poniedziałek, 12 września 2016

STRZEŻCIE SIĘ NIEZWYKŁYCH KOBIET, Claire Dellanoy






Tytuł: Strzeżcie się niezwykłych kobiet (Méfiez-vous des femmes exceptionnelles)
Autor: Claire Dellanoy
Data I wyd.: 2015 (PL: lipiec 2016)
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 256

Dwa słowa: trudne historie






Nie pamiętam, czy zawsze chciałam być silną kobietą. W jakiś sposób od najmłodszych lat uczyła mnie tego mama i inne kobiety z rodziny – ale dopiero teraz potrafię powiedzieć o znaczeniu, roli, mocy kobiet więcej. Nie powinno więc zdziwić, że, widząc tytuł Strzeżcie się niezwykłych kobiet, musiałam po niego sięgnąć.

Diane, Chris, Maria, Sofia, Nour. Pięć przyjaciółek, pięć zupełnie innych historii – ale wszystkie połączone więzią utworzoną w czasie, gdy miały po dwadzieścia lat. Koniec studiów wiązał się z przeprowadzkami i zmianami w życiu. Każda z kobiet wybrała swoją drogę – teraz jednak muszą ponownie się spotkać. Śmierć męża Diane rzuca nowe światło na przeszłość i… przyszłość przyjaciółek.

Na początku – narracja. Brak tu doskonale znanych z powieści dialogów, brak modnego narratora pierwszoosobowego. Wszystkie treści przekazane są w mowie zależnej, przenikającej przez myśli bohaterek, wdzierającej się do najbardziej skrywanych przez nich części. Przyznaję, że taki układ tworzy trochę chaosu, zwłaszcza, że każda cząstka skupia się na innej bohaterce, a autorka eksperymentowała także z układem czasu zdarzeń, z retrospekcjami. Brak bezpiecznego, ułożonego przedstawiania poszczególnych bohaterów, więc role niektórych trzeba zgadywać po tropach znajdujących się w tekście, szukać ich między zdaniami. Czy jest to jednak wyraźny minus powieści? Byłby to problem, gdyby książka liczyła więcej stron. Jej objętość jest jednak optymalna – to dość, by zawrzeć wszystko, co należało przekazać, ale nie przytłoczyć odbiorcy nadmiarem informacji, nie przedłużyć treści na siłę. Dość, by zostawić nieco tajemnicy.

Jaka jest to historia? Bolesna, smutna i szczęśliwa ni mniej, ni więcej jak samo życie. To opowieść o tym, jak w rzeczywistości wyglądają przyjaźnie. Brak tu idealnej wizji, regularnych spotkań, dzielenia się wszystkimi sekretami i lojalności za wszelką cenę. Brak tu czystej sympatii, brak też natychmiastowego wybaczania sobie kłótni. Przyjaźń pięciu kobiet jest silna i wyjątkowa właśnie przez to, że jest najbardziej daleka od ideału, jak to tylko możliwe. Z biegiem lat wszystkie doceniają swoją znajomość jeszcze bardziej, potrafią z niej czerpać. Pomimo odrobiny chaosu – lub właśnie dzięki niej – sylwetki wszystkich bohaterek z każdym fragmentem są coraz bardziej wyraziste. Cenne jest to, że nie poznajemy ich za sprawą wszechwiedzącego narratora, ale zdobywamy o nich informacje przez całą powieść – na dodatek z różnych perspektyw. To, co dla jednych stanowi zalety, dla drugich jest wadą. To, co wydawało się oczywiste, przy zmianie punktu widzenia okazuje się kryć wielkie zaskoczenie. Oto najmocniejsza strona książki – portrety psychologiczne bohaterek, ich losy, niepowtarzalne, a jednocześnie takie, jakie możemy zaobserwować w ludziach wokół.

Związki, praca, wielka kariera, problem zdrady czy aborcji, przemoc domowa i gwałt, podróże, relacje z rodziną, codzienne drobne wybory i wielkie decyzje zaważające na całym życiu – to struktura powieści. Nie prężnie rozwijająca się akcja, ale relacje między bohaterkami tworzą tę książkę. Co ważne, każda z przyjaciółek jest inna, różnią się od siebie – pochodzeniem, kolejnymi doświadczeniami, spojrzeniem na życie swoje i innych. Bardzo łatwo się w tym zgubić, zwłaszcza, jeśli mamy problem z zapamiętywaniem imion bohaterów. Sposób tworzenia narracji sprawia, że trzeba mocniej skupić się na wszystkich kwestiach, jakie wypowiadają bohaterowie. Chyba nie da się tego czytać szybko. Niektóre części są niemal uniwersalne, zupełnie jakby każda z kobiet mogła je przeżyć. Jednak każda ma swój własny los; ciekawe są wspomnienia dotyczące spotkania przed laty, gdy każda z przyjaciółek była jeszcze nieświadoma zmian, jakich doświadczy. Bardzo życiowa, zwyczajna i niezwyczajna książka. Mocno wsuwająca się w postaci. Obyczajowa, ale też refleksyjna. Nie nudzi. Nie przedstawia rzeczy oczywistych.

Przez cały czas byłam zainteresowana zawartością. Ciekawiły mnie losy bohaterek, chciałam zrozumieć ich zachowania. Narracja poprowadzona jest w taki sposób, by powoli odkrywać przed czytelnikiem najważniejsze elementy układanki. Nie od razu dowiadujemy się, jak ważne są spotkania, nie od razu rozumiemy, między którymi przyjaciółkami są najtrudniejsze relacje. Ostatecznie historia zadziwia, a koncept jest niezwykle chwytliwy. Spędziłam z tą powieścią parę dobrych wieczorów. Jedynym minusem było to, że musiałam zatrzymywać się i zastanawiać, które z fragmentów odnoszą się do której kobiety. Było jednak warto poznać tę autorkę.


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU CZARNA OWCA
Więcej o książce na stronie czarnaowca.pl

3 komentarze:

  1. Brak dialogów i sam motyw przewodni, mnie zaintrygowały. Mogłabym się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa książki ;) podoba mi się nie lukrowany sposób w jaki przedstawiono kobiecą przyjaźń. Dodatkowo, autorka wymaga od czytelnika wysiłku i skupienia, co bardzo sobie cenię.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie to jedna z książek, których premiera zainteresowała mnie najbardziej. Zastanawiam się tylko czy nie zgubilabym się w płatnikiem myśli, gdy trzeba się zastanawiać do której bohaterki przynależą. Mimo to, będę mieć te książkę na uwadze.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...