęć, problemów. Uwielbiam za to, że serial jest ściśle związany z tym, co aktualnie dzieje się na świecie - dlatego natychmiast odpowiada komentarzem i żartem na topowe tytuły dzienników, zmiany gospodarcze czy plotki z życia celebrytów. Uwielbiam go za grę aktorką - w jakiś sposób ciężką, prostą, mocną jak poczucie humoru. Uwielbiam za stworzone charaktery. I naprawdę, naprawdę szalenie nie znoszę Dwóch spłukanych dziewczyn za to, że serial popadł w jakiś cykl powtórzeń, że rozciąga się, ale nie ewoluuje. Skończyłam oglądać w połowie piątego sezonu, za miesiąc wypuszczą szósty. A ja serio nie wiem, czy jest sens. Ostatnie żarty były żałosne.



THE BIG BANG THEORY (CBS, 2007)

Jak wygląda życie nerda? Czego pragnie fizyk eksperymentalny, jakie problemy może mieć fizyk teoretyczny, czego od życia chce inżynier lotnictwa i co robi w wolnym czasie astrofizyk? Czy każdy nerd jest taki sam jak inni nerdowie? I co wyniknie z połączenia wykształcenia oraz wysokiego poziomu intelektu z prostotą obycia, ale bezproblemowym przystosowaniem społecznym pewnej blondynki?

Za co lubię ten serial? To proste - za... prostotę. Nerd i blondynka, naukowe słownictwo i prosty bełkot, zderzenie przeciwieństw, garść stereotypów, a na deser sporo rozważań o relacjach damsko-męskich. Kiedy zaczynałam oglądać Teorię wielkiego podrywu, nie było innego serialu, który ruszałby w dowcipny sposób tę tematykę. Później coś się pojawiło, ale nie interesowałam się - bo miałam już swój serial o naukowcach. Problem w tym, że wszystko powinno się kiedyś skończyć. Wątpię, by jakakolwiek produkcja mogła osiągnąć to, czego dokonali Przyjaciele - dziesięć niesamowitych, mocnych sezonów. Za kilka dni Teoria wielkiego podrywu wchodzi na ekrany z odcinkiem 10x01. Czy go obejrzę? Przerwałam oglądanie pod koniec 9 sezonu, znużona tym, że wszystkie dowcipne rzeczy zaczęły się robić bardzo przewidywalne, a bohaterowie są jacy są - i tyle. Moim zdaniem serial wypalił się już jakiś czas temu. Niekiedy bawi, niekiedy nie. To za mało.



THE WALKING DEAD (AMC, 2010)

Garstka ludzi vs postapokaliptyczny świat opanowany przez zombie. Grupę tworzą osoby o diametralnie różnych doświadczeniach, pochodzący z często bardzo odległych środowisk. Jest więc m.in. szeryf, dziewczyna wychowana na farmie, gospodyni domowa bita przez męża, mężczyzna pochodzący z patologicznej rodziny, kilkuletni chłopiec. Cel jest prosty - znaleźć schronienie, zaopatrzyć się w jedzenie, uciec przed szwendaczami.

Dwa słowa: chwilowa przerwa. Postapo mnie przyciąga, fascynuje, bawi, odpręża, a nawet uczy. Uwielbiam akcję, dramaty, rozstania, hordy zombiaków i lekkie błędy w serialowej logice. Obejrzałam dokładnie pięć sezonów, wyemitowano szósty, a siódmy zacznie się niebawem. Nadal potrzebuję odpoczynku, zebrania sił, oderwania. Wrócę do tej historii, ponieważ uwielbiam to, w jak szczegółowy sposób tworzy się tu świat przedstawiony, lubię ten brud, strach, przygody, zwroty akcji. Zabolała mnie pewna cholernie nielogiczna śmierć, ale pozwólcie, że nie będę do tego wracać, bo to bolesny moment. (Podpowiadam: And we'll buy beer to shotgun/And we'll lay in the lawn/And we'll be good.) W mojej opinii serial jest skonstruowany naprawdę wspaniale - zarówno pod względem przełożenia historii z komiksu na ekran, jak i doboru aktorów, tworzenia scenografii, muzyki, nadania całości klimatu. Obejrzeć warto, polecam. A ja potrzebuję jeszcze chwilki, może dwóch.


Pytanie do Was - jakie seriale porzuciliście? Których nie będziecie oglądać w nowym sezonie serialowym, a do których ciągnie Was tak bardzo, że musicie mi je polecić? Koniecznie dajcie znać!

17 komentarzy:

  1. Porzuciłam Teen Wolf i raczej nie wrócę ;;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam kilka gifów i filmików na YT - nawet chciałam się skusić. Ale nie wiem, co z tego wyjdzie.

