poniedziałek, 17 października 2016

JAŃCIO WODNIK I INNE NOWELE, Jan Jakub Kolski







Tytuł: Jańcio Wodnik i inne nowele
Autor: Jan Jakub Kolski
Data tego wyd.: 2016
Wydawnictwo: Latarnia
Ilość stron: 336

Trzy słowa: prosta trudna wieś






W niektórych przypadkach żałuję, że nie miałam szansy widzieć ekranizacji. Choć teoretycznie powinno najpierw przeczytać się książkę, a później sięgnąć po film - wierzę w wyjątki. A co, jeśli prozę tworzy człowiek filmu? Żałuję tym bardziej.

Tom zbiera sześć utworów Kolskiego, reżysera i scenarzysty. Niektóre z opowiadań łączą się ściśle z jego twórczością filmową – w 1990 roku powstał film Pogrzeb kartofla, w 1993 Jańcio Wodnik, a teksty o tych samych tytułach znajdują się w zbiorze. Kojarzony jest przede wszystkim z perspektywą wiejską – zarówno filmów, jak i swojej prozy. Bliska jest mu malarska twórczość Jana Malczewskiego, przedstawiciela symbolizmu XIX i XX wieku. Zebrane w tomie utwory łączą realia chłopskiego życia oraz poszukiwanie sensu życia w zmieniającej się, trudnej rzeczywistości.

Otwierałam tę książkę bez większych oczekiwań – to była bardzo prosta ciekawość i chęć zaskoczenia. Już od dawna wiem, że w przypadku opowiadań lepiej czuję się w historiach ludowych, osadzonych w wiejskiej rzeczywistości, lubię też tęsknotę w twórczości Myśliwskiego, poszukiwania utraconego czasu. Nowele Kolskiego mają tę moc i nie musiałam długo czekać na jej objawienie. Wręcz przeciwnie – wystarczyło kilka pierwszych stron, parę doskonale sformułowanych myśli i intrygujący zabieg literacki, żebym chciała spędzić nad tekstem nieco więcej czasu. To rzecz od początku do końca przemyślana – od ogólnego zebrania pomysłów, przez konstrukcję całego zbioru, aż po szczegóły każdego z opowiadań. Zaprojektował je ktoś, kto doskonale rozumie, czym zwrócić uwagę odbiorcy najpierw. Kolski buduje napięcia, w filmowych zbliżeniach tworzy nastrój, przedstawia najważniejszych bohaterów i miejsca. Jako czytelnik czułam się w zaprojektowanej przestrzeni bardzo dobrze, ponieważ dość szybko wiedziałam, gdzie i w jakim celu jestem. Co ważne – nie byłam znudzona, ponieważ przedstawienie świata nie ma tu nic wspólnego z uprzedzaniem faktów.
- Ja nie jestem Żydem. Gdybym nim był, poznalibyście mnie po tym, że mnie nie ma wśród żywych. Gdybym był Żydem, byłbym mniej udręczony — bo martwy. Stoję na Apelplatzu, który mi uczyniliście przed waszym domem, i mówię do was: ja nie jestem Żydem i żałuję, że nie jestem.
Opowiadania te cechuje prostota i jest ona ważna zarówno pod względem językowym, jak i fabularnym. Rzeczy niepotrzebne są wykluczane, dlatego w tekstach panuje porządek. Nie ma jednak banałów – ani w języku, ani w zwrotach akcji, ani w wartości symbolicznej czy moralnej. Jest za to melancholia i wieś w bardzo szerokiej odsłonie – z problemami egzystencjalnymi, jakie w niej kiełkują. Jednym ze znaczących motywów jest walka o wolność, tym trudniejsza, że wieś to społeczeństwo wyalienowane – posiadające własne zasady. Nikt o nich nie mówi i w opowiadaniach Kolskiego milczenie to jest zachowane – a jednak poprzez działania bohaterów czytelnik doskonale wie, które granice zostały przekroczone. Ale wieś to też zabobony, pozbawiony podstaw strach, ograniczenia i niezwykła łatwość manipulacji. Wieś to też skostniały podział społeczeństwa, stare, nielogiczne prawdy, które krzywdzą jednostki. Na takim tle każdy występek, każda okropność i rysa historii jest tym bardziej widoczna. Oprócz prostoty i logiki wskazałabym także wrażliwość – zarówno samego autora, jego bohaterów, jak i tekstu. Żeby dobrze odczytać wszystko, co powiedziano, trzeba się skupić na tym, co przemilczane. A ponieważ czas akcji to okres po II wojnie światowej, początek socjalizmu – milczenia jest wiele.

