poniedziałek, 13 lutego 2017

#gadam: NIE LUBIĘ KSIĄŻEK


Na polonistyce straszono nas na pierwszym roku, że przez studiowanie tak specyficznego kierunku znienawidzimy książki i jeszcze długo po studiach nie będziemy mogli na nie patrzeć. To nieprawda, ja w czasie pięciu lat poznałam wiele lektur, po które bez tego kierunku nigdy bym nie sięgnęła; zmierzyłam się z autorami, z którymi bez dobrej motywacji nie chciałabym się mierzyć. O dziwo, to właśnie koniec studiów był dla mnie zmęczeniem materiału. Ze strachem uświadomiłam sobie, że... żadna historia mnie nie wciąga.

Sądzę, że mimo wszystko ważną i cenną rzeczą jest znienawidzić na jakiś czas rzecz, którą dotąd się kochało. Po to, by od niej odpocząć. Zobaczyć jej słabe strony. Muszę się Wam przyznać, że blogowanie i czytanie to dwie najbardziej fantastyczne sprawy w moim życiu – ale tylko do czasu, gdy sprawiały mi przyjemność. Kiedy zaczęło dziać się odwrotnie, naprawdę zaczęło być mi obojętne, czy puszczę posta, czy też nie puszczę; czy przeczytam kolejną lekturę, czy też nie. Niby próbowałam robić nowe plany, ale nic z tego nie wychodziło. Przyznaję - ostatnio nie lubiłam książek. Proste, prawda?

Dlatego wracam do początków. Do przyjemności czytania staroci, dziwadeł i książek spoza listy TOP. Odnajduję swoje tempo na nowo, w poszukiwaniu cennych i inspirujących historii. Koślawo, niemrawo – może nawet pogodzona z tym, że pewne rzeczy mogą nie wyjść tak, jak chcę. Muszę nadrobić zaległości w książkach od kochanych, fantastycznych wydawców. Ale muszę też nauczyć się mądrzej dobierać nowe lektury.

Jaką książkę polecacie?

3 komentarze:

  1. Ze swojej strony mogę polecić Mroza i Riordana. Obaj piszą powieści, które wciągają i ani się obejrzysz, a będziesz już na ostatnim rozdziale ;) Mi w trakcie sesji świetnie czytało się powieści Kasie West, bo są lekkie i dośc schematyczne, ale wtedy potrzebowałam właśnie czegoś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Dziwny przypadek psa nocną porą" Haddona (książka mocno nietypowa; mnie wprawdzie nie podeszła, ale mnóstwo moich znajomych się zakochało) lub tegoż samego "Drobny kłopot". Jest tam trochę śmiechu, ale też trochę płaczu. A skoro już parafrazuję cytat ze Świetlickiego - "Dwanaście","Trzynaście" i "Jedenaście" to lektury obowiązkowe ;)
    Zapraszam na ksiazkowo.blog.onet.pl!

    OdpowiedzUsuń
  3. Również studiowałam polonistykę i mam podobne odczucia :) Dzięki studiom poznałam wielu ciekawych autorów oraz mniej znane powieści znanych pisarzy. Z książek polecam, może już Ci znane, "Lewą rękę ciemności" Ursuli Le Guin oraz "Opowieść podręcznej" Margaret Atwood. Są to moje "studenckie odkrycia", które stały się częścią mojej pracy magisterskiej.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...