      Usuń
    2. O, ja mogę polecić Teen Wolf. Ja namiętnie oglądam ten serial, choć niektóre odcinki są kiepskie, to i tak większość mi się podoba. Pierwszy sezon jest jednym z najsłabszych, ale tam również pojawiają się ciekawe wątki :)

      Usuń
  2. Dodam drugi komentarz, a co mi tam. Teorię wielkie podrywu porzuciłam, bo po prostu ten serial zrobił się tak nudny, że zaczęłam zasypiać. Z innych seriali, na które nie potrafię już patrzeć, bo denerwują mnie swoją głupotą i przewidywalnością to Pamiętniki Wampirów i Pretty Little Liars. Niektóre jeszcze muszę nadrobić, więc póki co nie wydaję osądu :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Pamiętnik, i Pretty Little Liars próbowałam oglądać. Nie zaiskrzyło. :/

      Usuń
  3. Porzuciłem "Hannibal", "The Walking Dead" właśnie (ale to za sprawą nudy i braku nowych, szałowych pomysłów) oraz robię sobie przerwę od "Mr Robot". Wydaje mi się, że współcześni twórcy seriali bardzo pragną prześcignąć się wzajemnie pod względem formy, przez co zapominają o tym, żeby fabuła trzymała się kupy. Dlatego też niezwykle szybko zrezygnowałem z "The Bridge" i "Mostu nad Sundem". I jakoś tak mi lżej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Porzuciłam większość młodzieżowych seriali - "Pretty Little Liars", "Vampires Diaries" itp. Niektóre są przeciągane w nieskończoność, co w ogóle nie ma sensu po widocznym spadku jakości. "New girl" też nie trzyma początkowego poziomu, ale daję mu jeszcze szansę przy szóstym sezonie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. "The Walking Dead", podobnie jak "Teen Wolf" oraz "Pamiętniki wampirów" porzuciłam po trzecim lub czwartym sezonie, bo zaczęłam się nudzić. Nic się nie działo, a jeżeli była jakaś akcja, to finał był do przewidzenia. "Breaking Bad" w ogóle do mnie nie przemawia i po obejrzeniu kilkunastu odcinku zrezygnowałam z dalszego oglądania. Poza w/w, jest jeszcze kilka(naście) seriali, które zaczęłam i porzuciłam, ale w tej chwili nie mogę sobie ich przypomnieć ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Porzuciłam "Faking it" po czterech odcinkach i nie zamierzam do tego wrócić. Myślałam nad porzuceniem The Walking Dead, ale za bardzo ciekawi mnie fabuła.
    Pozdrawiam,
    bibliotekatajemnic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Bing Bang Theory- moim zdaniem dalej jest nieźle, zwłaszcza mając na uwadze, który to już sezon :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Porzuciłam kilka typowych seriali młodzieżowych, PLL, TWD, sądzę, że już do nich nie wrócę. ;)
    Dwa komediowe, które przedstawiłaś bardzo lubię, ale oglądam regularnie tylko TBBT :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przestałam PLL oglądać ;) Z resztą jakoś się trzymam, nadrabiam wszystkie w czasie chorób ;)

      Usuń
  9. też porzuciłam dwie spłukane dziewczyny i to nawet szybciej. całkiem zabawny serial, ale jednak mnie nie wciągnął, wlasnie przez te powtórzenia

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba wszystkie seriale nudzą się prędzej czy później, choćby nie wiem, jak dobre... Aktualnie oglądam jedynie "Wikingów", czekam na kontynuację czwartego sezonu - póki co czekam i oglądam z wypiekami na twarzy, ale boję się chwili, w której uznam, że to wszystko mnie nuży, nie chciałabym tego. Z drugiej strony przy serialu opowiadającym konkretną historię (na pół legendarnego Ragnara Lothbroka) chyba nie grozi maglowanie tematu w nieskończoność...

    OdpowiedzUsuń
  11. 2 broke girls oglądam jedynie z doskoku. Big Bang tez porzuciłam i jakoś nie umiem się w niego wbić.

    OdpowiedzUsuń
  12. 6 sezon był dla mnie zaskakująco dobry. Mówię o Waking dead. Dziwne, bo ma sporo wad, ale jednak go oglądam... Jedyny serial, który porzuciłam to Pretty Little Liars. Strasznie pokręcone, denerwujące i chyba twórcy sami się w tym wszystkim pogubili. Ach, no i jeszcze zaczęłam oglądać THE 100 i przerwałam po 3 odcinkach.

    Pozdrawiam, Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety nie oglądałam żadnego z tych seriali, ale od zawsze ciągnęło mnie do "TWD" jednak na razie oglądam Teen Wolf, więc może za jakiś czas zacznę :D

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...