poniedziałek, 31 października 2016

KOBIETY W MAFII, Milka Kahn i Anne Veron






Tytuł: Kobiety w mafii (Des femmes dans la mafia)
Autor: Milka Kahn i Anne Veron 
Data I wyd.: 2015 (PL: październik 2016)
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 256

Trzy słowa: walka o siebie





Kogo nie ciekawią historie największych organizacji przestępczych? Nawet jeśli nie śledzimy z uwagą dat i nie dopingujemy dobrej stronie mocy, słowo "mafia" działa jak zaklęcie. Przypomina największe kinowe hity, przynosi na myśl niewyobrażalne sumy pieniędzy. Ale co tak naprawdę znajduje się po drugiej stronie?

Kobiety w mafii - matki, żony i córki, w powszechnej myśli przede wszystkim ofiary, niekiedy osoby pełniące funkcję milczących świadków największych przestępstw. Czy dopuszczane do wielkiej władzy? Niekoniecznie. Do informacji? To już prędzej. Kim jednak są? Czy tylko wizytówkami mafiozów, pośredniczkami między więzieniem a pozostałymi na wolności przestępcami? Milka Kahn i Anne Veron zbierają historie kobiet cosa nostry, ndranghety i kamorry. Każda z nich w pewnym momencie swojego życia postanawia zerwać z rodziną mafijną. Dlaczego? I czy to w ogóle możliwe?
Pójście na współpracę przez kobietę znaczy więcej, niż kiedy współpracuje mężczyzna, gdyż kieruje uwagę na rolę odgrywaną przez kobiety w organizacji mafijnej i w rodzinach. To bardzo istotna rola, często niedostrzegana, ale fundamentalna dla dziedziczenia przestępczej władzy: kobiety są strażniczkami zasad.
Konstrukcja tej książki jest bardzo prosta, oczywista i przez to niezwykle intrygująca. Między częścią z wprowadzeniem a krótką uwagą o pseudoemancypacji kobiet zbudowano trzy rodziały - każdy dotyczący innej włoskiej organizacji przestępczej. Autorki zaprezentowały cztery sylwetki kobiet w cosa nostrze, trzy w ndranghecie oraz pięć z kamorze. Są tu historie młodych dziewczyn, ale też tych kobiet, które o odejściu z mafii zadecydowały już w pełni wieku, mając na uwadze szczęście swoich dzieci. Są tu córki, siostry, żony i kochanki - i nie można opowiadać o nich bez wspominania o tych funkcjach, ponieważ kobieta w mafii jest określana właśnie przez ich pryzmat. Jeśli jesteś siostrą, musisz wspierać braci, jeśli jesteś żoną, nie możesz decydować o swoim życiu, a jeśli postanowiłaś być kochanką - zginiesz.

W jaki sposób traktować tę książkę? Nie jest to na pewno pełen przegląd przez charakterystykę mafii, bo nie taki jest jej cel. Nie jest to też wyczerpujące kompedium roli kobiet w organizacjach przestępczych oraz ich emancypacji. Siła tej pozycji tkwi w jej fragmentarycznej budowie i w tym, że mechanizmy czytelnik poznaje na konkretnych, pojedynczych przykładach. Autorki uogólniają swoje sądy tylko w jednym - niejednokrotnie wspominając o tym, że choć to mężczyźni rządzą mafią i mają w niej czynny udział, kobiety od zawsze pełniły funkcję scalającą, motywującą i wspierającą. To one, jeśli wszystko inne zawodziło, swoimi żalami i zeznaniami na sali sądowej doprowadzały do tego, że młody zdrajca odmawiał chęci dalszej współpracy z wymiarem sprawiedliwości, one odpowiadały za wychowywanie dzieci w pragnieniu zemsty, gdy ojciec i wujowie ginęli lub byli aresztowani. One też krążyły między swoimi ojcami i mężami, przekazując ich rozkazy poszczególnym członkom organizacji. Nie miały prawa do głosu, musiały być całkiem podporządkowane, a jeśli któraś z nich zdradziła męża, samosąd musiał być dokonany właśnie przez jej braci - po to, by zmazać hańbę z rodziny. A jednak były częścią mechanizmu, znały organizację od środka. Kobiety w mafii to studia pojedynczych losów. Nie analizuje się tu charakteru każdej z kobiet, ale przedstawia w sposób jednocześnie prosty i szczegółowy ich życiorysy. Gdzie się urodziły? W jakim środowisku się wychowały? Kiedy po raz pierwszy miały kontakt z mafią, kiedy zaczęły dostrzegać swoją tragiczną sytuację? Kiedy - w końcu - doszło do tego, że zwróciły się do wymiaru sprawiedliwości? Ale ich historie nie kończą się tutaj - tak naprawdę dopiero się rozpoczynają. Decyzja, by otworzyć się i zeznawać, jest równoznaczna z odzyskiwaniem lub budowaniem własnej tożsamości, z oduczaniem się mafijnych zasad.

Co je motywuje? Często powodem odwrócenia się od rodziny jest... rodzina. Obawa o zdrowie i życie dzieci, o własną przyszłość, chęć rozpoczęcia nowego rozdziału, odcięcia się od gwałtownego męża. Czyta się tę książkę z ogromną ciekawością, bo chociaż mechanizm jest podobny, to jednak losy każdej z kobiet są różne - inne są ich doświadczenia, moment zawahania, a także przeżycia związane z okresem zeznań i tworzenia nowego życia. Autorki nie są gołosłowne - ważniejsze fakty popierają datami, uwagami śledczych, archiwami, materiałami z dzienników. Niekiedy przytacza się słowa samych kobiet, fragmenty z ich zeznań lub pamiętników. Ale prawo głosu mają też inni - wierni mafii najbliżsi, dzieci oraz prokuratorzy współpracujący z kobietami. Na tle dużych wydarzeń z życia organizacji przestępczych rozgrywają się indywidualne zdarzenia kobiet - i kiedy w pewnym momencie dochodzą do wniosku, że ich szczęście jest istotniejsze od woli mafii, zaczyna się ich walka o przetrwanie. Groźby, ataki, wyparcie rodziny, w końcu fizyczne niebezpieczeństwo i psychiczne napięcie - oto, co pozna czytelnik sięgający po Kobiety w mafii. Choć na książkę składają się miejsca, daty, nazwiska i funkcje, z faktów budowany jest obraz kobiet z krwi i kości.

Polecam nie tylko osobom, które kochają opowieści na faktach czy tym, którzy badają emancypację kobiet. To kawałek płynnie złożonej w słowa, pouczającej historii. To coś bardzo smacznego, choć odczuwa się - jeszcze w czasie lektury - duży niedosyt. Czym jest wywołany? Nie jestem pewna. Może wynika z tego, że z każdym z przeczytanych rozdziałów rośnie świadomość, jak bardzo prawdziwe są to wyznania i jak wiele zostaje jeszcze tajemnicą.


KSIĄŻKĘ PRZECZYTAŁAM DZIĘKI WYDAWNICTWU MUZA
Więcej o książce na stronie muza.com.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...