Czyta się ten zbiór z zachwytem, niesamowitym zainteresowaniem, ale też obawą, rosnącym smutkiem. Czyta się tak, jakby prosty świat kończył się przed naszymi oczami – a moment przejścia jest niezwykle bolesny. Widziałam te obrazy w prostych, monochromatycznych barwach, a wiedza o tym, jak historia kraju ułożyła się dalej, sprawiała, że nie mogłam powstrzymać się przed myśleniem o tym, że przed bohaterami jest jeszcze wiele trudnych zdarzeń i doświadczeń. Jańcio Wodnik i inne nowele to perełka - dla miłośników doskonałej literatury, dla osób, które chcą uczyć się prostego, ale dobrego stylu.


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU LATARNIA
Więcej o książce na stronie latarnia.com.pl



 

JAK ZDOBYĆ KSIĄŻKĘ?

Dzięki uprzejmości wydawnictwa otrzymałam możliwość podzielenia się egzemplarzem z czytelnikami mojego bloga. Chcesz poznać tę historię? Pozostaw pod tym postem komentarz, a w treści podaj adres e-mail oraz napisz tytuł swojej ulubionej zekranizowanej książki.

Rozdanie zakończy się 24.10.2016 o 20.00.
O wynikach powiadomię pod zwycięskim wpisem oraz bezpośrednio przez e-mail. 

9 komentarzy:

  1. Lubię filmy Kolskiego, szczególnie te starsze, jak "Jańcio Wodnik" właśnie. Z Kolskim - pisarzem miałam do czynienia tylko raz - jego "Egzamin z oddychania" był tak straszliwą chałą, że bardzo chciałabym tej książki w ogóle nie pamiętać. Ale może tylko się wtedy pośliznął?
    Chętnie więc wezmę udział w losowaniu:) Moja ulubiona zekranizowana książka to "Samotny mężczyzna" Christophera Isherwooda. Pozdrawiam:)
    magdarosemary@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolski robi filmy specjalnie dla mnie,oglądałam wszystkie jego obrazy.Ulubiona ekranizacja książki to ''Pożegnanie z Afryką''Karen Blixen.
    ela
    eluchi1974@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak wiele fantastycznych książek zostało zekranizowanych, a tak wiele wciąż jeszcze czeka na zagęszczenie na wielkich i małych ekranach...
    Ciężko wybrać mi jedna ulubiona, ale gorąco polecam ekranizacje powieści Johna Steinbecka, pt.,, Na wschód od Eden" z wybitna rola Jamesa Deana.
    Choć od wydania tej powieści i premiery jej ekranizacji minęło wiele lat to wydają się one wciąż tak samo dobre i aktualne jak niegdyś.
    Opowieść o tym, jak powtarzalny jest ludzki grzech, jak elementarna częścią ludzkiego życia są miłość, nienawiść i samotność, jak wielkim ciezarem jest zazdrość.Wszystko zaś okraszone fantastycznym językiem amerykańskiego noblisty, któremu nieobce było środowisko ranczerow z doliny Salonach. Gorąco polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i gorąco polecam książkę jak i ekranizacje!

      Usuń
  4. Mój mail to monika.taciak92@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm :)
    Tego roku moje serce skradła ekranizacja ,,Zanim się pojawiłeś". Przyznam szczerze (z ręką na sercu :D), że obsada spisała się na platynowy wręcz medal. Emily ukazała główna bohaterkę wręcz oscarowo - jej wieczny entuzjazm, chec do życia były niczym personifikacja opisów tej zgrabnej powieści. A soundtrack - marzenie! Eda Sheerana uwielbiam, a piosenka Photograph sprawiła ze moja ulubiona mascara (wodoodporna, ale nic nie dałoby rady tylu lzom) spłynela po moich policzkach (niczym moje chęci do zycia w roku szkolnym xD).
    Pozdrawiam!
    Mój email to : ala.szczygiel@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  6. E-mail: puchatka85@gmail.com
    A wybór jest paskudnie trudny. Wahałam się, ale w końcu wybrałam. "Requiem dla snu" - książka jest mocna, owszem, ale film w połączeniu z muzyką po prostu rozkłada na łopatki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podaję ulubiony obraz ''Co się wydarzyło w Madison County?''świetna książka i świetny film,każdy musi to zobaczyć,polecam gorąco.
    Tymon
    polsat13@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...